poniedziałek, 2 października 2017

Nivea Urban Skin Detoks

Dziś przedstawiam Wam nową linię kosmetyków od marki Nivea :) Poznajcie Urban Skin Detoks! Znajdziecie tu maseczkę do twarzy oraz dwa kremy - na dzień i na noc. Głównym zadaniem tych nowych kosmetyków jest zapobieganie przed szkodliwym oddziaływaniem czynników zewnętrznych. Poza tym produkty gwarantują nawilżenie skóry, ochronę przed oznakami wczesnego starzenia, przywrócenie skórze równowagi fizjologicznej. Kosmetyki zawierają także detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty.

Nivea Urban Skin Detoks

Linia Urban Skin Detoks została stworzona z myślą o aktywnych kobietach, między dwudziestym a trzydziestym rokiem życia.
Nowe kosmetyki Nivea zapowiadają się bardzo ciekawie, nie sądzicie? U mnie na samym początku w ruch poszła maseczka do twarzy. Kremy muszą trochę poczekać na swoją kolej... ale zobaczcie co obiecuje producent:

Nivea Urban Skin Detoks krem na dzień i na noc

NIVEA® Essentials URBAN SKIN OCHRONA +48H BOOSTER NAWILŻENIA Krem na dzień z kwasem hialuronowym, antyoksydantami i ekstraktem z bio zielonej herbaty. 
Zapewnia dodatkową ochronę antyoksydacyjną i wzmacnia naturalny system ochronny  cery. Pomaga chronić cerę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, zanieczyszczeniem powietrza i szkodliwym działaniem promieni słonecznych dzięki ochronie UVA/UVB (SPF 20). Zapewnia skórze obfite, 48-godzinne nawilżenie. Lekka formuła i orzeźwiający zapach sprawia, że poczujesz wspaniałe odświeżenie.
 
NIVEA® Essentials URBAN SKIN DETOKS +48H BOOSTER NAWILŻENIA Żel-krem na noc z kwasem hialuronowym, antyoksydantami i ekstraktem z bio zielonej herbaty.
Pomaga oczyszczać skórę z toksyn każdego wieczoru - dla widocznie udoskonalonej, zdrowo wyglądającej cery. Przywraca zdolność antyoksydacyjną skóry i wzmacnia jej naturalny system ochronny. Pomaga cerze zregenerować się podczas snu. Wypełnia cerę obfitym, 48-godzinnym nawilżeniem. Lekka formuła i orzeźwiający zapach sprawiają, że poczujesz wspaniałe odświeżenie.

Nivea Urban Skin Detoks 1 minutowa maska

NIVEA® Essentials URBAN SKIN DETOKS Maska 1-minutowa z białą glinką i aktywnym ekstraktem z magnolii.
Oczyszcza skórę z toksyn, redukując stresory środowiskowe. Zapewnia ekstra – głębokie oczyszczenie i złuszcza martwe komórki naskórka dzięki peelingującym drobinkom. Udoskonala cerę i wspiera jej piękny wygląd.

Nivea Urban Skin Detoks maseczka

Pierwsze na co zwróciłam uwagę w przypadku maseczki jest fakt, że już po JEDNEJ (!) minucie maseczka może zostać zmyta. Czy to nie ekspresowo? Mi ta opcja bardzo się podoba, świetne uzupełnienie codziennego rytuału. Zazwyczaj maseczki stosowałam, gdy miałam więcej wolnego czasu, a tu nie muszę na nic czekać :)
Produkt znajduje się w 75ml tubce. Opakowanie jest wygodne, a szata graficzna bardzo przyjemna dla oka. Maseczka jest kremowa, dobrze się ją nakłada i nie spływa z twarzy. Posiada peelingujące drobinki i za ich sprawą buzia staje się przyjemnie gładka. Skóra jest również dobrze oczyszczona. Minuta faktycznie wystarczy, aby zobaczyć różnicę. Pory są oczyszczone. Niestety u mnie tej efekt nie utrzymuje się długo i po niedługim czasie ponownie pojawiają się czarne kropki... Mi już chyba nic nie pomoże. Bezpośrednio po nałożeniu kosmetyku pojawia się delikatne pieczenie, ale nie jest to bardzo uciążliwe. Maska nie podrażnia skóry ani nie powoduje zaczerwienienia.
Tak czy inaczej... lubię używać tej maseczki. Moim zdaniem sprawdza się dobrze i z pewnością skóra jest mi wdzięczna, że po nią sięgam. 
Dodatkowo produkt bardzo przyjemnie pachnie. Miło mi się ten zapach kojarzy :) Jako nastolatka używałam kremów Nivea Young (chyba już nie są dostępne, nie wiem) i właśnie ta maseczka ma bardzo podobny zapach do jednego z nich. Jest to woń świeża, ale jednocześnie kremowa - oj ciężko jest to opisać.

