czwartek, 31 grudnia 2015

Prostownica Remington PROtect S8700

Nie mogę uwierzyć, że to już ostatni wpis w tym roku i ostatni dzień... już za kilka godzin przywitamy 2016 rok! Nie sądzicie, że czas tak szybko mija?
Pewnie większość z Was, drogie kobietki już przygotowuje się do nocnych szaleństw. Ubranie, makijaż, fryzura... skoro jesteśmy przy takim temacie to chciałabym Wam pokazać co pomoże mi w okiełznaniu moich włosów. Prostownica Remington z nowej linii PROtect model S8700

Prostownica Remington PROtect S8700

Już sam wygląd prostownicy bardzo mi się podoba. Zgrabny kształt i ładny kolor. Urządzenie niesamowicie szybko się nagrzewa. Byłam w szoku, że nie muszę czekać kilku minut. Plusem jest również to, że prostownica ma obracany kabel. Znacznie ułatwia to pracę. 

Na stronie producenta czytamy:
Zaprojektowana tak, aby była bezpieczna dla włosów (68% mniej uszkodzeń w porównaniu ze zwykłą prostownicą czyli standardową prostownicą Remington nagrzaną do 200 stopni), ta prostownica nawilża włosy i zapewnia najwyższą, profesjonalną jakość połączoną z ochroną włosów przed uszkodzeniami powodowanymi wysoką temperaturą – a wszystko dzięki innowacyjnej technologii HydraCare. Dzięki niej włosy otulane są chłodną mgiełką, co sprawia, że podczas prostowania nagrzewają się w mniejszym stopniu, dzięki temu Ty możesz stylizować włosy jednocześnie je chroniąc.

Producent zaleca, aby nie nagrzewać prostownicy do najwyższej temperatury. Standardowo po podłączeniu do prądu urządzenie osiąga temperaturę 170 stopni. Oczywiście można ją regulować. Mamy do wyboru pięć ustawień, a maksymalna wartość to 230 stopni. I powiem Wam, że wierzę w to, że prostownica mniej niszy włosy! Do tej pory, każdą prostownicę, którą używałam musiałam stosować  na maksymalnej mocy. Moje włosy są oporne i żyją własnym życiem. Niestety byłam zmuszona, aby jej trochę ostrzej traktować. W przypadku prostownicy Remington już 170 stopni jest dla mnie wystarczające! Zdziwiłam się, że w takiej temperaturze bez problemu mogę okiełznać włosy. Z pewnością one też się cieszą ;)

Prostownica Remington PROtect S8700

Zastosowana w prostownicy technologia HydraCare zapewnia nawilżenie włosów, a także ich ochronę. Urządzenie jest wyposażone w zbiorniczek, do którego wlewamy wodę i podczas stylizacji możemy uraczyć nasze włosy chłodną mgiełką. 
Prostownica jest wyposażona w powłoki Advanced Ceramic, które są wzbogacone keratyną, olejkiem arganowym i olejkiem z orzeszków makadamia. Składniki te dodatkowo dbają o nasze włosy i sprawiają, że wyglądają one zdrowo i błyszcząco.
Remington jest pierwszą prostownicą z jaką się spotkałam, która ma ruchome płytki. Pod wpływem nacisku delikatnie się uginają. Powoduje to jeszcze dokładniejsze prostowanie.

Wiem, że niektórzy mogą się zdziwić, że tak chwalę tę prostownicę... ale kurcze jestem z niej naprawdę zadowolona! Moje włosy bardzo się puszą, ciężko je ułożyć i są odporne na stylizacje. Jestem zmuszona używać prostownicy po każdym myciu. Jak wspomniałam temperaturę urządzenia zawsze nastawiałam na max. Pewnie myślicie, że moje włosy są bardzo zniszczone... no właśnie nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać :) ale skoro teraz mogę pozwolić sobie na używanie niższej temperatury to jestem przekonana, że kondycja włosów będzie jeszcze lepsza.
Powiem Wam, że mam teraz dużą ochotę na suszarkę z tej serii ;-)

poniedziałek, 28 grudnia 2015

L'biotica - regenerujący krem do rzęs na noc

Święta już za nami. Mam nadzieję, że spędziliście je bardzo dobrej atmosferze :)
A tymczasem pora na kilka słów na temat regenerującego kremu do rzęs firmy L'biotica. Wprawdzie już go zużyłam i pojawił się w moim denku, ale zostałam poproszona o jego recenzję.
Niestety nie będzie zdjęć przedstawiających efekty przed i po...

