poniedziałek, 15 października 2018

Rossmann -55% - Październik 2018

Promocja w drogerii Rossmann zawsze budzi wielkie emocje :) nic dziwnego, przecież możemy obkupić się w kosmetyki do makijażu z 55% zniżką! To niesamowicie kusząca opcja. I nie będziemy tu dyskutować o tym czy ceny proponowane w tym czasie przez sklep są faktycznie na tak niskim poziomie. Prawda jest taka, że niejedna z nas chętnie zrobi zakupy i wrzuci kilka produktów do koszyczka. Ja oczywiście też się skusiłam :) ale postawiłam na marki tańsze - Wibo i Lovely. To one najbardziej mnie ciekawiły i zachęciły pięknymi opakowaniami. 
Zobaczcie moje zakupy :)

Rossmann -55% - Październik 2018


Wibo, Photo Ready, prasowany puder do twarzy 2w1: primer pod makijaż i puder fiksujący 
W skład prasowanego pudru do twarzy Wibo Photo Ready 2 w 1 wchodzą 4 kolory w wymiennych insertach:
Zielony zawiera Maxnolię® - redukuje zaczerwienienia skóry.
Biały na bazie mączki ryżowej – rozjaśnia przebarwienia, poprawia koloryt oraz odżywia i nawilża skórę.
Różowy zawiera Phycocorail – działa ochronnie i matuje skórę.
Żółty zawiera Corneosticker DS.® - daje natychmiastowy efekt optycznego wygładzenia i maskuje niedoskonałości skóry.
Innowacyjna technologia otoczkowania cząstek stałych pudru ciekłymi silikonami – w trakcie procesu patentowego. Testowane dermatologicznie.

Wibo, tusz do brwi

Brązowy żel stylizujący do brwi.

Wibo, Unicorn Tears, odżywczy primer i serum do twarzy 2w1
Odżywczy primer i serum do twarzy 2 w 1 posiada bogatą formułę o podwójnym zastosowaniu: chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi oraz działa jako nawilżający primer pod makijaż. Zawiera 3 ekstrakty z owoców: acai, goji oraz żurawiny, znane z właściwości antyoksydacyjnych i intensywnego działania anti-aging oraz bogatych w witaminę C, która wpływa korzystnie na zdrowy koloryt skóry. Sprawia, że skóra wygląda zdrowo i świeżo nawet pod bardzo "ciężkim" makijażem. Idealnie sprawdza się również jako primer do ust pod matowe pomadki.

Lovely, Bamboo Losse Powder, matujący puder bambusowy do twarzy
Transparentny, matujacy puder bambusowy do twarzy zawiera 35% ekstraktu z pędów bambusa, który silnie absorbuje sebum. Formula Talc Free zapewnia efekt matowej cery na wiele godzin.
Lovely, HD Loose Powder, matujący puder mineralny do twarzy
Transparentny, matujący puder mineralny do twarzy z olejem jojoba optycznie zmiejsza niedoskonałości i wygładza rysy dzięki minerałom dającym efekt Soft Focus. Gwarantuje aksamitne i trwałe wykończenie makijażu.

Lovely, Mineral Loose Powder, silnie matujący fikser mineralny do twarzy

Transparentny, silnie matujący fikser mineralny do twarzy, dedykowany dla cery tłustej lub mieszanej. Dzięki zawartości glinki i krzemionki intensywnie absorbuje sebum. Wyrównuje koloryt cery, zapewnia jedwabistą gładkość i efekt Soft Focus. Formuła Talc Free.

Lovely, Banana Chocolate, bananowy- czekoladowy puder do twarzy
Bananowo-czekoladowy puder do twarzy z ekstraktem z nasion kakao. Koryguje i wyrównuje koloryt skóry, nadając jej delikatne, ciepłe tony. Drobno zmikronizowane pigmenty gwarantują równomierną aplikację i długotrwały efekt. Nadaje skórze aksamitną gładkość i zdrowy promienny wygląd. Zawiera Nanocacao o działaniu głęboko relaksującym, które w połączeniu z przyjemnym czekoladowo-bananowym zapachem sprawia, że stosowanie tego pudru jest czystą przyjemnością.

Wszystkie opisy pochodzą ze strony Rossmanna.
I to wszystko co kupiłam :) Poszłam mocno w pudry, ale co tu zrobić jak każdy z nich tak bardzo mnie ciekawi :) Zobaczymy jak się sprawdzą. Może już któraś z Was je testowała i może napisać kilka słów jak się sprawdzają? Czytałam już kilka opinii na moim Instagramie,ale jestem ciekawa również opinii osób, które zaglądają tu.

