piątek, 17 kwietnia 2015

Bielenda Sexy Look

Każda z nas marzy o idealnym, jędrnym i pełnym biuście. I pewnie nie jedna z Was sięgała po produkty "upiększające" właśnie tę część ciała. Sama od czasu do czasu ich używam i właśnie dziś chcę Wam powiedzieć kilka słów na temat Intensywnego Serum modelującego z efektem powiększania i podnoszenia biustu od firmy Bielenda :)


Wyjątkowo skuteczne Serum modelujące wzmacnia skórę podtrzymującą biust, poprawia jej elastyczność i sprężystość, daje widoczny efekt powiększenia i podniesienia biustu. Innowacyjna formuła sprawia, że biust o rozmiarze A i B wspaniale się wypełnia i powiększa, natomiast biust o miseczce C i D podnosi się, ujędrnia i nabiera kuszących kształtów. Serum polecane jest osobom, które chcą uatrakcyjnić wygląd biustu, po dietach odchudzających lub przebytej ciąży.

Składniki aktywne:
Bio-bustyl TM – stymuluje syntezę kolagenu i elastyny. Wzmacnia skórę, zapobiega jej wiotczeniu, napina i ujędrnia naskórek.
Złoto koloidalne – daje efekt zbliżony do zabiegu polegającego na wszczepieniu pod skórę cieniutkich niteczek złota, tzw. efekt złotych nici, które ujędrniają i liftingują zwiotczałą skórę.
Kigelia Africana – ekstrakt z owocu afrykańskiej rośliny, znanej z właściwości powiększających i ujędrniających biust.
Black Cohosh – egzotyczna roślina, pobudza powstawanie nowych włókien podporowych utrzymujących jędrność i napięcie skóry.


Serum dostajemy w tubce o pojemności 125ml. Opakowanie miękkie, zamykane na "klik" i bardzo wygodne. Pierwotnie zapakowane jest w kartonik z bezwstydnym ;-) zdjęciem gołego biustu na opakowaniu.
Producent zaleca stosowanie produktu dwa razy dziennie: rano i wieczorem przez co najmniej 4 tygodnie, a później dla podtrzymania efektów 3-4 razy w tygodniu. Początkowo stosowałam się do zaleceń, ale przestałam... o tym za chwilę. 
Krem ma bardzo lekką konsystencję, nie lejącą. Dobrze się rozsmarowuje i na szczęście nie zostawia żadnego nieprzyjemnego uczucia. Po pewnym czasie jego stosowania zauważyłam, że mój biust delikatnie się napiął i ujędrnił. Stał się bardziej elastyczny. Skóra była nawilżona. Oczywiście nie będę komentowała efektu powiększania bo chyba każdy wie, że krem nigdy nie zwiększy naszej miseczki. Można powiedzieć, że krem jest bardzo dobry, ale... ma okropny zapach! Początkowo mi on zupełnie nie przeszkadzał, ale przy dłuższym stosowaniu nie mogłam go znieść. Moim zdaniem po prostu śmierdzi... nie wiem czym, jakby szpitalem i gazikami (?) ciężko mi go nazwać. Jest bardzo nieprzyjemny i dlatego przestałam systematycznie stosować serum. I najgorsze jest to, że ta woń jest długo wyczuwalna i pozostaje na ubraniach.
Zostało mi już niewiele kosmetyku w tubce i tak się męczę z jego zużyciem... Mam jednak nadzieję, że pojawi się w kwietniowym denku. 

Podsumowując... działanie tego serum oceniam bardzo dobrze, ale zapach jest straszny. Wiadomo, każdy z nas ma inny nos i jeśli tylko komuś nie będzie on przeszkadzał to polecam wypróbować ten krem bo efekty są całkiem zadowalające. Ja niestety więcej go nie kupię. 

45 komentarzy:

  1. Nienawidzę zapachu szpitala,.. Odrzuciłabym go chyba po pierwszym użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Tak mi się kojarzy ;) nie wiem czy każdy by go tak nazwał.