L’biotica – regenerujący krem do rzęs został opracowany, by odżywiać i odnawiać Twoje rzęsy, tak aby były naturalnie piękne.
L’biotica – regenerujący krem do rzęs to jedyny na rynku polskim oparty na naturalnych składnikach generyczny krem powodujący wzrost rzęs. Produkt może być stosowany bez ograniczeń także przez osoby noszące soczewki kontaktowe. Nie jest szkodliwy ani drażniący nawet dla bardzo wrażliwych oczu. Kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nałożenie preparatu.
L’biotica – regenerujący krem do rzęs zalecany jest Paniom:
  • używającym tuszu do rzęs lub sztucznych rzęs,
  • mającym krótkie lub rzadkie rzęsy,
  • którym wypadają rzęsy.
Wydłuża, pogrubia rzęsy i zapobiega ich wypadaniu. Nawilża i wzmacnia, stymulując naturalny wzrost rzęs.

L'biotica - regenerujący krem do rzęs na noc

Jakiś czas temu miałam małe problemu z rzęsami. Zauważyłam, że stały się ona słabsze i znacznie częściej mi wypadały. Zaczęłam szukać produktu, który poprawiłby ich kondycję. Wybór padł na krem do rzęs L'biotica, który jest przeznaczony do stosowania na noc. Wcześniej nie miałam do czynienia z produktami tej firmy. Zostałam skuszona niską ceną. 
Krem do rzęs ma pojemność 10ml. Znajduje się w zakręcanej tubce, zakończonej małym "dzióbkiem" - niestety nie mam zdjęcia... Opakowanie jest miękkie, więc bardzo łatwo wydobyć z niego produkt. 
Konsystencję określiłabym jako kremowo - żelową. Kosmetyk jest przezroczysty. 
Jeśli chodzi o działanie to byłam zadowolona. Produkt zrobił to na co liczyłam, czyli poprawił kondycję rzęs. Pierwszym zauważalnym efektem było zmniejszenie wypadania. Włoski stały się zdecydowanie mocniejsze. Gdy się ich dotykało czuć było, że są bardziej elastyczne. Po kilku tygodniach regularnego stosowania rzęsy stały się trochę gęstsze.
Niestety osoby, które liczą na znaczne wydłużenie rzęs mogą być lekko zawiedzione. Z pewnością nie ma co liczyć na spektakularne efekty...

Dużym plusem jest to, że krem mogą stosować osoby noszące szkła kontaktowe. Produkt w żaden sposób nie podrażnia! Nie występuje jakikolwiek dyskomfort, pieczenie czy łzawienie oczu. Spokojnie po nałożeniu kremu możemy poczytać książkę czy obejrzeć jakiś film. Nie pojawia się efekt "oczu za mgłą". Dla mnie super!
Produkt aplikowałam dwoma metodami: nakładając go w pierwszej kolejności na palec i później rozsmarowując na rzęsach lub wyciskając odrobinę na powiekę przy linii rzęs i wtedy rozsmarowując.
Krem jest bardzo wydajny.

Krem L'biotica polecam głównie osobom, które chcą wzmocnić rzęsy i poprawić ich kondycję. W tej roli sprawdza się bardzo dobrze. Oczywiście należy pamiętać o systematyczności!
Jeśli liczycie na duży wzrost rzęs to raczej nic z tego. Jedynie może pojawić się delikatne wydłużenie i zagęszczenie.

czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt!

Zdrowych spokojnych i pełnych rodzinnego ciepła
świąt Narodzenia Pańskiego.
Odpoczynku od codziennego zabiegania
oraz chwili zadumy.
Wszelkiej pomyślności w Nowym Roku, a także spełnienia najskrytszych marzeń. 


~Karolina

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Świątecznie z CNDirect

Święta już za pasem :) a ja dopiero dziś zaczęłam tworzyć "klimat Świąt" i dekorować swój pokój.
Z racji tego, że w planach mam skromne zamówienie ze strony CNDirect postanowiłam sprawdzić czy oferują coś świątecznego. Na blogu również wypadałoby wprowadzić mały klimacik, więc prezentuję Wam kilka rzeczy, które wpadły mi w oko i idealnie wpasowują się w temat.