Zdecydowanie mogę Wam polecić 1-minutową maskę. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby za jej pomocą zrobić domowe spa i pozwolić sobie na dłuższą chwilę relaksu. 
Ciekawa jestem jak sprawdzą się u mnie kremy. Może już ich próbowałyście? Chętnie poczytam :)

piątek, 22 września 2017

Kosmetyczni ulubieńcy lata

Jesień już zawitała do nas na dobre. Z szafy powoli wyłaniają się swetry, a w domu z pewnością w ruch poszedł kocyk i ciepła herbata z cytryną. Ok, kubek z ciepłym napojem przygotowany? Więc zapraszam na krótki podsumowanie moich kosmetycznych ulubieńców lata. Taki wpis pojawia się na blogu po raz pierwszy :)

Kosmetyczni ulubieńcy lata

Chcę Wam pokazać trzy kosmetyki, które umilały mi wakacyjną pielęgnację. Można powiedzieć, że to takie podium :)
Pierwszy z nich to krem ochronny SPF 50 od Dermedic. Chyba wszyscy wiedzą, że ochrona skóry przed działaniem promieniowania UVA i UVB jest mega istotna! A kremy do twarzy z filtrami powinny być stosowane cały rok. Przyznaję się bez bicia - często nie przywiązuję uwagi czy krem posiada jakiś SPF. Większą wagę przywiązuje do ich działania pielęgnacyjnego. Jednak w te wakacje postawiłam na filtry! I ten produkt sprawdzał się świetnie :) Ma treściwą konsystencję, ale ładnie się rozprowadzał i nie bielił. Jego cienka końcówka pozwala dozować odpowiednią ilość produktu. I kto by pomyślał, że taki fajny krem będzie dodatkiem do gazety ;-) Kremu jeszcze sporo mi zostało, więc będę sięgała po niego również w tych zimnych miesiącach, może naprzemiennie z innymi produktami. W końcu będzie czekał roku do kolejnego lata...

Kolejny produkt to pianka pod prysznic od Nivea. Pewnie ją znacie :) Rabarbar i maliny, super połączenie. Zdecydowanie ten zapach kojarzy się z latem. Choć prawdę mówiąc, trochę kojarzy mi się z wonią kwiatową. Mniejsza z tym, zapach piękny :) Miałam również okazję stosować poprzednie wersje - po pełną recenzję kliknijcie tu: KLIK Lubię te pianki - są gęste i wcale nie znikają tak szybko z ciała. Przyjemnie się ich używa. 

Ostatnim kosmetykiem, który zasłużył na miano ulubieńca jest olejek do ciała Vianek. Posiada olej ze słodkich migdałów. W czasie wakacji ratował moją suchą skórę. To świetna forma regeneracji po kąpielach słonecznych. Fakt, dość długo się wchłania i pozostawia tłustą warstwę, jak to olejek. Nie każdemu może to odpowiadać. Uważam jednak, że w okresie letnim, gdy nosimy mniej ubrań, możemy sobie pozwolić na taki produkt, a w zamian cieszyć się nawilżoną skórą. Krótkie spodenki i bluzki na ramiączkach sprzyjają długiemu wchłanianiu kosmetyku na odsłoniętych fragmentach ciała.