      Usuń
  2. oj ze względu na zapach zdecydowanie nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach faktycznie nie brzmi kusząco, a tym bardziej gdy jest aż tak trwały. Szkoda, bo efekty wydają się być bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  4. zapach to takie trochę tanie perfumy, ale z działania byłam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy jeszcze nie używałyśmy takich kosmetyków upiększających.
    Woń szpitala nas nie odrzuca... może dlatego, że w nim pracujemy xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam zapach szpitala mi też nie przeszkadza ;) jestem do niego przyzwyczajona, ale to pachnie tak dziwnie... jakby właśnie coś tam szpitalowego się przebijało w połączeniu z jeszcze czymś...

      Usuń
  6. Bardzo lubię ich kosmetyki i z chęcią bym się na ten produkt też skusiła :) tylko szkoda że pachnie jak pachnie. Jak na razie jestem zauroczona naturalnymi kosmetykami ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tego serum, ale trochę zniechęcił mnie zapach :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę go obwąchać w sklepie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak go spotkam, zrobię to samo :D:D

      Usuń
    2. Niestety jest zafoliowany...

      Usuń
    3. może dlatego, że tak śmierdzi? ;)

      Usuń
    4. Taki trik marketingowy :P a to cwaniaki :D

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Łeee, nie lubię takiego zapachu :/ Zniechęcający :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten zapach by u mnie od razu odpadł ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam myślę że zapach by mi się nie spodobał :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że ten zapach jest taki nieprzyjemny :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie jestem jakoś mocno wybredna zapachowo, ale od męża parę razy już usłyszałam "co tak śmierdzi?" :) a miałam buzię wysmarowaną olejem arganowym.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie zapach to jedna z najważniejszych spraw, więc nie nie nie! :P

    OdpowiedzUsuń
  15. ojjjj bez zapachu nie przejdzie :/ mam zbyt czuly nochal hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapach jest pewnie taki bardzo apteczny i dlatego może kojarzyć się ze szpitalem :) ja mam teraz taki krem do twarzy. .

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapach jest pewnie taki bardzo apteczny i dlatego może kojarzyć się ze szpitalem :) ja mam teraz taki krem do twarzy. .

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie bezkonkurencyjnym kosmetykiem jeśli chodzi o pielęgnację biustu jest niewątpliwie produkt z EVELINE, optycznie powiększa biust unosząc go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana zapraszam Cię na rozdanie, które pojawi się 28ego kwietnia z okazji pierwszych urodzin bloga :)

      Usuń
  19. Bardzo lubię kosmetyki Bielendy :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam tego kremu, ale używałam serum z Eveline, dawało fajny efekt ujędrnienia skóry, ładnie pachniało, ale wywołało u mnie drobne krostki na dekolcie pomimo tego, że używałam wyłącznie na biust. Na jakiś czas je odstawiłam, a później znów zaczęłam uzywać i krostki wróciły.

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że zapach nieprzyjemny, ale jak działa to czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. oj zapach potrafi skutecznie zniechęcić do używania produktu... szpital... gaziki.... oj....może producent chciał by użytkowniczka czuła sie jak po zabiegu:))

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapach niestety potrafi zniechęcić do używania kosmetyku

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojej za taki zapach to ja podziękuję nawet jakby coś robił z biustem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj nie, dla mnie smarowidła muszą pachnieć przynajmniej znośnie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Tez skusiłam sie na tego typu serum, ale innej firmy i niestety jestem zawiedziona

    OdpowiedzUsuń
  27. Używam podobnego serum od Tołpy i na razie jestem bardzo zadowolona :) To moje pachnie pięknie, polecam!:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zawsze mnie bawi jak producent twierdzi, że krem powiększy piersi :P Operacja plastyczna w tubce :P Fajnie że działał, ale jeśli ma nieprzyjemny zapach to niestety nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że krem ma tak brzydki zapach :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapach jest jednak ważny w produkcie, zniechęca mnie on w tym produkcie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Bielenda ma dobre kosmetyki, szkoda, że brzydko pachnie, ale działanie rekompensuje zapaszek. Trochę jak z samoopalaczem, działa, a śmierdzi... Na szczęście dobrze, że jest wybór innych dobrze działających kosmetyków i pachnących.

    OdpowiedzUsuń