CNDirect\

Bardzo fajne figurki/lalki. Szczególnie spodobał mi się bałwanek - bo to chyba on, prawda? :P Na Mikołaja raczej bym się nie skusiła.

CNDirectCNDirect
                                                 KLIK                                                                KLIK

Ubranko na butelkę bardzo chętnie bym kupiła. I pewnie kiedyś to zrobię :) Uważam, że może to być również świetny pomysł na prezent dla miłośników wina.
Skarpeta na drobne upominki kojarzy mi się głownie ze Świętami z amerykańskich filmów. Chyba każdy ma przed oczami obraz kominka, do którego przyczepia się tego typu ozdoby :) 

CNDirectCNDirect
                    KLIK                                                                                                    KLIK

Bałwanek na sztućce spodobał mi się chyba najbardziej :) To super pomysł na dekorację świątecznego stołu. Myślę, że w przyszłości zaopatrzę się w taki bajer. 
Powiedzcie mi czy mikołajowe ubranko dla małej pociechy nie jest urocze? Bo moim zdaniem bardzo! 


CNDirectCNDirect
                                               
                                            KLIK                                                                           KLIK

Oczywiście skoro mamy grudzień to muszą być również... sweterki :) Bardzo podobają mi się świąteczne motywy. Szczególnie renifery :)

Oczywiście na świąteczne zakupy w CNDirect jest już za późno, ponieważ paczka na pewno nie dotrze na czas, ale to tylko przykłady :) Asortymenty w sklepach są tak bogate, że z pewnością znajdziemy w nich podobne rzeczy :)

A jak Wasze przygotowania do Świąt? Klimat już zrobiony? Czujecie w ogóle, że to już za kilka dni? ;-)

czwartek, 17 grudnia 2015

Konkurs z Vita Liberata - Wyniki

Organizowany wraz z firmą Vita Liberata konkurs dobiegł końca. Zgłosiło się niewiele osób co trochę mnie zaskoczyło, ale nieważne... Pora na wyniki!


Nagrodę główną czyli maseczkę samoopalającą otrzymuje:


Główna wygrana może być tylko jedna, ale z racji tego, że jeszcze jedna osoba spełniła wszystkie warunki konkursu postanowiliśmy przyznać małą nagrodę pocieszenia dla:

Gratuluję dziewczyny! Jak widać było warto się zgłosić ;-)
Czekam na maile z Waszymi adresami! 

wtorek, 15 grudnia 2015

Dzień Darmowej Dostawy 2015

Mimo, że Dzień Darmowej Dostawy był 1 grudnia to dopiero teraz chciałabym pokazać Wam moje zdobycze :) W tym roku nie dałam się ponieść i dokonałam przemyślanych zakupów, wrzucając do koszyka jedynie produkty z przygotowanej przez siebie listy :)
W tym roku zdecydowałam się na skorzystanie z oferty TopDrogeria oraz Ladymakeup :-)

Dzień Darmowej Dostawy 2015'

Pierwsze zakupy z TopDrogerii. Muszę tu wspomnieć o bardzo profesjonalnej obsłudze. Mimo małych problemów z zamówieniem jestem bardzo zadowolona z szybkości oraz sposobu ich rozwiązania! :)
Z racji tego, że zaczęłam robić paznokcie hybrydowe postanowiłam zakupić Aceton i Cleaner oraz waciki bezpyłowe. Poza tym wpadły dwie konturówki do ust z Golden Rose. 

1. Semilac Aceton kosmetyczny czysty 125 ml - do usuwania lakieru hybrydowego.

2. Semilac Nail Cleaner Płyn do przemywania Pure 500ml - Nail Cleaner wysokiej jakości do odtłuszczania i przemywania manicure hybrydowego i żelu UV. Nie niszczy powierzchni lakierowanych, przydatny do przemywania także narzędzi, pojemników, lamp i stanowiska pracy.  Gwarantuje optymalną przyczepność i spoistość tipsa z masą modelującą. Świetnie usuwa klejącą warstwę lakieru lub żelu po utrwardzeniu w lampie UV.