A czy Wy macie jakiś ulubieńców lata?

sobota, 16 września 2017

Nivea Sun Protect & Moisture Nawilżający balsam do opalania

Lato nieubłaganie zbliża się ku końcowi. Słońce powoli nas opuszcza i chowa się za chmurami. Wypada powoli podsumować ten wakacyjny czas, dlatego dziś zaprezentuję Wam balsam do opalania, który towarzyszył mi w czasie tegorocznego urlopu, gdzie zdążyłam go dobrze poznać. Pewnie wiele z Was już zna ten produkt, więc zapraszam do wyrażania opinii na jego temat :-)

Nivea Sun Protect & Moisture Nawilżający balsam do opalania

NIVEA SUN Protect & Moisture Nawilżający balsam do ciała zapewnia natychmiastową i długotrwałą ochronę przed poparzeniem słonecznym oraz zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jego zaawansowana formuła pielęgnacyjna skutecznie chroni skórę i jednocześnie głęboko i długotrwale ją nawilża. Skuteczny system filtrów UVA/UVB zapewnia natychmiastową ochronę oraz redukuje ryzyko uczuleń słonecznych. Produkt dostępny jest w różnych wariantach ochrony przeciwsłonecznej: z faktorem 15, 20, 30 i 50+. 

Produkt znajduje się w opakowaniu o pojemności 200ml, zamykanym na klik. Kolorystyka jednocześnie nawiązuje do marki Nivea, ale i do słońca. Widzicie to żółte zamykanie i promyki wyłaniające się zza loga producenta? :) Ogólnie opakowanie podoba mi się pod względem graficznym, jest także wygodne.
Zapach kosmetyku jest przyjemny. Ma w sobie jednocześnie nutkę klasyki, czyli typowej woni dla balsamów Nivea, jak i czegoś "innego" - to pewnie składniki czyniące go produktem do opalania.
Szczególną uwagę należy zwrócić na aplikację balsamu, która jest bezproblemowa. Kosmetyk ładnie się rozprowadza i szybko wchłania. Przy okazji nie pozostawia na skórze tłustej i lepiącej warstwy, która tak potrafi denerwować. Dla mnie super! Skóra po aplikacji jest delikatnie błyszcząca, ale nie klei się. W dodatku balsam faktycznie poprawia nawilżenie.
Ochrona, którą ja stosowałam, czyli 30 bardzo dobrze sprawdziła się podczas wakacji nad morzem. Ja, osoba o jasnej karnacji, nie wyglądałam jak rak po kilku dniach na plaży.

NIVEA SUN Protect & Moisture to produkt wodoodporny, ale i tak musimy pamiętać o jego regularnej aplikacji podczas kąpieli słonecznych.

sobota, 9 września 2017

Denko Sierpień

I kolejny miesiąc szybko minął... Gdzie ten czas tak się spieszy? Ok, ale skoro nadeszła pora to podsumujmy zużycia sierpnia. Zapraszam :)

Denko Sierpień

1. Balea, trawa cytrynowa i mięta, szampon do włosów - wspaniale sprawdzał się w okresie wakacyjnym! Zwłaszcza w te gorące i upalne dni. Bardzo przyjemnie chłodził skórę głowy, pewnie to za sprawą mięty. Poza tym dobrze mył i nie plątał włosów. Polecam! Chętnie bym do niego wróciła, gdy znów pojawią się upały. Może go gdzieś spotkam :)

2. Indygo, krem do rąk - o jego działaniu przeczytacie tu: KLIK ogólnie krem nie był zły, ale niestety popsuła mi się w nim pompka i jego wykończenie było dla mnie bardzo męczące. Nie wiem czy kupię ponownie.

3. Schwarzkopf Essence Ultimate, szampon do włosów - o jego działaniu wiele nie powiem, ponieważ zużyłam jedynie wersję miniaturową. Bardzo podobał mi się zapach szamponu, który w dodatku utrzymywał się na włosach przez pewien czas. Pozostawiam bez oceny. Może kiedyś skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie.

