czwartek, 23 marca 2017

ShinyBox Marzec 2017

Ostatnie pudełko ShinyBox zamówiłam we wrześniu. Jak to zleciało! Marzec to miesiąc moich urodzin, a więc postanowiłam sobie sama zrobić prezent - niespodziankę i zamówić pudełko pełne kosmetyków. Poza tym podpowiedzi pokazywane przez ShinyBox jeszcze bardziej przekonały mnie do zakupu. Czy było warto? Zobaczcie sami

ShinyBox Marzec 2017

Pudełko ma śliczną grafikę. Tak, czuć to wiosnę! A w środku... aż 8 produktów, a w tym 7 pełnowymiarowych!
Od samego początku było wiadomo, że jednym z kosmetyków będzie:
1. LashVolution, Serum do rzęs - Rzędy długie i gęste jak u gwiazd Hollywood są w zasięgu ręki. Zawartość naturalnych składników pozwala na bezpieczną stymulację wzrostu rzęs, a zarazem dodaje im objętości oraz ograniczy ich wypadanie. Aplikacja zajmuje tylko 10 sekund, a efekty są widoczne już po 14 dniach stosowania. 
Jedynie to serum już przekracza wartość pudełka. Jest to oczywiście produkt pełnowymiarowy. Super, moje rzęsy teraz potrzebują takiego wzmocnienia!

ShinyBox Marzec 2017 zawartość

2. Schwarzkopf, Szampon do włosów Schauma z linii Nature Moments - Lekka formuła o wyjątkowo soczystym zapachu, która oczyszcza włosy bez ich obciążania. Naturalnie zadba o każdy rodzaj włosów dzięki zawartości esencji w 100% prosto z natury oraz braku sztucznych barwników i silikonów. Do mnie trafiła wersja przeznaczona do włosów zniszczonych. Produkt pełnowymiarowy.

3. Bielenda, Profesjonalna formuła: Hydrożelowa maseczka ultra nawilżająca "Efekt mezoterapii" - Hydrożelowa maseczka doskonale nawilży skórę i sprawi, że Twoja cera będzie wypoczęta i promienna. Zyska ładny, zdrowy koloryt. A wszystko dzięki zawartości cenionych składników aktywnych używanych w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych. Efekty w jakośći skóry widać już po jednym zastosowaniu. Produkt pełnowymiarowy. Można jeszcze było trafić na 3 - fazowy zabieg wygładzający "Mikrodermabrazja".

4. Bell, kremy róż do policzków - Dziewczęcy, wiosenny makijaż z efektem wypoczętej i rozpromienionej twarzy, przy wyjątkowo łatwej, przyjemnej aplikacji. Dzięki kremowej formule o lekkości pudru makijaż będzie naturalny, a zarazem długotrwały. Produkt pełnowymiarowy o różnych kolorach. Mi przypadł piękny, jasny odcień. 

5. Jadwiga, Polska papka do cery trądzikowej - Zmiany skórne, przebarwienia i rozszerzone pory odejdą w zapomnienie. Naturalny skład pozwala na szybkie rozwiązanie problemów, a zarazem nie podrażnia skóry. Produkt pełnowymiarowy. Bardzo mnie ciekawi :)

6. Delia, krem do stóp - Regulator potliwości z linii Good Foot - Skuteczne odświeżenie wraz z długotrwałym uczuciem świeżości. Dodatkowo likwidacja nieprzyjemnego zapachu i regulacja nadmiernej potliwości. Zawarta w produkcie alantoina działa łagodząco na podrażnienia i stymuluje odbudowę naskórka. Produkt pełnowymiarowy. 

7. Glov, Quick Treat Unicornection - Mini rękawica do poprawy makijażu - Jest wiele sytuacji, które powodują, że nasz makijaż oczu wymaga poprawek. Do tych zadań specjalnych przyda się mały, poręczny gadżet, który zmieści się nawet do małej torebki. Zagwarantuje poprawę makijażu w mgnieniu oka, w każdych okolicznościach. Produkt pełnowymiarowy.

8. Schwarzkopf, Suchy szampon Got2be - Za chwilę impreza, a włosy wymagają odświeżenia? Brak czasu nie musi ograniczać imprezowego look'u. Do zadań specjalnych przystępuje szampon, który bez użycia wody odświeża i unosi włosy u nasady. Daje im drugą świeżość na kolejne godziny. Idealny do torebki i do użycia w każdej chwili. I to jest jedyny produkt o niepełnej pojemności. 

