środa, 30 września 2015

L'Occitane - kremy do rąk

Marka L'Occitane kojarzy mi się z luksusowymi, ale i drogimi produktami. Ciekawiło mnie jak kosmetyki tej firmy sprawdziłyby się u mnie. W końcu miałam okazję stać się posiadaczką dwóch próbek kremów do rąk, po 10 ml każda (odebrałam w sklepie). Wersje zapachowe, które do mnie trafiły to: Kwiat Wiśni oraz Peonia.
Może taka pojemność produktu jest zbyt mała, aby napisać pełną i miarodajną recenzję, ale i tak pozwoliła mi na wyrobienie sobie zdania o tych kremach. Czy jestem zadowolona?

L' Occitane - kremy do rąk

Zacznę od Kwiatu Wiśni :)
Krem o lekkiej konsystencji, zawiera masło shea, które zmiękcza i nawilża skórę. Jest wzbogacony o ekstrakt z wiśni z regionu Luberon w Prowansji, dzięki czemu nadaje skórze lekki, kwiatowy zapach.

Zapach jest całkiem przyjemny, jednak w żaden sposób nie kojarzy mi się z wonią kwiatu wiśni. Określiłabym go jako mocny i trochę ostry. Po kilku minutach na dłoniach staje się łagodniejszy i gdzieś tam w głębi można dowąchać się tej wiśni. Obawiam się, że przy większym opakowaniu mógłby z czasem zacząć przeszkadzać. 
Produkt ma lekką konsystencją. Jest koloru białego.

Krem szybko się wchłania, ale niestety pozostawia na dłoniach lekką powłoczkę. Nie jest to typowy film, którego tak nie lubię, ale pewna śliska warstewka. Najbardziej przeszkadza mi to na wewnętrznej stronie dłoni. Ciężko jest później cokolwiek dotknąć czy zrobić. Z tego powodu krem w ciągu dnia starałam się nakładać głównie na wierzch dłoni.

Po zastosowaniu L'Occitane skóra staje się miękka i gładka. Bardzo przyjemna :) niestety, efekt nie utrzymuje się zbyt długo... należy często go aplikować. Mimo tego, że moim zdaniem krem już nie działa to jednak podczas mycia rąk czuję jakby jeszcze na rękach coś było. Dziwne :P

L' Occitane - kremy do rąk

Kolejna wersja to Peonia (Piwonia)
Wzbogacony o masło shea, Kwiatowy Krem do rąk Peonia łagodzi i otacza dłonie delikatnym, kwiatowym zapachem peonii. Krem niemalże sam rozpływa się po dłoniach, szybko się wchłania, zapewniając dłoniom odżywienie i ochronę. Zawiera ekstrakt z peonii z Drôme.


Konsystencja jest równie lekka jak w przypadku poprzedniego kremu. W tym przypadku produkt jest lekko różowy.
Zapach niestety nie przypadł mi do gustu. Kojarzył mi się ze zwykłym mydłem... nic specjalnego i nic przyjemnego.
Jego działanie jest bardzo podobne jak w przypadku kremu z kwiatu wiśni. Nawilża dobrze, ale krótkotrwale. Również pozostawia pewną powłoczkę na dłoniach.

Oba produkty dostaniemy w tubkach, których opakowania są à la metalowe. To akurat mi się spodobało - coś innego i ciekawego :) Grafiki są estetyczne i nawiązują do tego co znajdziemy w środku. Krem łatwo można wydobyć. 
Tubka jest zakręcana. 

Niestety kremy mnie nie urzekły. Jak widać cena nie zawsze idzie w parze z jakością. Spodziewałabym się czegoś lepszego i z dłuższym działaniem. Możliwe, że inne wersje kremów do rąk L'Occitane sprawdziłyby się lepiej. Czytałam, że wersja z 20% masłem Shea jest całkiem niezła i bardziej treściwa. 

Za 30ml musimy zapłacić 29,90zł 
Jestem ciekawa czy kremy L'Occitane sprawdziły się u Was?

poniedziałek, 28 września 2015

Wyniki rozdania!

Nadszedł czas, na który niektórzy czekają z niecierpliwością ;-) Pora na ogłoszenie wyników rozdania na zakończenie lata! Do wygrania był żel po prysznic oraz żel antybakteryjny firmy Bath & Body Works.
Jest mi bardzo miło, że nagroda przypadła Wam do gustu. Cieszę się, że tak licznie wzięliście udział w zabawie.