4. Equilibra, Balsamo Disciplinante Idratante, odżywka do włosów - również wersja miniaturowa, więc pozostawię bez oceny. Mała pojemność dobrze sprawdziła się na wakacjach.

5. Long4Lashes, Serum przyspieszające wzrost rzęs - coś wspaniałego! Sprawiła, że moje rzęsy były długie i mocne. Chciałam napisać jej pełną recenzję i pokazać Wam efekty, ale niestety straciłam zdjęcia... myślę, że jeszcze kiedyś do niej wrócę, więc może uda mi się to nadrobić :) Kupię ponownie.

6. Venus, pianka do golenia - zazwyczaj preferuję żele do golenia, ale ta pianka okazała się bardzo dobra. Sztywna i konkretna, nie znikała szybko z nóg. Polecam.

7. Wibo, żel do stylizacji brwi - bardzo dobrze mi się z nim pracowało. Sięgałam po niego prawie codziennie. Bardzo prosty w użyciu, a efekt jaki pozostawia jest całkiem zadowalający. Moim zdaniem największą zaletą tego żelu jest szybkość aplikacji. Polecam.

8. La Roche-Posay, woda termalna - przynosiła ulgę w czasie wakacji :) Super koi skórę. Lubiłam ją stosować także do wykończenia makijażu. Niestety, po jej użyciu konieczne jest osuszenie skóry po kilku sekundach od aplikacji. Z tego względu nie wiem czy do niej wrócę. Uriage ma małą przewagę.

9. Diamond Cosmetics, aceton - chyba wiele osób go zna. Sprawdzał się bardzo dobrze, co więcej dodać :) Kupię ponownie.

10. Dove, żel pod prysznic - i kolejny raz w denku pojawia się żel z Dove :) Bardzo je lubię. Znowu odsyłam Was do pełnej recenzji: KLIK   

czwartek, 24 sierpnia 2017

ShinyBox Sierpień 2017

Oj już ładnych kilka miesięcy nie kupowałam pudełka ShinyBox. Zdecydowałam się jednak na najnowszą, sierpniową wersję - The Beauty Jungle. Przyznam, że motyw przewodni pudełka, jak i podpowiedzi publikowane na profilu ShinyBox bardzo mnie zaintrygowały i ostatecznie skusiły.
Założę się, że znacie to uczucie oczekiwania i zżerającą ciekawość "Co będzie w pudełku?". Czekasz... i w końcu jest! Otwierasz i... ;-)

ShinyBox Sierpień 2017

Na początku podzielę się moim małym spostrzeżeniem. Jak już wspomniałam, boxów nie zamawiałam kilka miesięcy. Bardzo lubiłam ich pudełka, które zawsze później mogłam w jakiś sposób wykorzystać. Później forma opakowania się zmieniła. Zostały wprowadzone pudełka z klapką, które moim zdaniem były bardzo tandetne, po prostu zbyt cienkie i mało trwałe. Teraz widzę, że jakość tektury poprawiła się :) Forma klapki pozostała, ale moim zdaniem samo pudełko jest bardziej solidne.
Ok... a jeśli chodzi o szatę graficzną sierpniowego boxa to musicie przyznać, że jest świetna! Bardzo mi się podoba :) A co z zawartością?

ShinyBox Sierpień 2017

1. Kueshi, Regenerująca emulsja do twarzy - wykorzystywana głównie do zapobiegania przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jego mieszanka aktywnych składników regenerujących, takich jak ekstrakt ze śluzu ślimaka i olejek różany przeciwdziałają oznakom starzenia się skóry i drobnym zmarszczkom, ukrywając plamy, blizny, oparzenia i inne niedoskonałości skóry (...). Cena: 76zł/50ml W pudełku znajdziemy opakowanie o pojemności 30ml.