3. Semilac Waciki bezpyłowe 1000 szt. - Waciki z celulozy, nie pozostawiają pyłków, polecane do przemywania masy UV jak również do zmywania lakieru z paznokci.

4. Golden Rose Emily Lipliner - Trwała Konturówka do ust (211) - Seria kredek od ust Emily posiada długotrwałą formułę, makijaż ust wykonany kredką długo utrzymuje się na ustach. Miękka konsystencja kredki łatwo się rozprowadza i nie rozmazuje, zapewniając komfort idealnego makijażu przez wiele godzin.

5. Golden Rose Wodoodporna kredka do ust CLASSICS (313) - Wysokiej jakości seria kredek do ust o niezwykle delikatnej strukturze. Bogata kolorystyka daje możliwość doboru odpowiedniego odcienia do typu urody, rodzaju makijażu czy stroju. Łatwe w aplikacji, pozwalają na uzyskanie delikatnej, cienkiej kreski.

W sklepie Ladymakeup do koszyka wpadły jedynie dwie rzeczy:
6. Golden Rose - DREAM LIPS LIPLINER - Konturówka do ust (505) - Konturówka do ust o bardzo dobrej pigmentacji. Może posłużyć do obrysowania konturu oraz ich wypełnienia. Spełni również funkcję pomadki. Pozwala na precyzyjne podkreślenie ust i wykończenie makijażu. Nie wysusza oraz nie podkreśla suchych skórek. Posiada miękką konsystencję, którą łatwo zaaplikować. Utrzymuje się długi czas. Dostępnych jest wiele ciekawych odcieni. Produkt testowany dermatologicznie.

7. Pierre René - LOOSE POWDER - Puder ryżowy - Profesjonalny puder sypki do utrwalania makijażu. Pozostawia na skórze uczucie gładkości i zapewnia satynowe wykończenie makijażu. Utrzymujące się do 16 godzin. Redukuje świecenie i matuje. Formuła oparta na minerałach, które gwarantują komfort stosowania oraz utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. Delikatna, pyłkowa konsystencja łatwo rozprowadza się na skórze i nie pozostawia białych śladów. Skład został wzbogacony przyjemną nutą zapachową. Opakowanie wyposażono w kratkę dozującą, która znacznie ułatwia nabieranie. Kosmetyk testowany dermatologicznie. Hipoalergiczny.

Jak widzicie zamówiłam 3 różne kredki z GoldenRose. Jestem ciekawa, która z nich okaże się najlepsza. Jeśli je znacie dajcie mi znać, którą najbardziej lubicie :)
Pierwszy raz gości u mnie puder ryżowy. Kupiłam go z myślą o moich problemach ze świecącym czołem. Sprawdzi się? ;)

niedziela, 13 grudnia 2015

BingoSpa - arganowy krem pod prysznic z brzoskwinią

Skoro już tak nadrabiam zaległości to dziś o produkcie, który pojawił się w Denku Listopada - arganowy krem pod prysznic z brzoskwinią od BingoSpa. Kto uważnie czyta mojego bloga zapewne już wie, że niestety się z nim nie polubiłam...

BingoSpa - arganowy krem pod prysznic z brzoskwinią

Kompleksowa pielęgnacja, nawilżenie i oczyszczenie skóry. Arganowy krem BingoSpa sprawi, że skóra staje się pełna energii i blasku, a zapach soczystych brzoskwiń wprawi Cię w pogodny nastrój.
Olejek arganowy zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E i kompleks tokoferoli. Chroni skórę przed szkodliwym wpływem środowiska, regeneruje i wzmacnia barierę hydrolipidową skóry, nawilża, odżywia oraz wspomaga odnowę komórkową skóry.

Produkt znajduje się w miękkiej, przezroczystej buteleczce, która jest zamykana na klik. Jej pojemność to 300ml. Opakowanie jest łatwe w użyciu i nie sprawia problemów.
Nie wiem czemu w nazwie kosmetyku użyto słowa "krem". Konsystencja może nie jest typowym żelem, ale niestety jest tak rzadka, że kompletnie nazwanie jej kremem mi tu nie pasuje. Produkt kiepsko się pieni. Sumując ten fakt z konsystencją otrzymujemy bardzo słabą wydajność! Powiedziałam, że znika w oczach :P
Również nie byłam zadowolona z zapachu... w żaden sposób nie mogłam wyczuć nawet odrobiny brzoskwini.
Krem nie podrażnił, nie wysuszył, ale nie wyróżnił się niczym szczególnym. Nie odczułam pielęgnacyjnych właściwości.