Co myślicie o pudełku? Ja jestem z niego bardzo zadowolona :) Każdy z tych produktów z pewnością wykorzystam. Serum do rzęs to oczywiście hit pudełka, ale pozostałe produkty też są dobrze dobrane. Bardzo ciekawi mnie marka Jadwiga, ponieważ pierwszy raz mam z nią do czynienia. Mini rękawica Glov również mi się podoba - mam ją po raz pierwszy.
ShinyBox zrobiło mi bardzo udany prezent urodzinowy :) Poza tym popatrzcie na te kolory opakowań... to chyba już wiosna!

wtorek, 21 marca 2017

Sylveco - Rumiankowy żel do twarzy

Pewnie znacie markę Sylveco :) Ich naturalne kosmetyki podbiły niejedno serce, a szeroki asortyment sprawia, że każdy u nich znajdzie coś dla siebie. Warto również zaznaczyć, że Sylveco to polski producent.
Jakiś czas temu miałam okazję wypróbować rumiankowy żel do twarzy. Jak się sprawdził?

Sylveco - Rumiankowy żel do twarzy

Na początku warto wspomnieć o składzie produktu. Od razu widać, że jest on bardzo krótki, a to dobrze.

Skład:
Glycerin, Lauryl Glucoside, Panthenol, Salicylic Acid, Sodium, Sodium Bicarbonate, Aqua 

Żel znajduje się w buteleczce o pojemności 150ml, wyposażonej w pompkę. Taki sposób aplikacji jest bardzo wygodny i nie sprawi, że przesadzimy z ilością produktu. Etykieta na opakowaniu jest estetyczna, a grafika delikatna i od razu wskazująca na to, że mamy do czynienia z rumiankiem.
Kosmetyk ma żelową konsystencję, jednak niezbyt gęstą. Z łatwością sunie po skórze. Bardzo słabo się pieni, jedynie w kontakcie z wodą powstaje delikatna emulsja. Nie jest to wada, analizując skład możemy się spodziewać, że tak właśnie produkt będzie się zachowywał. Żel dobrze myje naszą buzię i pozbywa się sebum. Rewelacyjnie łagodzi wszelkie niedoskonałości. Nie zapycha ani nie podrażnia. Nie wysusza skóry, ale i tak o kremie wypada pamiętać :)
Żel ma bardzo delikatny zapach, prawie niewyczuwalny. Nie jest drażniący, ale bardzo specyficzny. Czy jest to woń rumianku? No nie wiem... ale z pewnością nie jest to zapach, który może komuś przeszkadzać. Poza tym jest wyczuwalny tylko przez chwilę.
Wydajność produktu oceniam bardzo dobrze.

Uważam, że jest to żel, który zdecydowanie warto wypróbować. Myślę, że osoby z wrażliwą cerą będą również z niego zadowolone. Jest delikatny, łagodny, a jednocześnie skuteczny. Biorąc pod uwagę skład, działanie oraz cenę - nie można przejść obok niego obojętnie.

wtorek, 14 marca 2017

Dove Nourishing Care - olejek pod prysznic z Marokańskim Olejkiem Arganowym

Bardzo lubię kremowe żele pod prysznic od Dove. Uważam, że świetnie pachną i dobrze nawilżają. Możecie o nich przeczytać tu: KLIK Jakiś czas temu zdecydowałam się na wypróbowanie nowego produktu, który wprowadziła firma, czyli olejku pod prysznic. A jak wypadł?

Dove Nourishing Care - olejek pod prysznic z Marokańskim Olejkiem Arganowym

Od producenta:
Olejek pod prysznic Dove Odżywcza Pielęgnacja z Marokańskim Olejkiem Arganowym nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, nie zostawiając na niej tłustej warstwy. Ten nawilżający olejek pod prysznic pozostawia skórę bardziej miękką i gładką już po pierwszym prysznicu. Ten doskonały olejek pod prysznic do bardzo suchej skóry oczyszcza i nawilża – dzięki zawartości 55% odżywczych olejków pomaga chronić skórę przed utratą wilgoci już podczas mycia. Jeżeli więc chcesz mieć aksamitnie gładką skórę, sięgnij po olejek pod prysznic Dove Odżywcza Pielęgnacja z Marokańskim Olejkiem Arganowym i patrz, jak zmienia się w bogatą, pachnącą pianę, nawilżając nawet najbardziej suchą skórę.