Chciałabym, aby każdy z Was mógł dostać przynajmniej skromny upominek, ale niestety zwycięzca może być tylko jeden. A kosmetyki BBW otrzymuje... Malinka M.! Gratuluję! I czekam na Twój adres :)


Niebawem planuję kolejną zabawę :) bo będzie ku temu okazja. Przypominam uczciwie, że osoby, które teraz przestaną obserwować mojego bloga, nie będą miały szansy wzięcia udziału w następnych rozdaniach...

Dziękuję wszystkim za udział, a zwyciężczyni gratuluję! :)

sobota, 26 września 2015

Biolaven - Żel myjący do twarzy

O kosmetykach marki Biolaven słyszałam wiele. Bardzo często były to pozytywne opinie, które zachęcały mnie do kupna tych produktów. Na pierwszy ogień poszedł żel myjący do twarzy :) 
Marka Biolaven produkuje naturalne kosmetyki, które bazują na połączeniu olejku z lawendy i pestek winogron.  

Biolaven - Żel myjący do twarzy

Nawilżająco-odświeżający żel do mycia twarzy, delikatnie, ale skutecznie oczyszcza skórę z wszelkich zabrudzeń i makijażu. Łagodne detergenty i fizjologiczne pH gwarantują zachowanie naturalnej bariery lipidowej, a dodatek oleju z pestek winogron zapobiega wysuszeniu. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich antyseptycznych i odświeżających właściwości.
Systematyczne stosowanie pozwala cieszyć się czystą i promienną skórą.

Produkt znajduje się w niewielkiej buteleczce o pojemności 150ml, która jest wyposażona w pompkę. Działa ona bez zarzutu, nie zacina się. Plusem jest także to, że możemy ją przekręcić i wtedy blokujemy możliwość dozowania żelu, a to przydatna rzecz np. w podróży ;) Moim zdaniem szata graficzna żelu, jak i całej serii kosmetyków Biolaven jest bardzo ładna. Prosta, estetyczna, ale kojarząca się z naturą.

Również skład żelu jest krótki i prosty:
Aqua, Lauryl Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Vitis Vinifera Seed Oil, Panthenol, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Lavandula Angustifolia Oil, Parfum.

Początkowo trochę obawiałam się tego produktu. Nie jest wielką miłośniczką lawendy... jednak moje obawy były niepotrzebne :) powiedziałabym, że lawenda jest słabo wyczuwalna, a na pierwszy plan wysuwa się olej z pestek winogron. Zapach jak dla mnie bardzo przyjemny, delikatny. 

Żel jest bezbarwny i ma rzadką konsystencję. To mały minus, ale pompka ratuje sytuację. Dzięki niej łatwiej jest dozować produkt i nie marnuje się go zbyt wiele. Podczas mycia buzi żel nie pieni się, ale dobrze się nim pracuje i nie spływa z twarzy.

Jeśli chodzi o działanie to jest całkiem nieźle :) Buzia jest promienna, świeża i mam wrażenie, że lepiej nawilżona. Skóra nie jest ściągnięta i nie czuję aż tak dużej potrzeby, aby od razu sięgać po krem. Podoba mi się efekt gładkiej i miękkiej cery. Byłam tym mile zaskoczona. Żel jest delikatny i nie podrażnia.

Mimo tego, że produkt praktycznie nie ma wad i sądzę, że naprawdę wiele osób go polubi, to jednak ja mam co do niego lekko mieszane odczucia. Polubiłam go, to fakt... ale czuję, że moja buzia potrzebuje trochę mocniejszego oczyszczenia. Sądzę jednak, że jeszcze kiedyś do niego wrócę bo jest bardzo dobrym produktem :) a wiadomo, że i twarz potrzebuje od czasu do czasu czegoś delikatniejszego :)

środa, 23 września 2015

Dermedic Hydrain 3 Hialuro - serum nawadniające

Serum nawadniające twarz, szyję i dekolt Hydrain 3 Hialuro z firmy Dermedic jest Wam pewnie znane. Jeśli same go nie używałyście to z pewnością na wielu blogach o nim czytałyście. Cóż... właśnie opinie innych zachęciły mnie do jego kupna. Czy jestem zadowolona? 

  • Zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci – Olej migdałowy z dużą zawartością kwasu oleinowego oraz linolowego ze szczególnie silną zdolnością zmiękczania naskórka i wzmacniania lipidowej bariery ochronnej skóry.
  • Ujędrnia i chroni przed przedwczesnym starzeniem – witamina E wzmacnia działanie antywolnorodnikowe preparatu.
  • Wzmocniony, skoncentrowany system nawadniania skóry – Hialuronic acid – kwas hialuronowy w 15% dawce powoduje 57% wzrost nawilżenia skóry po 15 minutach od nałożenia preparatu i aż 43% nawilżenie nawet po 2. godzinach od aplikacji.
  • Natychmiast wygładza skórę – Velvesil 125 tworzy jedwabisty film na skórze, wygładzający drobne nierówności.
Zalecany do: pielęgnacji skóry suchej i bardzo suchej, w stanach mocnego przesuszenia do kuracji codziennej lub zamiennie z kremem z serii Hydrain 3 Hialuro jako wzmocnienie pielęgnacji podstawowej.