2. Shefoot, domowe spa dla stóp: maska + peeling - peeling z naturalnymi składnikami peelingującymi zmiękcza i usuwa twardy naskórek, pozostawiając stopy gładkie i miękkie już po pierwszym zastosowaniu. Formuła dodatkowo wzbogacona o panthenol i glicerynę aby zapewnić skórze pielęgnację i odżywienie (...). Produkt pełnowymiarowy (w formie saszetki). Cena: 5,31 zł 

3.  Cztery pory roku,  krem do rąk - hypoalergiczny krem do rąk o właściwościach regenerujących, intensywnie odbudowuje skórę dłoni. Zawarty w recepturze bio ekstrakt z avocado chroni naskórek przed utratą wody i głęboko ją nawilża (...). Produkt pełnowymiarowy. Cena: 4,98zł Zamiennie można było otrzymać balsam do ciała.

4. Efektima, chusteczka brązująca do ciała - wyjątkowa, odpowiednio nasączona chusteczka brązująca o przyjemnym zapachu, do stosowania na twarz i ciało (...). Produkt pełnowymiarowy. Cena: 1,87zł

5. Dr Barbara, Voucher Dostęp do aplikacji - dostęp do aplikacji, która dopasuje spersonalizowaną dietę i pomoże w jej stosowaniu (...). Aplikacja przypomni i zbliżających się posiłkach, przygotuje listę zakupów oraz pozwoli obserwować zmiany wagi. Produkt pełnowymiarowy. Cena: 369zł za 3 miesiące.

6. AA, regenerujący balsam do ciała Tucuma - wyjątkowe właściwości pielęgnacyjne egzotycznego masła Tucuma z bardzo kremowym balsamem, którego aksamitna formuła szybko się wchłania i widocznie poprawia elastyczność i koloryt skóry (...). Produkt pełnowymiarowy. Cena: 15,99zł Zamiennie można było otrzymać kremową emulsję do mycia Tucuma.

7. Delia, farba do włosów Cameleo Omega - farba trwale koloryzująca. Przełomowa technologia High Conditioning Enhancer zapewnia intensywne wnikanie koloru we włosy i maksymalny efekt (...). Produkt pełnowymiarowy. Cena: 9,50zł

8. Produkt niespodzianka!
Vis Plantis, Betula Alba Care, serum do skóry głowy - do stosowania w przypadku problemów z łuszczycą skóry głowy owłosionej, łojotokowym zapaleniem skóry głowy, łupieżem tłustym. Z tego co znalazłam w internecie cena wynosi około 15zł

W pudełeczku dostajemy jeszcze próbkę kremu Mincer Pharma Vita C Infusion.

I to wszystko :) Dajcie znać co myślicie o zawartości pudełka The Beauty Jungle. Ja mam bardzo mieszane odczucia... Uważam, że farba jest złym pomysłem. Poza tym nie mam problemów ze skórą głowy, więc produkt niespodzianka okazał się mega słaby.
Czekam na Wasze wrażenia :)

czwartek, 10 sierpnia 2017

Denko Lipiec

Dzień dobry :-) Jak mijają Wasze wakacje? Mam nadzieję, że korzystacie ze słońca i ładujecie baterie. Ponownie zaproszę Was na mój Instagram, gdzie możecie podejrzeć co u mnie :) KLIK
Tradycyjne Denko być musi! A więc lecimy :)



1. Apart, żel pod prysznic - co jakiś czas w mojej kosmetyczce pojawiają się żele tej firmy. Mają niską cenę, nie wysuszają i dobrze myją. Oczywiście nie oszałamiają, ale nie są takie złe. Możliwe, że kupię ponownie. Pewnie tak się stanie :) ale tak, jak mówię - na kolana nie powala.

2. GlySkinCare, masło do ciała z olejkiem arganowym - bardzo treściwy produkt, który super nawilża. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Brakuje mu trochę do masełek z The Body Shop, ale i tak jest nieźle :) Kupię ponownie.

3. Fa, żel pod prysznic - jestem zakochana w tym zapachu! Świetny żel, idealny na lato. Zdecydowanie polecam a sama kupię ponownie.