Dove Nourishing Care - olejek pod prysznic z Marokańskim Olejkiem Arganowym

Olejek znajduje się w buteleczce o pojemności 200ml, która ma delikatną szatę graficzną. Z boku jest przezroczysta, a więc wiemy ile produktu już zużyliśmy. Bardzo dużą zaletą opakowania jest jego specjalna zakrętka, która zabezpiecza olejek przed niepożądanym wylaniem. Chodzi o to, że gdy buteleczka jest przechylona to nic z niej nie wypływa. Dopiero delikatne jej przyciśnięcie powoduje wydostanie się olejku. Dzięki temu możemy też kontrolować ilość jaką chcemy użyć.
Olejek jest trochę bardziej gęsty niż klasyczne tego typu kosmetyki, ale to dobrze - nie spływa z rąk. W kontakcie z wodą kosmetyk tworzy delikatną, kremową pianę. To lekkie zaskoczenie, ale bardzo pozytywne. Produkt dobrze myje i łatwo się rozprowadza. A jak z nawilżeniem? Olejek faktycznie poprawia jego poziom. Skóra jest miękka i gładka. Jestem w stanie czasami odpuścić sobie nałożenie balsamu :) Uważam jednak, że osoby z bardzo suchą skórą nie będą zadowolone poziomem nawilżenia jakie daje sam olejek.
Produkt bardzo ładnie pachnie - słodko. Jest to zapach "zdecydowany" i konkretny, ale nie utrzymuje się na skórze jakoś specjalnie długo... 
I na koniec kwestia wydajności. Powiem, że nie było tak źle :) Myślałam, że zużyje go znacznie szybciej. 

Stwierdzam, że olejek od Dove jest wart wypróbowania. Zalecam jednak kupienie go w czasie jakiejś promocji bo cena regularna jest raczej średnia ;)

wtorek, 7 marca 2017

Rossmann 1+1 Dzień Kobiet

Dziewczyny słyszałyście już o promocji w drogeriach Rossmann z okazji Dnia Kobiet?
W dniach 07-08 marca 2017r. kupując produkty do pielęgnacji włosów, żele pod prysznic, dezodoranty oraz zapachy, drugi produkt dostajecie gratis!
Promocją 1+1 zostaje  oczywiście objęty produkt tańszy lub w tej samej cenie. Ja już jestem po zakupach :) a co wpadło do koszyka?

Rossmann 1+1 Dzień Kobiet

Zdecydowałam się na produkty, które będą mi najbardziej potrzebne. Patrząc na zdjęcie może ciężko w to uwierzyć, ale nie zrobiłam dużych zapasów :) W mojej łazienkowej szafce brakowało już żeli pod prysznic i odżywek do włosów. Ostatnio zużywałam i kupowałam je na bieżąco, a więc dwa zapasowe kosmetyki to niewiele :) Buszując pod drogerii wybierałam produkty o jak najbardziej zbliżonych cenach.

Rossmann 1+1 Dzień Kobiet

Do koszyka wpadły dwie odżywki od Pantene. Obie wersje są dla mnie nowością i z mam nadzieję, że będą się dobrze sprawdzały :) Pierwsza z nich to Oil Therapy, która jest przeznaczona do włosów zniszczonych. Wyposażona w system naprawiający uszkodzenia :P Druga to Moisture Renewal, czyli nawilżenie i wygładzenie włosów. Odżywki kosztowały 9,99zł.

Skusiłam się również na odżywkę bez spłukiwania Gliss Kur Total Repair. Nie pamiętam czy miałam już taką wersję, ale ogólnie te produkty się u mnie dobrze sprawdzają, a że już dawno żaden Gliss Kur u mnie nie gościł to miło znów go widzieć na mojej półce. Cena to 12,99zł.
Do odżywki w sprayu dobrałam suchy szampon Batiste. Do tej pory poznałam jedynie wersję Wild, o której możecie przeczytać tu: KLIK  Cena: 14,99zł.
W tej parze ceny trochę się różniły, a więc za odżywkę Gliss Kur oraz szampon Batiste zapłaciłam jedynie cenę szamponu!