Hydrain 3 Hialuro znajduje się w ładnej i solidnej, szklanej buteleczce o pojemności 30ml, wyposażonej w pipetę. Produkt początkowo zapakowany jest w kartonik, na którym możemy przeczytać wszystkie informacje. 
Serum ma bardzo lekką, płynną konsystencję. Bardzo łatwo rozprowadza się na skórze i niesamowicie szybko się wchłania! Może być stosowane zarówno na dzień jak i na noc. Nadaje się pod makijaż :) Nie zapycha i nie zatyka porów.
Kosmetyk ma przyjemny, delikatny i świeży zapach, który nie utrzymuje się długo na skórze. Porównałabym go do ogórków, albo innej zielonej rośliny z liśćmi, której nazwy nie będę podawała ;-)
Aplikacja jest łatwa i higieniczna :) Początkowo nie rozumiałam fenomenu tych zakraplaczy, ale ostatecznie jestem przekonana i uważam, że to świetna sprawa przy tego typu produktach. Małym minusem jest to, że pipetka nie dotyka do dna i możemy mieć mały problem, aby zassać resztki produktu. Wtedy trzeba po prostu przekręcić buteleczkę i czekać, aż serum samo spłynie :)
Produkt jest wydajny. Na pokrycie twarzy, szyi i dekoltu wystarczy kilka kropel.

Działanie produktu określam jako rewelacyjne :) Hydrain 3 Hialuro świetnie nawilża naszą twarz, szyję i dekolt. Skóra staje się miękka i delikatna. Naprawdę nawodnienie jest wyczuwalne. Produkt poradził sobie z suchymi skórkami na mojej twarzy. Miałam wrażenie, że serum dodało mi blasku i świeżości!

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Dermedic stanęło na wysokości zadania. Ponowne kupno jest tylko kwestią czasu. Wiem, że za kilka lat szczególnie moja szyja i dekolt będą mi za to wdzięczne. Uważam, że serum Hydrain 3 Hialuro sprawdzi się nie tylko teraz, gdy skóra po lecie potrzebuje szczególnego nawilżenia, ale także warto po nie sięgać przez cały rok.
Chętnie poznałabym inne produkty z tej serii. Możecie mi coś polecić? :)

sobota, 19 września 2015

beGlossy Set3

Szaleństw ciąg dalszy :) Dzisiaj pokazuję Wam pudełeczko, które ostatnio do mnie dotarło. Więcej w tym miesiącu już nie będzie. Tym razem zdecydowałam się na beGlossy. Korzystając z kodu na -40zł stałam się posiadaczką pudełka w wersji Set3 :)

beGlossy Set3

Pierwszy raz skusiłam się na beGlossy. Wersja, którą kupiłam nie jest standardowa. Nazwana została set3. Można ją było zamówić przez Facebookowy sklep :) Zawartość boxa była od razu znana - produkty były pokazane na zdjęciu. Stwierdziłam, że za cenę 29zł warto się skusić.
Po otrzymaniu przesyłki i pierwszym uchyleniu wieczka, moja buzia sama się uśmiechnęła :) bardzo spodobało mi się jak kosmetyki są zapakowane. Wstążka jest niesamowicie urocza! :) 
A w środku...

beGlossy Set3

1. Żel - krem do twarzy, Avon Anew Aqua Youth - na dzień i na noc 20+. Działa wygładzająco na skórę. Hipoalergiczny, odpowiedni dla wrażliwej skóry. Podwaja nawilżenie skóry utrzymując efekt przez 24 godziny. Redukuje widoczność linii powstałych wskutek wysuszenia, nadając twarzy młodszy wygląd. 50ml

2. Woda termalna, Vichy - Doskonale łagodzi podrażnienia, wspiera naturalne mechanizmy obronne skóry, stymuluje regenerację komórek*. Swoje właściwości zawdzięcza wyjątkowemu pochodzeniu. 50ml

3. Krem pod oczy, Olay Anti - Wrinkle - 30+  Krem przeciwzmarszczkowy - wygładza zmarszczki i linie mimiczne wokół oczu - utrzymuje nawilżenie przez cały dzień - natychmiast nawilża. 15ml

4. Maska w płatku, Purederm - intensywnie rozjaśniająca maska arbutynowa. Zawiera dwa oddzielne, nasączone płatki, osobno na górę i na dół twarzy. Działa rozjaśniająco i łagodząco z dodatkiem witaminy E, skutecznie usuwając plamy i przebarwienia skóry.