Promocja w Rossmannie trwa do 19 października 2018, a więc jest jeszcze trochę czasu, aby skorzystać. Planujecie jeszcze na coś się skusić czy jesteście już po zakupach?

I jak nie przepadam za komentarzami typu "zapraszam do mnie", tak teraz bardzo chętnie spojrzę na Wasze promocyjne zakupy :) więc śmiało można zapraszać, a nawet zostawiać linki.

piątek, 31 sierpnia 2018

Nivea - Lekki mus do pielęgnacji ciała

Co tam u Was? U mnie wiele się dzieje. Ten rok zdecydowanie dużo wnosi do mojego życia. Chciałam powrócić do regularnego publikowania postów, ale brak czasu mnie ciągle trzyma. To takie dziwne! Cztery miesiące mnie tu nie było, a ja czuję jakby minął maksymalnie jeden. Tak ten czas goni... no ale teraz do rzeczy ;-) Dziś kilka słów o musach do pielęgnacji ciała od Nivea.
Pamiętacie musy pod prysznic? To teraz poznajcie musy do ciała :)

Mus do ciała Nivea

Ciesz się rozpieszczającą chwilą z nowym musem NIVEA®. Delikatny i lekki jak chmurka szybko się wchłania i zapewnia natychmiastowe nawilżenie. Puszysty mus nasycony kuszącym połączeniem zapachów (...).

Na początku na uwagę zasługuje fakt, że te produkty są w sprayu! :) Oczywiście ich opakowanie jest metalowe, tak typowo dla produktów aplikowanych w ten sposób. Pojemność pojemnika to 200ml
Szata graficzna - bardzo ładna. Kolorowa, ale nieprzesadzona. Barwami nawiązuje do zapachu jaki oferuje nam produkt.
Musy mają bardzo delikatną i puszystą konsystencję. Podczas smarowania skóry mam wrażenie, że stają się trochę bardziej treściwe i zaczynają przypominać delikatny krem. Ktoś jeszcze ma takie spostrzeżenia? Produkt dzięki swojej formule, oczywiście szybko się wchłania, ale przez pewien czas czuję na ciele tłustawą powłoczkę. Na szczęście ona znika i można cieszyć się nawilżoną skórą :) A co z nawilżeniem? Nie jestem pewna czy musy poradzą sobie z bardzo przesuszoną skórą... ale pozostali powinni być zadowoleni. Po aplikacji produktu skóra jest miękka i gładka. Bardzo przyjemna w dotyku. 
I ostatnia kwestia, czyli zapach :) A one są wprost rewelacyjne! Od samego początku wiedziałam, że wersja "świeży ogórek i herbata matcha" będzie moim faworytem. Jest to bardzo świeże połączenie. Natomiast "dzika malina i biała herbata" to zapachy trochę słodsze, jednak nie aż tak mocno jak przypuszczałam. Biała herbata robi robotę :) Nadaje musowi świeżości i delikatności. 

Musy do ciała od Nivea dzięki swojej delikatności to zdecydowanie idealna opcja na lato. Zapachy również przywodzą na myśl tę porę roku. Zimą mogą niezbyt dobrze radzić sobie z nawilżeniem naszej skóry, która staje się bardziej wymagająca.
Myślę, że warto spróbować musów Nivea. To może być ciekawa odskocznia od standardowych produktów.

czwartek, 31 maja 2018

Le Petit Marseillais - truskawkowy żel pod prysznic

Sezon na truskawki trwa, więc i ja wpasuję się w ten czas i opowiem Wam o truskawkowym żelu pod prysznic od Le Petit Marseillais. Produkt poznałam dzięki akcji promocyjnej marki, więc jestem pewna, że recenzje żelu widzieliście już na niejednym blogu. Cóż, natłok codziennych spraw, który zmusił mnie do przerwy w blogowaniu, spowodował, że mam duże zaległości w temacie recenzji. Cała akcja testowania żelu również się skończyła, ale i tak chciałabym Wam go pokazać bo warto o nim wspomnieć.

Le Petit Marseillais - truskawkowy żel pod prysznic

Delikatny żel pod prysznic Le Petit Marseillais Truskawka dzięki lekkiej pianie łagodnie oczyszcza skórę, otulając ją delikatnym, apetycznym zapachem. Twoja skóra po prysznicu staje się nawilżona i odświeżona. 

