wtorek, 13 maja 2014

Urządzenie do pielęgnacji twarzy

Dzisiaj post niekosmetyczny :) ale jednak zdecydowanie związany z pielęgnacją.
Kilka dni temu w Biedronce zakupiłam Urządzenie do pielęgnacji twarzy. Możliwe, że już widziałyście je na niejednym blogu, ale teraz pora na mnie ;)  Cena to 20zł. W zestawie baterie. 


Produkt był zapakowany w standardowe, tekturowe pudełko. Po odpakowaniu ukazuje się nam piękne różowe etui. Myślę, że jest bardzo praktyczne. Dzięki niemu bez problemu możemy przenosić nasze urządzenie razem ze wszystkimi końcówkami. Doskonale sprawdzi się nie tylko w podróży, ale także podczas przechowywania w domu. Wszystko mamy w jednym miejscu, nie rozwalone i nic się nie zgubi. 


Urządzenie posiada w zestawie cztery wymienne końcówki:
1. Nasadka szczotkowa do usuwania martwych komórek i regeneracji tych uszkodzonych.
2. Nasadka lateksowa do delikatnego masażu poprawiającego wchłanianie się kosmetyków.
3. Nasadka masująca do poprawy krążenia i absorpcji kosmetyków.
4. Nasadka z gąbką do równomiernego nakładania makijażu.

Zdecydowanie moją ulubioną jest nasadka masująca. Jeśli chodzi o szczotkową wydaje mi się, że jest troszkę ostra. No, ale ma być do złuszczania, więc może właśnie ma tak być.
Bardzo dużą wadą tego zestawu jest to, że nie ma możliwości dokupienia nowych końcówek w przypadku, gdy te się zużyją lub zniszczą. Nawet w nasadce lateksowej i z gąbką nie można wymienić żadnych elementów, a wiadomo, że to właśnie one najszybciej będą nadawały się do wyrzucenia. To duży minus. Uważam, że powinna być możliwość wymiana, jeśli nie całej nasadki to chociaż jej części.


Urządzenie jest małe i lekkie. Bez problemu dociera do każdej części twarzy i ze względu na rozmiar łatwo czyści także nos. Zasilane jest na dwie baterie AA czyli popularne paluszki. Pracuje w miarę cicho.


Dostępne są dwie prędkości pracy. Urządzenie ładnie leży w dłoni.


Podsumowując urządzenie nie jest złe. Jego cena też jest znośna. Wydaje mi się jednak, że konstrukcja nie jest specjalnie mocna więc trzeba uważać i chronić przed upadkiem.
Czy jest warte wydanych pieniędzy? Zależy od potrzeb :) Możliwe, że za jakiś czas spotka się je w niższej cenie.
Do tej pory nigdy nie stosowałam żadnych produktów tego typu,  dlatego jest to dla mnie zupełna nowość.

A czy któraś z Was też się skusiła na to urządzenie? Może macie w planach je dopiero kupić?











17 komentarzy:

  1. Ja jestem zachwycona. No szkoda, ze nie można dokupić nasadek masujących:( myśle, czy nie kupić drugiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na drugą na pewno się nie skuszę :) Liczę, że mimo wszystko ta mi posłuży pewien czas

      Usuń
  2. Nie kupiłam. A może powinnam? U mnie w Biedronce raczej wielkiego bum na nie nie było :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko doradzić :) To na prawdę kwestia gustu i potrzeb. Ja się skusiłam z ciekawości oraz dlatego, że nie stosowałam niczego podobnego. W sumie 20zł to nie aż tak dużo w porównaniu do innych tego typu urządzeń.

      Usuń
  3. ja zastanawiałam się czy kupić, ale ostatecznie zrezygnowałam, chociaż faktyczne za taką cenę warto kupić chociażby na jeden raz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kupiłam,musiałam wypróbować :) jestem po pierwszym użyciu i jestem zadowolona :)
    buzia jest oczyszczona,pełna blasku :) Za takie pieniądze żal nie przetestować :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. ...no proszę, czyli cenowo dość ekonomiczny sprzęt. Muszę przyznać, że na pierwszy rzut oka spodziewałam się wyższej ceny, a tu taka niespodzianka :)
    Pozdrawiam, zostaję u Ciebie na dłużej.

    PS. Pierwszy komentarz usunęłam ze względu na popełnioną literówkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny blog;) jesli chcesz to dodaj mnie do obserwatorow;)
    Ja również to zrobie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiałam się nad zakupem ale bałam się że rozsypie sie przy otwieraniu opakowania ;d
    Chociaż nie wiem czemu tak pomyślałam bo nigdy jakoś na produktach elektronicznych z biedronki się specjalnie nie zawiodłam ;)
    Interesujący blog ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie byłam nim zainteresowana, ale chętnie bym zobaczyłam jak w taki sposób nakłada się podkład :D widziałam coś podobnego na koreańskich stronach i jestem zaintrygowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się spodobała ta lateksowa nakładka, obawiam się, że ta szczoteczka nie sprawdziłaby się przy mojej suchej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. właśnie ciekawe jak to się ma jeśli chodzi o makijaż:-)
    ja mam taką szczotkę tyle że od innego producenta ale rzadko jej używam,leży i czeka aż sobie o niej przypomnę:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiadając na Twój komentarz u mnie, ja też nie zawsze mam dobre pomysły, już wiele rzeczy zdarzyło mi się zniszczyć, ale staram się nie zniechęcać, bo czasem jednak coś wyjdzie :).

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie zniknęły w kilka godzin :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi osobiście nie chciało by się używać tego urządzenia, ale mam też bardzo wrażliwą skórę, więc ono by mi ją tylko podrażniło.

    OdpowiedzUsuń