5. Balsam do ciała, Vaseline Aloe Soothe -przynosi ulgę suchej skórze, pozostawiając ją zdrowo wyglądającą i zregenerowaną. Zawiera ekstrakt z aloesu. Już po pierwszej aplikacji zapewnia głębokie nawilżenie rogowej warstwy naskórka, poprawia wygląd i kondycję skóry niwelując suchość, łuszczenie się naskórka i mikropęknięcia. Aksamitna konsystencja i świeży, orzeźwiający zapach gwarantują przyjemność stosowania. 200ml

6. Spray do włosów, got2be sparkling - nadaje włosom doskonały połysk i olśniewający blask. Polecany zwłaszcza do włosów zniszczonych, suchych i kręconych. 200ml

Myślę, że za taką cenę warto było się zdecydować na zakup tego pudełka :)
Co sądzicie?

czwartek, 17 września 2015

Zmiany!

Wszyscy, którzy zaglądają na moją stronę na facebooku wiedzą, że szykowałam małą zmianę wyglądu bloga. Oto i ona :)
Zmiany nie są drastyczne. Najbardziej w oczy rzuca się nowy nagłówek (jest teraz prostszy i bardziej "mój") i jasne menu. Poza tym dodałam podkreślenie tytułów oraz gadżetów, które także zostały wyśrodkowane i zmienił się ich kolor. Pojawiły się ikonki społecznościowe.
Jest także nowe zdjęcie profilowe.
Lekko zmieniłam szerokość bloga oraz całość przesunęłam w prawą stronę. Zmniejszyłam marginesy. Chciałam, aby zdjęcia były równo z tekstem, ale niestety ten kod nie działał na przeglądarce Internet Explorer, więc byłam zmuszona wrócić to pierwotnej wielkości.
Od teraz Wasze blogi obserwuję i komentuję jako Globalnie :)


Tak prezentował się mój blog do tej pory :) Praca nad wyglądem strony nie jest łatwa. Chętnie wprowadziłabym jeszcze kilka zmian, głównie kosmetycznych, ale niestety moje umiejętności na to nie pozwalają ;)

Mam nadzieję, że zmiany przypadną Wam do gustu. Jestem ciekawa co o nich myślicie i jak się Wam podobają? Czekam również na rady z Waszej strony. Co byście poprawili?
Dajcie mi znać czy wszystko u Was wyświetla się jak należy. 

poniedziałek, 14 września 2015

JoyBox XL

Sierpień był dla mnie miesiącem bez kosmetycznych zakupów. Starałam się ograniczać i nie robić zapasów. Natomiast we wrześniu zobaczycie u mnie kilka nowości. W końcu ile można się powstrzymywać! ;)
Zaczynamy od pudełka JoyBox. Kupiłam je po raz pierwszy. 

JoyBox XL

JoyBox działa na trochę innych zasadach niż znane wszystkim ShinyBox czy beGlossy. Tutaj mamy podgląd na to co może się znaleźć w pudełku - są określone kosmetyki, które dostaje każdy oraz pula produktów "do wyboru", podzielona na trzy kategorie. 
Ta edycji otrzymujemy aż 11 produktów - 8 stałych i 3 dodatkowe (wybierane spośród 11). Po ujawnieniu zawartości boxa pojawiły się głosy, że pudełko jest bardzo słabe... Ja jednak z zawartości jestem zadowolona bo wiem, że każdy z tych produktów mi się przyda i go zużyję :)

JoyBox XL
W każdym pudełku znalazły się:

1. Head and Shoulders - Szampon przeciwłupieżowy nadający gęstości oraz objętości - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY Szampon Head and Shoulders z limitowanej edycji, którą wyróżnia bardzo kobiece opakowanie. Po jego użyciu włosy są odżywione, mocne oraz pięknie pachnące.

2DermoFuture, Wypełniacz ust blask lustra - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY Alternatywa dla trwałego powiększenia ust. Sprawia, że usta nabierają koloru, ujędrniają się, pobudzone zostaje krążenie, działa mechanicznie jak poduszka, podpora dla zapadniętej skóry. Nie podrażnia ust, ale także stymuluje ich gładkość oraz wypełnia nieatrakcyjne zmarszczki palacza wokół ust.