Żel znajduje się w prostokątnym opakowaniu, tak typowym dla marki Le Petit Marseillais :) Czy odpowiada Wam ten kształt? Gdy poznawałam kosmetyki LPM to uważałam, że takie opakowania nie są dobrym rozwiązaniem i sprawiają problem z wydostaniem produktu. Teraz chyba się przyzwyczaiłam bo jest mi to zupełnie obojętne.
Sama konsystencja żelu jest dość rzadka co może rzutować na jego wydajność, ale należy tu wspomnieć, że produkt dobrze się pieni. Kosmetyk nie podrażnia i dobrze myje, jednak z tym nawilżeniem to bym nie przesadzała... Fakt, nie wysuszył mojej skóry, ale też jej nie nawilżył.
Przejdźmy teraz do ostatniej kwestii, czyli zapachu. A jest on po prostu niesamowity! Tak, wpasował się w mój gust i uwielbiałam jego woń podczas kąpieli. Jest to zapach słodki, ale nie zbyt intensywny. Jednocześnie czujemy się odświeżeni i pełni energii. Niestety nie jest to woń prawdziwego, soczystego owocu. Wyczuwalne są nuty czegoś sztucznego. Po prostu moje wyobrażenie i oczekiwania co do tego zapachu może były troszkę inne. Podkreślam jednak, że zapach jest przepiękny i bardzo przyjemny. Myślę, że warto go niuchnąć.

Marka Le Petit Marseillais kojarzy mi się z produktami o wspaniałych zapachach. Myślę, że żel truskawkowy jest warty poznania. Przypadł mi do gustu zdecydowanie bardziej, niż na przykład wersja brzoskwiniowa. Zapachy produktów LPM są wyraźne i intensywne, ale nie męczące. Żałuję jedynie tego, że na skórze wyczuwalne są przez tak krótki czas... za to łazienka pachnie jeszcze długo, długo po kąpieli.

Dajcie mi znać jakie jest Wasze zdanie na temat żelu truskawkowego. Co myślicie o jego zapachu? A może macie swoich faworytów w produktach Le Petit Marseillais?

sobota, 12 maja 2018

Denko Listopad / Grudzień

"No co ona, oszalała? Za oknem takie słońce, a tu zdjęcie w śniegu? Denko Grudnia, przecież mamy już maj!". Fakt kochani, mam MEGA zaległości jeśli chodzi o bloga. No nie wiem, doba stała się krótsza czy coś? Może ktoś coś wie na ten temat...
A prawda jest taka, że ostatnie miesiące przyniosły u mnie dużo zmian, które przy okazji wymagały ode mnie sporego zaangażowania. Nowa praca, ślub... Tak, wyszłam za mąż! I jestem szczęśliwą żoną :)

Denko Listopad / Grudzień

Zdjęcie do tego posta zostało zrobione już dawno, ale pracowite popołudnia nie pozwoliły mi napisać pełnego wpisu. Ojoj takie zaległości! A ile ja mam jeszcze innych fotek, które czekają na publikacje! Mam jednak nadzieję, że to zdjęcie nikogo nie zmroziło oraz że mnie rozumiecie i pozwolicie powoli nadrobić zaległości, przy okazji chętnie czytając nowe wpisy ;-) No to teraz Denko:

1. Isana, żel pod prysznic - tak, tak - zimowa wersja. Żele z Isana zna chyba każdy :) Uwielbiam kupować ich wersje limitowane. Lovely Winter było udaną kombinacją zapachów, bardzo mi się podobał, ale jednak z całej zimowej edycji moim ulubieńcem okazał się inny żel. Więcej o nim w kolejnym denku (które będzie ogromne). Kupię ponownie.

2. Farmona Herbal Care, suchy szampon - dobry, ale chyba nie będzie moim ulubieńcem. Po prostu niczym nie zachwycił, ale w swojej roli sprawdzał się dobrze. Podczas jego potrząsania słychać było coś grzechoczącego w środku, coś jak w puszkach ze sprayami do malowania ścian ;-) Produkt oceniam dobrze, może jeszcze kiedyś kupię.

3. Dove, żel pod prysznic - zdecydowanie moje ulubione żele. Gęste, kremowe i pięknie pachnące. Pisałam o nich wiele razy, a pełna recenzja do przeczytania tu: KLIK  Kupię ponownie

4. Schwarzkopf, szampon do włosów  - już tak dano nie używałam szamponu tej marki. Nie wiem sama dlaczego bo uważam, że są świetne :) Dobrze myją i w dodatku pięknie pachną! Polecam spróbować konkretnie wersji, którą zużyłam - Mediterranean Olive Oil & Aloe Vera. Kupię ponownie.

5. Rexona, antyperspirant - Rexona i Nivea goszczą u mnie najczęściej. Dobra ochrona, przyjemny zapach no i nie pozostawia śladów na ubraniach :) Kupię ponownie.