4. Avon Anew Aqua Youth, żel-krem - byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego produktu. Raczej nie lubiłam się z kremami z Avon, a tu zaskoczenie! Krem jest bardzo lekki, trochę żelowy. Szybko się wchłania i bardzo dobrze nawilża. Super! Polecam.

5. Dove, żel pod prysznic - zdecydowanie ulubieniec! Pełna recenzja tu: KLIK Kupię ponownie

6. Nivea Care, lekki krem odżywczy - więcej tu: KLIK Kupię ponownie bo bardzo lubię

7. Montibello, HDs Lux Gloss, nabłyszczacz do włosów - niestety nie zauważyłam spektakularnego efektu nabłyszczania... produkt miał ładny zapach, pomagał w rozczesywaniu włosów, nie sklejał ich ani nie przetłuszczał. Stosowałam go bardziej jako odżywkę po myciu włosów i osuszeniu ich ręcznikiem. Jest to dobry produkt, ale nie wrócę do niego, ponieważ uważam, że znajdę coś tańszego. 

8. Eveline, delikatny krem - żel do mycia twarzy - wspominałam już wiele razy, że lubię produkty Eveline. Ten nie był zły - zmywał wszelkie zanieczyszczenia z buzi i w sumie tyle... ja jednak lubię, gdy produkt robi coś więcej, np. walczy z niedoskonałościami. Tylko z tego względu nie wiem czy do niego wrócę.

9. La Roche-Posay, kojący balsam po opalaniu - potrafi przynieść ulgę :) fajnie łagodzi skórę po kąpielach słonecznych. Niestety jego cena jest dość wysoka... nie wiem czy kupię ponownie. Może, gdy będę już bogata... krem działa, mogę go polecić, ale to już wyższa połka.

10. La Roche-Posay, woda termalna - u mnie gościła miniaturka. Produkt dobry, ale denerwuje mnie to, że trzeba osuszać po nim twarz. Nie wiem czy kupię, chyba wygodniejsza jest dla mnie woda Uriage.

11. Venus, regenerujący balsam do ciała - myślałam, że będzie to mój niezbędnik na wyjazdach... mały format i wygodna aplikacja - to mogło być coś! Niestety okazał się totalnym bublem! Nie dość, że pompka się zacinała to w dodatku wydostanie produktu z buteleczki nie było takie proste. Konsystencja balsamu powodowała to, że po kilku psiknięciach robił się w kremie dołek i pompka już nic nie mogła zassać. Trzeba było potrząsnąć opakowaniem, aby znowu krem opadł. Wiecie o co chodzi? To uciążliwe... nie kupię ponownie!

12. Marion, olejek orientalny, migdały i dzika róża - stosowałam go do wygładzenia włosów. Dobrze się sprawdzał :) Kupię ponownie

13. Eveline, Big Volume Explosion, tusz do rzęs - świetny! Szczerze i z czystym sumieniem mogę Wam go polecić. Daje cudowny efekt na rzęsach - wydłuża i pogrubia. Polecam!

14. Optrex, nawilżające krople do oczu - niestety moje oczy często są suche i potrzebują dobrych kropel. Nie czułam, aby te przynosiły mi ulgę. Nie kupię ponownie.

I to wszystko :) Dajcie znać czy znacie te produkty.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Denko Czerwiec

Cześć :) Jestem, żyję! Pozwalam na siebie nakrzyczeć za to, że tak rzadko publikuję nowe wpisy. Należy mi się... Brak czasu oraz niemałe problemy z komputerem robią swoje. Jeżeli ktoś za mną tęskni (są tu tacy?) to zapraszam na mój Instagram, tam znacznie częściej można mnie spotkać.
A teraz przechodzimy do Denka, którego nie może zabraknąć :)

Denko Czerwiec

1. Nivelazione, dezodorant do butów i stóp - nie mam większego problemu z potliwością czy nieprzyjemnym zapachem stóp, ale ze względu na konieczność noszenia potężnych buciorów w ostatnich miesiącach po prostu musiałam sięgać po tego typu produkty. Spray sprawdzał się całkiem dobrze i dbał o obuwie. Myślę, że kupię ponownie.

