wtorek, 7 lipca 2015

Kamill Hand Repair 5% UREA

Dziś kilka słów na temat kremu do rąk, który ostatnio u mnie gościł - Hand Repair z 5% mocznikiem.
Firma Kamill jest mi znana, jednak nie często sięgam po ich produkty. A jak się sprawdził ten?


Pomaga natychmiast w sytuacjach gdy Twoje dłonie poddane są szczególnym obciążeniom, są szorstkie w dotyku, popękane i odwodnione. Łagodna formuła pielęgnacyjna zawiera 5% UREA (mocznik). To mocno nawilżający składnik, który skutecznie wiąże wilgoć, także w głębokich warstwach skóry. Wzbogacony o wyciąg z rumianku i Panthenol pielęgnuje i łagodzi wszelkie podrażnienia. Już kilkukrotne użycie przywróci optymalne nawilżenie dłoni oraz przyniesie uczucie gładkości.Nie zawiera perfum, barwników, olejów mineralnych i emulgatorów; pH neutralne; tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.


Krem zamknięty jest w opakowaniu o pojemności 50ml, wyposażonym w wygodną pompkę. Na uwagę zasługuje tutaj fakt, że produkt jest wypychany do góry, a nie "zasysany". Opakowanie jest przyjemne dla oka.
Konsystencja jest dość gęsta, ale nie ma żadnego problemu z aplikacją ani rozsmarowaniem kremu. Kosmetyk jest bezzapachowy, ale bardziej czułe nosy mogą wyczuć delikatną woń hmm... czegoś. Jednak to kompletnie nie przeszkadza.
Po aplikacji kremu dłonie są nawilżone, bardzo gładkie i delikatne. Niestety efekt nawilżenia nie utrzymuje się przez długi czas. Może byłoby inaczej, gdybym stosowała go częściej. Produkt pozostawia delikatną powłoczkę na naszych dłoniach. Początkowo jest to tłusta warstwa, ale po jej wchłonięciu i tak pozostaje uczucie "osłony". Nie lubię, gdy moje ręce po użyciu kremu są tłuste i to bardzo mi przeszkadza, ale samo wrażenie powłoczki nie jest już aż tak drażniące. To chyba ona sprawia, że dłonie są aż tak gładkie. Moim zdaniem czas wchłaniania kremu powinien być znacznie szybszy.
Produkt stosowałam w ciągu dnia, ale także na noc. I w tej roli spisywał się znacznie lepiej. Wieczorem nakładałam grubszą warstwę kremu, a rano dłonie nie były aż tak przesuszone jak zazwyczaj. 

Krem Kamill Hand Repair może lepiej sprawdzać się w okresie zimowym. Jest przyjemnym produktem do rąk, ale nie pozostaje w pamięci jako coś genialnego. Uważam, że dla osób, które nie mają bardzo suchych dłoni może być całkiem dobry. Osobiście nie oceniam go najgorzej, ale spodziewałam się czegoś lepszego. Plusem jest wydajność i wygładzenie naszych łapek. 

46 komentarzy:

  1. Co by łapki szczęśliwe były :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja siostra używała i bardzo sobie chwaliła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam go, bo jakoś nie przepadam za produktami Kamill ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. nie używałam żadnego produkty z tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze zwracałam uwagę na niego ze względu na opakowanie :) Muszę kiedyś wypróbować bo mocznik dobrze wpływa na moje dłonie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Opakowanie dość niespotykane, jak dla tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja cenię sobie ziaję oraz cztery pory roku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam już kremy tej firmy ale w tubce, z takim opakowaniem pierwszy raz się spotykam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy krem, nigdy go nie widziałyśmy. Świetny dozownik :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kremy tej firmy znam od dawna, ale tego jeszcze nigdy nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj mnie też tłusta ręce drażnią, powłoczka o ile jest mało wyczuwalna jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam jeden krem do rąk tej marki i był super ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Skoro okres zimowy, to pomyślę o tym kremie jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam ta firmę ale tego kremu nie miałam jeszcze ;) zapraszam do mnie i do obserwacji

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja słyszałam, że niektórych uczula ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. ja tez nie lubię powłoczek... krem ma sie szybko wchłaniać i dobrze nawilżać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś z Vichy do tego ślicznie pachniał. Nie wiem dlaczego jest w Polsce nie dostępny

      Usuń
  18. Marka totalnie nam nieznana:)

    OdpowiedzUsuń
  19. podoba mi się dozownik :) aczkolwiek osobiście nigdy go nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  20. z tej firmy to kremów nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  21. ojjjj dlugie wchlanianie -nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam ten krem - jest całkiem przyzwoity - jednak moim faworytem pozostanie CZERWONY krem z GARNIERA :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam tego kremu i nie wiem czy po niego sięgnę ;P może faktycznie zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Też nie lubię uczucia kremu na dłoniach, dlatego smaruję tylko wieczorem. Ewentualnie w zimie sam wierzch ocieram o siebie, rozsmarowując krem ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja go nie znam i chyba szybko się z nim nie zapoznam :]

    OdpowiedzUsuń
  26. To zdecydowanie u mnie by sie nie sprawdzial :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja właśnie chyba stosowałabym go na noc :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Polecam krem do rąk i paznokci z firmy Sally Hansen,mój nr 1 wśród kremów

    OdpowiedzUsuń
  29. mam dość suche ręce, więc w sam raz dla mnie :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam raz inny krem tej marki i dobrze go wspominam, z tym nie miałam jeszcze styczności ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. mnie jakoś marka Kamil nie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie miałam nigdy kremu tej marki, ale możliwe ze byłby dla mnie zbyt słaby

    OdpowiedzUsuń
  33. jeszcze nie widziałam tego produktu :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie znam, ciekawe jest to opakowanie z pompką ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mnie niestety kremy tej firmy uczulają :(

    OdpowiedzUsuń
  36. lata termu używałam tej marki kremy, ale chyba się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  37. Firmę znam ale jakoś nigdy nie skusiłam się na żaden produkt od nich... sama nie wiem czemu :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam i moje odczucia są podobne: na kolana nie powalił;>

    OdpowiedzUsuń