6. Nivea Hairmilk, odżywka do włosów. Pełną recenzję odżywki oraz pozostałych produktów z serii Hairmilk możecie przeczytać tu: KLIK Kupię ponownie.

7. Nicole, perfumy - również pojawiła się pełna recenzja tego produktu: KLIK  Przy okazji będziecie mogli przeczytać o sprytnej buteleczce :)

8. BingoSpa, maska błotna do twarzy - zużyłam całe opakowanie, ale zajęło mi to bardzo dużo czasu. Ogólnie produkt działał dobrze, oczyszczał i nie podrażniał skóry, ale... po nałożeniu twarz bardzo szczypała! Ten efekt utrzymywał się około minuty. Chyba było to działanie glinki. Pomimo początkowego dyskomfortu, twarz nie była czerwona. Czuć było to odświeżenie i oczyszczenie. Nie wiem czy kupię ponownie. Właśnie ze względu na początkowe pieczenie.

9. Krople do oczu - mam suche oczy i potrzebuję dobrych kropli. Te początkowo przynosiły ulgę, ale później ich działanie osłabło. A może to moje oczy potrzebowały czegoś innego? Niestety efekt naiwlżenia był za krótki. Nie wiem czy kupię ponownie.

10.Carex, żel antybakteryjny do rąk - uwielbiam te żele i zawsze muszę mieć jakiś w torebce. Niestety zapachem nie powalają jak te z BBW, ale  pozostawiają przyjemne uczucie odświeżenia, a to najważniejsze. Kupię ponownie.

11. Lepetit Marseillais, żel pod prysznic - uwielbiam ich żele za cudowne zapachy! Ta wersja również zachwyciła. Piękny, soczysty zapach truskawek unosił się w całej łazience. Szkoda tylko, że na skórze nie utrzymuje się tak długo. Produkt dobrze myje, przyjemnie się pieni. Kupię ponownie.

12. Eveline, oczyszczający żel do twarzy - zawiera węgiel aktywny. Jak markę Evelinę uwielbiam, tak ten żel to totalna klapa! Wysusza twarz i śmierdzi alkoholem, a podobno nie zawiera go w składzie. Mały koszmarek, nie polecam. Ze względu na węgiel żel jest czarny. Niestety poza wysuszeniem i uczuciem ściągnięcia nie zauważyłam żadnych oczyszczających właściwości. Nie kupię ponownie!    

sobota, 24 lutego 2018

Nivea - Hairmilk

Cześć :) Czy ktoś tu jeszcze o mnie pamięta? Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Mam nadzieję, że tak :) Na pewien czas porzuciłam bloga. Ciągły brak czasu nie pozwalał mi publikować nowych postów. Winna była również pora roku - szybko robiło się ciemno i gdy już miałam wolny wieczór to po prostu nie miałam możliwości zrobić dobrego zdjęcia. Chyba to doskonale znacie :) Tak czy inaczej, chciałabym nadrobić zaległości. Na pierwszy rzut idą produkty do włosów od Nivea z serii Hairmilk.
Pewnie już o nich słyszeliście :) Produkty, które miałam okazję wypróbować przeznaczone są do włosów o strukturze normalnej.


Szampon pielęgnujący (...) Hairmilk zapewnia skuteczną regenerację włosów, bez ich obciążania, wyraźnie poprawiając ich kondycję, a tym samym – wygląd. Formuła mlecznego szamponu delikatnie oczyszcza włosy i wzmacnia je od wewnątrz. Najważniejszym składnikiem szamponu są uzyskane w naturalny sposób proteiny mleka – to one sprawiają, że włosy są mocniejsze, wyraźnie odżywione i bardziej miękkie w dotyku. Proteiny mleka jako substancje aktywne w bardzo efektywny sposób poprawiają kondycję włosów - mają zdolność wypełniania ubytków w strukturze włosa i dzięki temu chronią go przed dalszym zniszczeniem. Zawarty w szamponie Eucerit® zamyka strukturę włosów, chroniąc Twoje suche i zniszczone włosy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych (...). 

Mleczna odżywka pielęgnująca (...) Hairmilk z naturalnymi proteinami mleka pielęgnuje każdy kosmyk włosów, bez ich obciążania. Włosy zyskują wspaniały wygląd i zupełnie nowe życie. Formuła mlecznej odżywki zawiera proteiny mleka oraz Eucerit, dzięki czemu intensywnie regeneruje włosy i wzmacnia je od wewnątrz (...).

Ekspresowa odżywka regenerująca (...) Hairmilk z naturalnymi proteinami mleka pielęgnuje i odbudowuje każdy kosmyk włosów, bez ich obciążania (...). Odżywka głęboko pielęgnuje włosy i ułatwia ich rozczesywanie (...). 