Rossmann 1+1 Dzień Kobiet

Do koszyka wpadły również dwa antyperspiranty Rexona. Znane oraz sprawdzone, a więc nic tylko brać! Cena za oba to: 9,99zł
I ostatnia para produktów to żele pod prysznic z Dove. Uwielbiam je! Super nawilżają i ślicznie pachną. Pełną recenzję możecie przeczytać tu: KLIK Tym razem cena wyniosła 13,99zł 

Aktualna promocja cieszy się bardzo dużą popularnością. Na zakupach byłam dopiero po południu i nie dość, że jeszcze kręciło się sporo ludzi to w dodatku półki były już prawie puste! Szok! Jednak nie ma co się dziwić. Można zaoszczędzić trochę pieniążków.

Dodam tylko, że w promocji biorą udział także produkty przeznaczone dla mężczyzn. Rabaty naliczane są również w sklepie on-line.

Macie w planach jakieś zakupy?

czwartek, 2 marca 2017

Denko Luty

Dopiero robiąc zdjęcie do tego wpisu zobaczyłam jak mało produktów zużyłam w tym miesiącu... Moje Denka nie są jakoś specjalnie potężne, ale tak skromnie to chyba nigdy nie było. Dobrze to czy źle? Nie, to nie jest minimalizm... po prostu za dużo produktów mam napoczętych i używam ich naprzemiennie, a przez to dłużej trwa ich wykończenie.
Dzisiaj zobaczycie tylko pięć produktów, a w dodatku każdy z nich pojawił się już na moim blogu.

Denko Luty

1. CD, żel pod prysznic - o tym oraz kilku innych produktach CD możecie przeczytać tu: Kosmetyki CD Jeśli chodzi o sam żel pod prysznic to kupiłabym ponownie. Miał ładny zapach i spełniał swoją rolę.
 
2. Isana, mydło w płynie - jedno opakowanie pojawiło się już w Denku Grudnia spodobało mi się na tyle, że kupiłam kolejne opakowanie. Mydła z Isana mają ładne zapachy i są bardzo tanie ;) Wersja z karmelem i jabłkiem była limitowana, a więc pozostawiam bez oceny.

3. Hyal-Drop, krople do oczu - moje ulubione :) dobrze nawilżają i są wygodne w użyciu. Kolejny raz pojawiają się w Denku. Kupię ponownie.

4. TianDe, pomadka do ust - więcej o niej tu: KLIK Ogólnie przypadła mi do gustu. Nie rozpuszczała się ani nie łamała. Mogłaby nawilżać na dłuższy czas. Nie wiem czy kupię ponownie.

5. Vellie, żel pod prysznic - recenzja tu: KLIK  Produkt dość przeciętny, ale nie najgorszy. Trochę trzeba się napompować, aby wydobyć z butelki odpowiednią ilość kosmetyku. Nie podrażnia, myje, ale niestety nie nawilża. Nie wiem czy kupię ponownie.

I to wszystko :) Skromnie, ale tradycyjne Denko musiało być i teraz możemy rozpocząć nowy miesiąc!

piątek, 24 lutego 2017

Nivea Care - lekki krem odżywczy

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby marki Nivea :) i myślę, że ich kultowy krem stosował każdy, przynajmniej raz. Sama bardzo lubię kosmetyki tej firmy i cieszę się, że powiększają swój asortyment. Jeśli chodzi o kremy do twarzy Nivea to moim ulubieńcem jest wersja Soft, ale i dzisiejszy bohater jest bardzo dobrym produktem!

Nivea Care - lekki krem odżywczy

Poznaj intensywnie i długotrwale odżywiający krem do twarzy o lekkiej konsystencji, który nie pozostawia na Twojej skórze uczucia lepkości. NIVEA Care Lekki krem odżywczy zawiera innowacyjną formułę z hydro-woskami, które rozpuszczają się bezpośrednio na powierzchni skóry. Dzięki temu, krem idealnie się rozprowadza i bardzo szybko się wchłania. Regularne stosowanie kremu zapewnia skórze ponad 24-godzinne intensywne odżywianie i sprawia, że staje się ona przyjemnie gładka w dotyku. Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie.
 
