niedziela, 24 sierpnia 2014

Kosmetyki na plażę

Wakacje (co niektórym) nieubłaganie zbliżają się do końca. Mnie jeszcze nawiedzają wspomnienia urlopu nad morzem. Pisałam już o wyjeździe, atrakcjach i związanymi z tym emocjami. Dziś przyszła kolej na napisanie kilku słów na temat kosmetyków, które zabierałam ze sobą na plażę oraz o tych, które używałam po kąpielach słonecznych. Nie chcę tutaj rozpisywać na temat składu tych kosmetyków, a jedynie pokazać produkty, które mi towarzyszyły. 


Zacznę od produktów do opalania.
  • Spray do włosów, Sun Ozon - posiada filtr UV. Ma za zadanie chronić włosy przed intensywnym działaniem promieni słonecznych oraz zapobiegać ich wysuszeniu. Zawiera witaminę B5. Może nie jest to jakiś mega rewelacyjny produkt, ale na pewno nie szkodzi moim włosom. Zdecydowanie spray ułatwia rozczesywanie. Zapach jest trochę dziwny, ale mi nie przeszkadza. Sądzę, że moje włosy lubią ten produkt.
  • Balsam do opalania, Eveline - SPF20, zawiera filtry UVA i UVB. Jest wodoodporny, ale każdy wie, że w nie należy wierzyć w taką obietnicę. Oczywiście producent pisze o wielu wspaniałych składnikach, znajdujących się w składzie, które mają chronić nas przed słońcem, szybszym starzeniem skóry i utratą nawilżenia. Ogólnie produkt podsumowuje jako bardzo dobry.
  • Balsam do opalania, Soraya - SPF30 Zaopatrzyłam się także w balsam z ochroną SPF30. Stosowałam go głownie na twarz. Zawiera filtry UVA i UVB. Podobnie jak w przypadku produktu z Eveline i ten zawiera sporą ilość składników ochronnych i dobrych dla naszej skóry. 
  • Przyspieszać opalania, Eveline - może być stosowany na plaży, a także w solarium. Przyspiesza produkcję melaniny w skórze, przez co czas spędzony na słońcu staje się krótszy. Zawiera składniki, które chronią przed starzeniem skóry oraz takie, które zapewniają brązową opaleniznę. I muszę przyznać, że jest to naprawdę fajny produkt. Jako osoba z jasną karnacją, często opalam się na czerwono. Dzięki temu produktowi moja opalenizna łatwiej przybiera odcień brązu. Naprawdę delikatnie przyspiesza opalanie. Tego produktu nie stosowałam na plaży. Wolałam nie przesadzać :) ale czasami smarowałam nim nogi i ręce, gdy chodziliśmy na spacery.

Nadszedł czas na produkty po opalaniu.
  • Balsam po opalaniu, Dax Sun - bardzo przyjemnie koi skórę oraz ją nawilża. Może być stosowany nawet u dzieci od pierwszego miesiąca życia. Trzeba trochę poczekać na jego wchłonięcie, ale to dlatego, że może delikatnie natłuszcza. Konsystencja podobna jak u innych produktów tego typu. Kosmetyk ma bardzo ciekawe otwieranie. Przekręcamy nakrętkę i gotowe. Nie musimy jej zdejmować. Jest to naprawdę wygodne.
  • Balsam po opalaniu Posthelios, La Roche-Posay - był jednym z miniproduktów, które dostałam przy zakupie żelu do twarzy. Bardzo przypadł mi do gustu. Delikatny krem, który naprawdę łagodzi skórę. Zawiera wodę termalną. Świetnie nawilża. Cieszę się, że mogłam go wypróbować.
  • Panthenol - jak już wspomniałam wyżej, mam jasną karnację, która opala się na czerwono. Mimo, że bardzo opornie łapię kolot to nie jest problemem, aby doszło do poparzenia. Wolałam się zabezpieczyć i zabrać ze sobą Panthenol. Jest to produkt, którego jednym z zastosowań jest łagodzenie poparzeń słonecznych. Po rozpyleniu na ciało otrzymujemy piankę, która przynosi niesamowitą ulgę. Na szczęście tym razem nie był mi potrzebny :)
Oczywiście nie zużyłam tych wszystkich produktów. Całe szczęście, że mają długi termin ważności, więc mogą poczekać na kolejne wakacje.

Znacie te produkty? A może macie ulubione marki, które pomagają chronić skórę przed promieniowaniem słonecznym?
I pytanie nie związane z wakacjami... czy stosujecie kremy z filtrem na co dzień?  

27 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś ten balsam Soraya :). W tym roku postawiłam też na Ziaję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj poopalałabym się jeszcze;) ja na szczęście opalam się szybko i na ładny kolor

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam ten balsam soraya kiedyś ;) gdybym teraz miała wybierać wolałabym poszukać innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam Sorayę jakąś małą wersję była znośna. W tym roku na plaży seria Sun zone z Rossmana w wersji białej u mnie królowała

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ponieważ ja się lubię opalać albo na wodę albo na suchą skórę. Pozdrawiam :) jusinx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie na co dzień wystarcza krem BB z filtrem, a na jakieś większe słońce smaruję się kremem z Sorai :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mialam żadnego z tych kosmetyków, ale ciekawa jestem balsamu la roche-posay

    OdpowiedzUsuń
  9. produkty z eveline są bardzo fajne;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja od maleńkości stosuję Kolastynę, jeszcze mnie nie zawiodła :) Spray do włosów bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja teraz kupiłam sobie z Eucerina bo jadę do Włoch teraz

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używałsm olejku z Bielendy brzoskwiniowego, świetnie opalał i szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że lato już się kończy

    OdpowiedzUsuń
  14. W tym roku używaliśmy pianki z Soraya dla córeczki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ten balsam do opalania z Eveline, ale chyba SPF15:)

    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie:)

    Xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  16. Mojego Olafka smarowałam tego lata kosmetykami Pat&Rub

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi w tym roku żadne produkty przeciw słońcu się nie przydały D:

    OdpowiedzUsuń
  18. Na szczęście nie plażuję zbyt często, bo jestem bardzo leniwa w kwestii używania filtrów. Rzadko kiedy się nimi smaruję.

    OdpowiedzUsuń
  19. Choć poparzenia są mi obce, to często widziałam po koleżankach, że Panthenol jest niezastąpiony! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja w tym roku nie kupiłam żadnego produktu przeciwsłonecznego- jeden dostałam i tak się smarowałam. Ogólnie mało czasu na słonku spędzałam niestety ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. ja niestety w tym roku mało korzystałam z kąpieli słonecznych, pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja miałam z produktów do opalania przyspieszacz którego i tak mało używałam :p

    Obserwujemy? http://jjustyys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetna gromadka Ci towarzyszyła ;) Nie znam żadnego z tych produktów, ja w tym roku wykańczałam swoje PizBuin`y z zeszłego ( do i po opalaniu ), a także raczyłam się Pharmacerisem 50+, L`Occitane Jenipapo i kilkoma produktami do twarzy z wysokimi filtrami :)
    Zaciekawiłaś mnie mleczkiem Posthelios La Roche-Posay, w przyszłym roku wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie w tym roku srednio bylo okazji do lezakowania, wien nie nabylam zadnych produktow ;) Ty widze bylas bardzo dobrze przygotowana :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja jak zwykle o wszystkim dowiaduję się po fakcie...

    OdpowiedzUsuń