3. Cztery Pory Roku, Regenerujące serum do rąk i paznokci - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY Produkt dedykowany jest osobom o skórze zniszczonej i podrażnionej. Dzięki wysokiej koncentracji składników aktywnych serum zapewnia intensywną regenerację dłoni. Już po pierwszym użyciu natychmiast przynosi ulgę zniszczonej i podrażnionej skórze. Serum intensywnie regeneruje i nawilża, likwiduje szorstkości skóry, wygładza skórki wokół paznokci oraz chroni ręce przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych

4. SheFoot, Krem do stóp z komórkami macierzystymi - RODUKT PEŁNOWYMIAROWY Spowalnia proces starzenia się skóry stóp, dzięki połączeniu komórek macierzystych z masłem arganowym, witaminą E i innymi silnymi składnikami o działaniu antyoksydacyjnym. Krem wyraźnie wygładza skórę i zwiększa jej sprężystość, przez co staje się ona miękka i aksamitnie gładka.

5. No36, Jedwab w spray'u - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY Zabezpiecza przed bolesnymi otarciami i pęcherzami oraz sprawa, że skóra stóp stanie się satynowa i gładka w dotyku. Jedwab tworzy na skórze niewidzialną osłonę, skutecznie zabezpieczając ją przed pęcherzami i otarciami. Ponadto kosmetyk zapewnia długotrwałą ochronę przed poceniem i nieprzyjemnym zapachem. Skóra stóp staje się satynowo gładka oraz świeża i sucha przez cały dzień.

6. Yves Rocher, Lakier do paznokci - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY Piękne i perfekcyjne paznokcie, idealne wygładzenie, ochrona i wzmocnienie Twoich paznokci za jednym pociągnięciem. Dzięki świeżym i soczystym odcieniom paznokcie zyskają blasku. 

7. Vichy, IDÉALIA rozświetlający krem na dzień - PRODUKT MINIATUROWY Rozświetlający krem wygładzający na dzień, ze wskazaniem dla skóry pozbawionej promienności, z niejednolitym kolorem i powierzchnią. Krem jest również doskonały na pierwsze zmarszczki. (15ml)

8. Cleanic, Pielęgnacyjny zmywacz do paznokci - Jedna chusteczka wystarczy do zmycia aż 10 paznokci, pomalowanych lakierem tradycyjnym, brokatowym lub winylowym, nawet w ciemnym kolorze! A dzięki bezalkoholowej i bezacetonowej formule, a także zawartości olejku migdałowego oraz witamin E i F, mały pomocnik zatroszczy się o kondycję płytki paznokcia, natłuszczając ją i pielęgnując

JoyBox XL

Produkty, które wybrałam to: 

9. Wibo, Rozświetlacz Diamond Illuminator - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY Diamentowy rozświetlacz w kamieniu. Bogaty w wit. E i proteiny jedwabiu nadaje skórze miękkość, gładkość i jedwabistość. Dzięki zawartości oleju jojoba nawilża i ochrania, tworząc na skórze film ochronny zabezpieczający przed wysychaniem.

10. Essence, Paletka cieni All about Nudes - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY Paletka składa się z ośmiu modnych, doskonale dopasowanych odcieni – od jasnych i średnich, po ciemne. Delikatna i trwała formuła pozwoli wyczarować różnorakie efekty: zarówno matowe, połyskujące, jak i metaliczne.

11. Biotanic, Olejek arganowy - PRODUKT PEŁNOWYMIAROWY Czysty, tłoczony na zimno olej arganowy pozyskiwany jest z owoców rzadkiego drzewa (arganii żelaznej). Wysoko skoncentrowany olej zawiera prawie 100 aktywnych składników o działaniu nawilżającym, regenerującym i ochronnym. O niezwykłych właściwościach oleju może świadczyć fakt, że aby pozyskać jeden litr tego cennego surowca, trzeba zużyć aż 30kg owoców!

Cieszę się, że pudełko zawiera aż tyle produktów pełnowymiarowych :) Zamiast paletki z Essencie chciałam wybrać olejek Evree, ale za późno zorientowałam się, że to dzień zamawiania i po prostu nie zdążyłam go dostać. Paletka jest jest bardzo fajna, a kolory w moim stylu, więc nie jest mi aż tak smutno ;-)
Jedwab w Sprayu poczeka chyba do lata... całe szczęście, że ma długą datę ważności.