Krem Nivea Care można kupić w pojemności 50ml i 100ml. Ich opakowania są bardzo schludne i estetyczne. Wierzch zakrętki bardzo mocno kojarzy się z klasyczną wersją kremu. Podoba mi się :) Początkowo produkt zabezpieczony jest mocnym sreberkiem. Opakowanie jest dobrze wykonane, nie pęka.

Nivea Care - lekki krem odżywczy

Krem jest biały. Ma lekką konsystencję, trochę jakby kremowo - żelową, a może to wspomniane przez producenta hydro-woski? Zapach jest typowy dla marki Nivea. Bardzo ładny, delikatny i przyjemny. Po prostu dobrze mi się kojarzy :) Produkt faktycznie świetnie się rozprowadza i szybko wchłania. Nie pozostawia przy tym nieprzyjemnej, lepkiej warstwy czy też jakiegoś nadmiernego świecenia. Może delikatnie czuć lekkie natłuszczenie, ale nie jest w stopniu, który by mnie drażnił, a poza tym ten efekt szybko znika. Krem bardzo dobrze nawilża. Czy odżywia przez 24h? No nie wiem, ale myślę, że skoro nawilżenie utrzymuje się krócej to i z obiecanym odżywieniem będzie podobnie.
Produkt bez obaw można stosować pod makijaż.

Jestem bardzo zadowolona z Nivea Care :) Służy mi ten krem i uważam, że dobrze jest mieć go zawsze w domu. Powiedziałabym, że jest to coś pośredniego pomiędzy klasycznym kremem od Nivea, a wersją Soft. 
Znacie, lubicie? :)

piątek, 17 lutego 2017

Lee Stafford - Coco Loco, szampon do włosów

Znacie markę Lee Stafford? Mi ona była obca, aż do momentu, gdy na październikowym spotkaniu blogerek dostałam do przetestowania szampon Coco Loco. Podobno ta seria pojawiła się w drogeriach na początku listopada 2016. Uwielbiam testować nowości - wiadomo, dlatego ucieszyłam się, że coś nowego wpadło w moje łapki. Szampon musiał chwilkę poczekać na swoją kolej, ponieważ w użyciu miałam produkty Nivea i Bioxsine. W końcu nadeszła pora i na Coco Loco!

Lee Stafford - Coco Loco, szampon do włosów

Nowość od stylisty Lee Stafford. Szampon nawilżający z olejkiem kokosowym. Dzięki nowej formule Twoje włosy otrzymają maksimum nawilżenia, wygładzenia, blasku i miękkości. Niepowtarzalny zapach i efekt fryzury jak od samego stylisty Lee Stafford.

Szampon znajduje się miękkiej tubie, zamykanej na "klik". Kupując produkt mamy jeszcze zabezpieczenie w postaci sreberka na otworze. Super! Dobrze jest mieć świadomość, że kosmetyk nie jest jakiś zmacany ;-) Ogólnie szata graficzna bardzo mi się podoba. Jest po prostu urocza i dobrze mi się kojarzy.
Szampon jest dość rzadki, ale nie wodnisty. Ma podobną konsystencję do niektórych już dostępnych na rynku produktów, ale mam wrażenie, że jest mało wydajny. Dobrze się pieni i myje, a włosy faktycznie są trochę bardziej miękkie.

No... i to chyba już wszystkie plusy
Niestety szampon nie ma rewelacyjnego działania. Strasznie plącze moje włosy... bez dobrej odżywki ani rusz! Producent obiecuje, że produkt powinien wygładzać, a niestety jest przeciwnie. Moje i tak puchate kosmyki stoją bardziej niż zazwyczaj.
Po pierwszych użyciach zauważyłam, że produkt spowodował lekkie łuszczenie skóry głowy. Teraz ten problem zniknął, ponieważ zwracam uwagę na to, aby bardzo dokładnie płukać włosy. Nie to, że miałam z tym jakiś problem do tej pory, ale po prostu ten szampon wymaga dłuższego lania wodą.
I ostatnia kwestia to zapach. Niby kokosowy, niby powinien być ładny, ale... jest jakiś sztuczny. Niestety nie ma co się nim zachwycać. Na szczęście na włosach nie pozostaje długo.

Trochę się zawiodłam tym szamponem. Myślałam, że okaże się lepszy. I ok - mogę znieść to, że nie nawilża i nie wygładza, ale tego, że tak plącze włosy i podrażnia skórę głowy mu nie wybaczę....