2. Organique, żel do mycia twarzy - już ładnych parę miesięcy temu była akcja prowadzone przez firmę Organique, w której można było otrzymać ten żel. Skorzystałam, wypróbowałam i muszę powiedzieć, że mi się spodobał :) Ze względu na pojemność towarzyszył mi głównie podczas wyjazdów. Był delikatny dla twarzy, a jednocześnie dobrze oczyszczał i nie wysuszał. Polecam! ale ja raczej do niego nie wrócę. Regularna cena po prostu mnie powala. Cieszę się, że mogłam go wypróbować i mam nadzieję, że kiedyś będę zarabiała na tyle dużo by bez żalu kupić pełnowymiarowe opakowanie. Nie wiem czy kupię.

3. Miravena Cosmetics, preparat żelowy hipoalergiczny do higieny intymnej - wersja z maliną i jabłkiem. Wprawdzie produkt przeznaczony jest dla młodych dziewcząt i kobiet, no ale bez przesady... bardzo mi pasował :) Jest to łagodny kosmetyk i przyjemnym zapachu. Nie podrażnia. Chętnie kupię ponownie.

5. Pilomax, szampon do włosów ciemnych - dobrze myje, jest wydajny :) ma przyjemny, lekko ziołowy zapach. Łagodny dla skóry głowy. Niby ma podkreślać ciemny kolor włosów, nic takiego nie zauważyłam, ale też nie liczyłam na taki efekt. Ogólnie pozostawił po sobie bardzo przyjemne uczucie :) Możliwe, że kupię ponownie.

6. No. 36 - Jedwab w Spray'u - nie jestem do końca pewna czy działa tak jak obiecuje producent. Teoretycznie jest to produkt, którego zadaniem jest nie tylko chronić przed potem, ale również przed otarciami i pęcherzami. Fakt, żaden bąbel na mojej stopie się nie pojawił, ale czy to zasługa sprayu? Nie wiem. Prawdą jest natomiast, że tworzy jedwabistą osłonę. Sam produkt jest delikatnie śliski, ale szybko się wchłania. Bardzo przyjemnie pachnie. Czy jest to coś niezbędnego lub bardzo pomocnego? Mam jeszcze jedno opakowanie - postaram się wyrobić jakąś konkretną opinię na jego temat. Nie wiem co myśleć :-)

7. Nivea, invisible antyperspirant - bardzo lubię :) przyjemnie pachnie, pozostawia uczucie świeżości i oczywiście chroni pachy oraz ubrania. Naprawdę nie pozostawia śladów na ciuszkach i to wielki plus! Kupię ponownie.

8. Essence, baza lakieru do paznokci - jednym z jego zadań jest przedłużenie trwałości lakieru. W to akurat nie wierzyłam. Produkt traktowałam jako ochronę płytki, na przykład przed zafarbowaniem od lakieru - wiecie pewnie co mam na myśli. Baza dawała radę, ale obecnie na rynku jest wiele tego typu produktów, więc nie wiem czy kupię akurat taką samą.

9. Yves Rocher, dwufazowy płyn do demakijażu - mój ulubieniec! Wspominałam o tym już wiele razy. Świetny jest :) Kupię ponownie.

10. Yves Rocher, żel pod prysznic Mango i Kolendra - wow, jaki to ma cudowny zapach! Zakochałam się i chyba nazwę go hitem lata :) Bardzo energetyzujące połączenie. Nie wiem czy jest jeszcze dostępny w sklepach, ale jeżeli na niego trafię to kupię!

11. Avon, PlanetSpa, peeling enzymatyczny z minerałami z Morza Martwego - niestety kompletnie się u mnie nie sprawdził. Efekt peelingu był znikomy. Nie czułam by w jakikolwiek sposób spełniał swoją rolę. Poza tym zapach średni, podobnie jak wydajność. Nie kupię ponownie.  

Dajcie znać czy znacie te produkty. Ciekawa jestem Waszego zdania na ich temat :)