Jestem ciekawa jakie jest Wasze zdanie na temat pudełka :) A jeśli Wam się spodobało to zdradzę, że jutro (15.09) będzie można je ponownie zamówić. Zapewne ilość będzie ograniczona, więc po szczegóły zapraszam na fb JoyBox :)

piątek, 11 września 2015

Wygładzająca odżywka do włosów - Yver Rocher

Moje włosy bardzo się puszą. Okiełznać je mona jedynie za pomocą prostownicy, a i tak czasami potrafią zrobić mi psikusa. Ich plusem jest to, że są bardzo tolerancyjne w stosunku do moich kosmetycznych eksperymentów. Mało co im przeszkadza i prawdę mówiąc mało który produkt w widoczny sposób na nie wpływa.
W swojej pielęgnacji sięgam po produkty głównie nawilżające, regenerujące i wygładzające. Dziś przedstawiam odżywkę z ostatniej kategorii :) Zdecydowałam się na wypróbowanie produktu z Yver Rocher.

Wygładzająca odżywka do włosów - Yver Rocher

Dzięki odżywce wygładzającej, Twoje włosy będą łatwe w rozczesywaniu i odporne na skręcanie. Nawet podczas suszenia, nie będą wykazywały tendencji do puszenia się. Efekt wygładzenia utrzymuje się aż przez 48h. Kremowa konsystencja odżywki jest łatwa i przyjemna w użyciu. Produkt nie zawiera silikonu, dzięki czemu nie obciąża włosów

Działanie:
  • Włosy aż 3 razy gładsze.
  • Ułatwia rozczesywanie i zapobiega skręcaniu się włosów.
  • Włosy nie puszą się podczas suszenia.
  • Trwałość wygładzenia 48h.
  • Kremowa konsystencja.
Wygładzająca odżywka do włosów - Yver Rocher

Odżywka znajduje się w wygodnej tubie, zamykana jest na klik. Opakowanie jest dość miękkie i nie ma problemu z wydostaniem kosmetyku. Etykieta jest trwała i nie niszczy się w kontakcie z wodą. Jedynie mała, papierowa naklejka z informacjami w języku polskim po pewnym czasie się zdziera. Mimo, że tuba wydaje się być pojemna, mieści jedynie 150 ml produktu. 

Konsystencję określiłabym jako kremowo - żelową. Jest lekka, ale nie rzadka. Bez problemu trzyma się na dłoni jak i na włosach. Zapach odżywki jak dla mnie jest specyficzny. Nie potrafię go precyzyjnie określić - lekko ziołowy (?). Może tak pachną zawarte w składzie ziarna Gombo... Ogólnie zapach średnio do mnie przemawia, ale nie jest zły. Nie przeszkadza mi i nie pozostaje na włosach.

Jak już wspomniałam na początku - ciężko jest mi zauważyć efekt jaki dają kosmetyki do włosów. Chyba tylko raz w życiu doświadczyłam prawdziwego efektu "wow" :)
Z tej odżywki jestem jednak zadowolona. Mogę powiedzieć, że ułatwia rozczesywanie. Sprawia, że włosy są miłe w dotyku i sypkie. Jeśli chodzi o wygładzenie... żaden produkt, którego używałam do tej roli nie spisał się idealnie. Jednak ta odżywka mnie zaskoczyła. Nie, nie wygładziła moich pukli w 100%! One nadal były spuszone, ale trochę mniej. W porównaniu do niektórych kosmetyków tutaj jest całkiem nieźle. Może obiecane przez producenta trzykrotne wygładzenie to za mało, może ja potrzebuję dziesięciokrotnego? ;-)
Chciałabym również zaznaczyć, że w czasie używania tej odżywki nie sięgam po prostownice. Daję włosom odpocząć. Nie używam także suszarki. A takie pozostawienie włosów samych sobie zawsze kończyło się puchem. Po użyciu odżywki są one trochę lepiej zdyscyplinowane i nie stoją we wszystkich kierunkach. 
Warto również zaznaczyć, że odżywka jest bez SLS, a więc nie obciąża włosów.

Bardzo chętnie wrócę do tej odżywki i z przyjemnością kupię również szampon z tej serii, aby zobaczyć jak taki duet u mnie się sprawdzi.
Odżywkę mogę Wam polecić. Jeśli Wasze włosy są mniej uparte to możliwe, że osiągniecie lepsze efekty. Skoro ja zauważyłam, że produkt coś robi to i Wy powinnyście to widzieć :)
Cena to około 15zł, ale jak to bywa w YR często można ją kupić taniej.

