środa, 9 grudnia 2015

Garnier Neo

Na blogach i vlogach czuć już świąteczny klimat, a u mnie na zdjęciach kwiaty... no cóż, muszę nadrobić zaległości :) Dziś krótka recenzja antyperspirantu w kremie Garnier Neo.

Garnier Neo

Pierwszy antyperspirant od Garniera o formule suchego kremu, zapewniający intensywną 48 godzinną ochronę i regenerację skóry pod pachami. Idealne połączenie skuteczności antyperspirantu i pielęgnacji skóry dzięki zawartości 80 % składników pielęgnacyjnych. Wchłania się natychmiastowo i pozostaje niewidoczny na skórze i na ubraniach.

Sposób użycia: delikatnie wyciśnij niewielką ilość produktu. Użyłaś odpowiednią ilość produktu, jeżeli krem natychmiast wchłonął się do sucha.

Garnier Neo

Antyperspirant dostępny jest w 5 wersjach zapachowych. Ja zdecydowałam się na Fruity Flower. Pachnie całkiem przyjemnie, ale nie intensywnie.
Produkt znajduje się w miękkiej tubce o pojemności 40ml, która jest zakręcana. Nie da się ukryć, że opakowanie jest zgrabne i ciekawe. Antyperspirant ma konsystencję lekkiego kremu, który wydostaje się z tubki przez trzy otworki. Sama aplikacja produktu jest całkiem przyjemna. Zaokrąglona końcówka nie robi krzywdy naszej skórze. Po każdym użyciu kremu musiałam jednak ją wycierać bo resztki produktu zostają na tubce. Trochę mnie to wkurzało...
Antyperspirant jest bardzo delikatny dla naszej skóry, nie podrażnia jej. I niestety to jedyny plus tego produktu...
Krem brudzi ubrania! A najgorsze jest to, że zupełnie nie działa. Moim zdaniem "antyperspirantem" został nazwany na wyrost... Nie mam problemów z nadmiernym poceniem. Nie potrzebuję mocnych produktów, a mimo to Garnier spisywał się u mnie tragicznie. Po pewnym czasie od jego aplikacji miałam wrażenie, że moje pachy są mokre. Czułam dyskomfort. I to niezależnie czy się ruszałam czy tylko siedziałam. Aż strach pomyśleć co by było gdybym zaczęła intensywnie ćwiczyć! Nie wiem co z nim nie tak... czasami wolałam już niczego nie używać niż ponownie sięgnąć po ten krem.

Jestem ciekawa czy znacie Garnier Neo i jakie jest Wasze zdanie na jego temat. Nie wiem, może tylko u mnie okazał się taki kiepski?

35 komentarzy:

  1. U mnie też się nie sprawdził, straszny bubel.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja go nie miałam i mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam wersje bezzapachową;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze, że go nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Really interesting post...thx for sharing! xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej wersji zapachowej nie znam, ale lubiłam się z bawełną ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam już kilka opinii i też nie były pochlebne. Tylko dlatego po niego nie sięgnęłam, bo naprawdę miałam ochotę go przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I dobrze, że kwiaty! Myślami wracasz do lata ;))

    A ja ten deo luubię. Powiem szczerze, że służy mi jako jedyny tejże firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio u mnie na blogu letni klimat :D kwiaty, maseczka samoopalająca...

      Usuń
  9. kompletnie nie dla mnie, ja potrzebuję pancernych antyperspirantów :)
    zastanawia mnie zawsze ta '48h ochrona'. Czyli, że co? Mamy się nie myć 2 dni i będziemy chronione przed potem? Bo po kąpieli przecież zmywamy produkt to jak ma chronić, nie rozumiem :D

    OdpowiedzUsuń
  10. jak brudzi ubrania, to podziękujemy mu :/

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwsze widzę, ale nie przepadam za Garnierem więc raczej się nie skuszę :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Planowałam zakup tego antyperspirantu, ale wiem teraz, żeby go unikać. U mnie na pewno by się nie sprawdził :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie ani nie brudzi ubrań, ani nie pozostawia efektu mokrych pach :D I całkiem dobrze zabezpiecza przed poceniem :) U mnie się sprawdza i co nie raz będę do niego wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam wersję bezzapachową i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej szkoda, liczyłam że będzie lepszy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz w życiu spotykam się z takim produktem :) Szkoda, że kiepska jakoś, bo oprawa graficzna cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na temat tego antyperspirantu słyszałam same negatywy :( Lipa kompletna

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie kusił mnie ten Garnier. Już sobie wyobrażam tę lepką warstwę i ubranie przyklejone do skóry.

    OdpowiedzUsuń
  20. nie miałam go, ale czytałam już dużo złych opinii więc nie skuszę się na niego.

    OdpowiedzUsuń
  21. To co, że kwiaty :) Ciekawa odskocznia :)
    A produktu nigdy nie widziałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jeju same wady....przy nich ciekawe, choć i tak nie praktyczne opakowanie to jakiś żart.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znałam, ale mnie kusił do dziś ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie powalił mnie też na kolana, nie spisywał się zbyt dobrze i w dodatku wydobyć z niego końcówkę produktu to był horror... musiałam rozciąć i wsmarowywać to palcem ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam jeszcze... ale nic nie straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy go nie miałam, ale jakoś mnie nie kusi bo od jakiegoś czasu używam dezodorantów wyłącznie w sprayu.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja akurat byłam z niego całkiem zadowolona, choć nie mam dużych problemów z poceniem :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Raczej nie przepadam za kosmetykami marki Garnier. Neo zapowiadał się całkiem fajnie, ale po recenzji pozostanę przy swoim antyperspirancie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś go używałam i był bardzo fajny... Teraz moim ulubieńcem jest ałun :)

    OdpowiedzUsuń