To tyle ze strony producenta :) A co ja myślę o produktach?
Zacznę od szaty graficznej, która moim zdaniem jest ładna, charakterystyczna dla marki Nivea. Podobnie jest z zapachem, tak dobrze znanym fanom marki.
Szampon i odżywka tworzą idealny duet. Oba produkty znajdują się w bardzo podobnych opakowaniach, zamykanych na klik. Konsystencja szamponu jest zdecydowanie lżejsza niż odżywki - to jasne. Szampon bardzo dobrze myje i ładnie się pieni. Nie powodował u mnie żadnych podrażnień. Włosy nie były obciążone.
Równie dobrze sprawdziła się u mnie odżywka. Bez problemu trzymała się na włosach. Nie powodowała obciążenia ani przetłuszczenia. Jak już wspomniałam, odżywka ma gęstą konsystencję, z tego względu jej dodatkowym atutem jest opakowanie, które stoi na zakrętce. Ułatwia to zużycie produktu do końca.

A teraz przejdźmy do największej zalety produktów Nivea Hairmilk. Nawilżenie! Zdecydowanie szampon i odżywka świetnie się uzupełniają, a ich systematyczne stosowanie wpływa na poprawę nawilżenia włosów. I jest to zauważalne! Moje włosy są suche, szeleszczące i sianowate... i powiem Wam, że seria Hairmilk poprawiła ich stan. Po kilku użyciach stały się one bardziej mięsiste. I z tego jestem najbardziej zadowolona :) Producent wspomina o regeneracji i odżywieniu włosów. Nie potrafię się do tego odnieść, ale jeżeli wchodzi w to poprawa nawilżenia to mogę się zgodzić z obietnicami.

Jeśli chodzi o ekspresową odżywkę w sprayu to jeszcze się nie wypowiem. Na razie czeka ona na swój czas, ponieważ w użyciu jest GlissKur.

Ciekawa jestem czy znacie produkty Hairmilk i jak sprawdził się u Was :)

środa, 27 grudnia 2017

Denko Październik

Jak to Denko Październik? Mamy już końcówkę grudnia! Prawda, ale tak to bywa, gdy narobimy sobie zaległości. Trzeba później wszystko nadrabiać. A więc do dzieła! Zaczynam od październikowych zużyć.
Dlaczego nie pokazuję denka od ranu z dwóch miesięcy? Dlatego, że zdjęcie z tego wpisu zrobiłam już dawno, a opakowania zostały wyrzucone. Niestety brakło czasu, aby w terminie napisać kilka słów.


1. Isana, olejek pod prysznic - bardzo fajny produkt :) Dobrze sprawdza się do mycia ciała, ale również świetnie radzi sobie w czyszczeniu pędzli do makijażu. Niestety olejek ma okropny zapach! Nie mogę się do niego przekonać i bardzo mi przeszkadza. Możliwe, że kupię ponownie. Śmierdzi, ale znając życie sięgnę jeszcze po niego, skuszona niską ceną.

2. Nivea, mleczny szampon do włosów - dla mnie bomba :) Włosy po jego użyciu są bardzo miękkie i miłe w dotyku. Nie są obciążone. Mam wrażenie, że regularne stosowanie szamponu wpływa na lepsze nawilżenie włosów - stają się mniej "sianowate". Kupię ponownie.

3. Le Petit Marseillais, żel pod prysznic - produkty LPM są godne polecenia ze względu na wspaniałe zapachy :) żele nie wysuszają i dobrze myją. Kupię ponownie.

4. Vianek, olejek do ciała - hit wakacji, o którym pisałam tu: KLIK Super się sprawdzał i dbał i moją suchą skórę. Kupię ponownie.

5. Selfie Project, lekki krem nawilżający - pełną recenzję możecie przeczytać tu: KLIK Polecam

6. Ziaja, oliwkowy płyn do higieny intymnej - uważam, że Ziaja robi dobre produkty do higieny intymnej. Nie podrażniają, są łagodne i w dodatku mają niską cenę. Kupię ponownie.

Jak widzicie to był dobry miesiąc pod względem jakości zużytych produktów. Hmm... chyba muszę być bardziej krytyczna :) Chętnie poznam Wasze zdanie na temat tych kosmetyków :) 

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Wesołych Świąt!

By Ci wszystko pasowało, 
by kłopotów było mało. 
By się wiodło znakomicie, 
by wesołe było życie. 
Sto całusów na dodatek, 
by smaczniejszy był opłatek.


~Karolina