Dajcie mi koniecznie znać czy znacie ten produkt i jakie efekty dał u Was :)

poniedziałek, 7 września 2015

FM żel pod prysznic SPA Senses

Dzisiaj zapraszam na recenzję żelu pod prysznic marki FM. Dostałam go w jednym z pudełek ShinyBox, pewien czas leżał w zapasach, aż w końcu przyszedł na niego czas. Mogliście go zobaczyć w Denku Sierpnia. Recenzja będzie krótka, ale treściwa ;-)


Żel pod prysznic z serii SPA SENSES delikatnie myje i pielęgnuje ciało. Specjalna formuła kosmetyku, zawierająca prowitaminę B5, sprawia, że skóra staje się nawilżona i dobrze odżywiona. Piękny zapach żelu pobudza zmysły i utrzymuje się na skórze przez długi czas.

Produkt znajduje się w zakręcanym opakowaniu  pojemności 250ml. Niestety buteleczka wyposażona jest w zbyt duży otwór przez co trudno jest dozować odpowiednią ilość żelu. Trzeba także uważać, aby pod prysznicem nie dostała się do niego woda... Jak dla mnie opakowanie, a szczególnie ten otwór jest beznadziejnym rozwiązaniem. Przez to wydajność produktu jest bardzo słaba. Kiepskiej jakości jest również etykieta na opakowaniu. Mimo, że grafika jest ciekawa to w kontakcie z wodą zaczęła się delikatnie strzępić. 

Kolekcja Spa Senses oferuje kilka wersji zapachowych żeli pod prysznic. Ja miałam brzoskwiniowy. Akurat zapach produktu bardzo mi odpowiadał :) Bez problemu można było określić czym pachnie.
Konsystencja żelowa, typowa dla tego typu produktów. Całkiem ok. Żel mało się pienił, ale nie wysuszał skóry i dobrze mył. 
Cena za taką buteleczkę to 20zł

Jeśli chodzi o działanie to żel jest nawet ok, ale bez większych powodów do zachwytu. Nic szczególnego z naszą skórą nie robi. Dużym minusem jest opakowanie i bardzo słaba wydajność. Według mnie produkt nie jest wart swojej ceny. Za mniejsze pieniądze można kupić coś lepszego lub bardzo podobnego. 

piątek, 4 września 2015

Denko Sierpień

Kolejny miesiąc za nami... nie sądzicie, że minął podejrzanie szybko? No, ale co zrobić. W takim razie pora na zużycia sierpnia. Już dawno nie było u mnie tak dużego denka :)


W zużyciach pojawia się sporo produktów do mycia. Bardzo słoneczny i gorący sierpień temu sprzyjał. Poza tym mamy tu kilka kosmetyków do włosów i ciała. Z racjo tego, że produktów jest sporo, postaram się jak najkrócej je przedstawić. 


1. Żel pod prysznic, FM - wkrótce napiszę o nim coś więcej. Zdjęcia już czekają na dodanie :)

2. Żel pod prysznic, Nivea - bardzo duża butla. Sam produkt ładnie pachnie, jest kremowy i delikatny. Przypadł mi do gustu. Kupie ponownie.

3. Żel pod prysznic, Oceania - kolejny raz w denku :) świeży zapach, żelowa konsystencja i dobra cena. Kupię ponownie.

4. Mydło w piance, Bath&Body Works - recenzja tu: KLIK Kupię ponownie

5. Peeling do ciała, Tutti Frutti - genialnie pachnie i całkiem dobrze peelinguje. Kupiłam go po raz pierwszy i bardzo go polubiłam. Jestem ciekawa innych wersji zapachowych - Kupię ponownie.


6. Szampon - balsam do włosów, Bania Agafii - średnio byłam z niego zadowolona głównie z racji tego, że plątał włosy. Bez dobrej odżywki się nie obyło. Nie zauważyłam jakiegoś szczególnego wpływu na włosy, ale mało jaki produkt daje u mnie efekt wow. Nie kupię ponownie.

7. Suchy szampon, Timotei - był nawet ok. Przyjemnie pachniał i robił to co miał robić. Jednak ostatnio stałam się miłośniczka szamponów Batiste. Nie wiem czy kupię ponownie.

8. Krem nawilżający do włosów, Lorys - pełna recenzja tu: KLIK Nie wiem czy kupię ponownie.

9. Arganowy olejek do włosów, Eveline - całkiem fajny produkt. Stosowałam go głównie w dużej ilości do olejowania włosów przed myciem. Kupię ponownie.


10. Przyspieszacz opalania, Eveline - byłam z niego zadowolona i mogłam zauważyć efekt jego działania. Skóra faktycznie szybciej łapała ładny, brązowy kolor. Kupię ponownie.

11. Balsam do ciała, Bath&Body Works - rewelacyjny :) a więcej do przeczytania tu: KLIK

12. Zmywacz do paznokci, Isana - kolejny raz w denku. Chyba mój ulubiony produkt tego typu. Kupię ponownie.

13. Zmywacz w płatkach, BeBeauty - niestety bardzo beznadziejny... więcej tu: KLIK Nie kupię ponownie.

14. Chusteczki do okularów, mr Magic - świetne chusteczki do czyszczenia okularów. Lekko nawilżane. Polecam. Kupię ponownie.

15. Nawilżane chusteczki z efektem chłodzenia, Cleanic - były przydatne w takie upalne dni, ale raczej efekt chłodzenia jest słaby... Nie wiem czy kupię ponownie.

I to wszystko :) Dajcie mi znać czy znacie te produkty i jak sprawdziły się u Was :)

wtorek, 1 września 2015

WishList Dresslink

Na wielu blogach widziałam produkty ze sklepu Dresslink.com Kierowana ciekawością sama kilka razy zajrzałam na ich stronę. Nie ukrywam, że miałam ochotę na małe zakupy, ale bałam się tego w jaki sposób dojdzie do sfinalizowania transakcji...
Kilka dni temu dostałam maila z propozycją współpracy właśnie z tym sklepem. Byłam zaskoczona :) Wiedziałam, że Dresslink współpracuje z blogerami, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że zainteresują się moją skromną stroną :)
Zdziwienie ustąpiło miejsca wątpliwościom. Nie do końca byłam przekonana czy chcę spróbować. Jednak po namyśle postanowiłam odpisać na wiadomość i poznać konkretne warunki. Okazało się, że moje początkowe przypuszczenia i założenia odnośnie współpracy były mylne. I tak oto prezentuję Wam to co najbardziej zaciekawiło mnie w asortymencie sklepu :)

                       

 KLIK - zestaw 1                       KLIK - zestaw 2                   KLIK - zestaw 3

Powyższe trzy zestawy pędzli do złudzenia przypominają te z Real Techniques. Ostatnio o tych chińskich jest bardzo głośno w blogosferze, a także w wielu filmach na YouTube. Ciekawa jestem jaka jest ich jakość. Podobno są całkiem niezłe :)

KLIK                                         KLIK

W oko wpadły mi także dwa zestawy pędzli. Na zdjęciu wyglądają całkiem dobrze. Sprawiają wrażenie puszystych i miękkich. Oczywiście są wykonane z włosia syntetycznego.
Na stronie możemy również znaleźć popularny ostatnio gadżet czyli suszarka do pędzli. Moim zdaniem jest to bardzo przydatna rzecz. Może kiedyś skuszę się na zakup :)

Jeśli jesteśmy w temacie gadżetów :) Na Dresslink możecie także kupić podróżną kosmetyczkę na bieliznę. Niby nic, a jednak ułatwia sprawę. 


I na koniec pokazuję Wam chińską wersję sławnego jajeczka do makijażu. Można go kupić bardzo tanio! Ciekawa jestem czy próbowałyście takiego zamiennika?

Wiem, że chińskie akcesoria/ubrania czy inne rzeczy mają swoich zwolenników jak i przeciwników. Spodziewam się, że nie jednej z Was na usta będzie się cisnęło słowo "bubel". Często niestety tak jest. Ja jednak uważam, że czasami na chińskich stronach/sklepach można trafić na naprawdę ciekawe rzeczy. Mogą zdarzyć się również perełki. W końcu bardzo wiele firmówek jest Made in China ;-)
Jeśli chodzi o powyższe pędzle to jestem ich ciekawa. Nie jestem profesjonalistką w kwestii makijażu. Nie potrzebuję drogich zestawów. Mam nadzieję, że te produkty nie okażą się takie złe :) a do mojego codziennego użytku będą wystarczające.

Dresslink ma bardzo bogaty asortyment - niezliczona ilość pędzli, ozdób, wszelkie akcesoria i gadżety, a także ubrania, buty i dodatki. Trzeba mieć wiele wolnego czasu, aby to wszystko przejrzeć :)
Ja skupiłam się głównie na dziale Beauty Accessories z racji tego, że na blogu pojawiają się przeważnie kosmetyczne i pielęgnacyjne tematy.
Zachęcam także do przejrzenia działu z ubraniami.

Znacie ten sklep? Może coś z niego zamawiałyście?

Przy okazji prosiłabym o klikniecie w linki pod produktami. Będzie mi bardzo miło! :)

Zainteresowanych odsyłam na stronę główną:
http://www.dresslink.com/?utm_source=blog&utm_medium=cpc&utm_campaign=Zofia584