Mimo, że produkt jest bardzo tani to i tak więcej go nie kupię... Ważny jest dla mnie zapach kosmetyku pod prysznic, a ten bardzo zawiódł. Podobnie jak wydajność i konsystencja.

Oczywiście jest to moja opinia. Może Wam bardziej przypadłby do gustu :) Za tak niską cenę można zaryzykować. 

środa, 9 grudnia 2015

Garnier Neo

Na blogach i vlogach czuć już świąteczny klimat, a u mnie na zdjęciach kwiaty... no cóż, muszę nadrobić zaległości :) Dziś krótka recenzja antyperspirantu w kremie Garnier Neo.

Garnier Neo

Pierwszy antyperspirant od Garniera o formule suchego kremu, zapewniający intensywną 48 godzinną ochronę i regenerację skóry pod pachami. Idealne połączenie skuteczności antyperspirantu i pielęgnacji skóry dzięki zawartości 80 % składników pielęgnacyjnych. Wchłania się natychmiastowo i pozostaje niewidoczny na skórze i na ubraniach.

Sposób użycia: delikatnie wyciśnij niewielką ilość produktu. Użyłaś odpowiednią ilość produktu, jeżeli krem natychmiast wchłonął się do sucha.

Garnier Neo

Antyperspirant dostępny jest w 5 wersjach zapachowych. Ja zdecydowałam się na Fruity Flower. Pachnie całkiem przyjemnie, ale nie intensywnie.
Produkt znajduje się w miękkiej tubce o pojemności 40ml, która jest zakręcana. Nie da się ukryć, że opakowanie jest zgrabne i ciekawe. Antyperspirant ma konsystencję lekkiego kremu, który wydostaje się z tubki przez trzy otworki. Sama aplikacja produktu jest całkiem przyjemna. Zaokrąglona końcówka nie robi krzywdy naszej skórze. Po każdym użyciu kremu musiałam jednak ją wycierać bo resztki produktu zostają na tubce. Trochę mnie to wkurzało...
Antyperspirant jest bardzo delikatny dla naszej skóry, nie podrażnia jej. I niestety to jedyny plus tego produktu...
Krem brudzi ubrania! A najgorsze jest to, że zupełnie nie działa. Moim zdaniem "antyperspirantem" został nazwany na wyrost... Nie mam problemów z nadmiernym poceniem. Nie potrzebuję mocnych produktów, a mimo to Garnier spisywał się u mnie tragicznie. Po pewnym czasie od jego aplikacji miałam wrażenie, że moje pachy są mokre. Czułam dyskomfort. I to niezależnie czy się ruszałam czy tylko siedziałam. Aż strach pomyśleć co by było gdybym zaczęła intensywnie ćwiczyć! Nie wiem co z nim nie tak... czasami wolałam już niczego nie używać niż ponownie sięgnąć po ten krem.

Jestem ciekawa czy znacie Garnier Neo i jakie jest Wasze zdanie na jego temat. Nie wiem, może tylko u mnie okazał się taki kiepski?

środa, 2 grudnia 2015

Denko Listopad

Mamy już grudzień! Możecie w to uwierzyć? Ten czas tak szybko leci... ani się nie obejrzymy, a będą już Święta i Sylwester :)
Na powitanie nowego miesiąca mam dla Was moje małe podsumowanie listopadowych zużyć. 

Denko Listopad

1. Balsam do ciała, Bath&Body Works - wspaniały! Tym razem zużyłam wersję Orchid i byłam tak samo zadowolona jak z balsamu Hawaii, o którym możecie przeczytać tu: KLIK Konsystencja i działanie obu produktów są bardzo podobne. Kupię ponownie.

2. Szampon do włosów, Elseve Total Repair - całkiem fajny, ale nie wiem czy poprawił kondycję włosów. Bardzo mocno się pienił i nie plątał włosów. Może kupię ponownie.

3. Mydło w płynie, Dove - raczej w moich denkach nie pojawiają się mydła do rąk, ale o tym muszę wspomnieć :) Jest rewelacyjne! Pięknie pachnie i dobrze wpływa na dłonie. Nie wysusza ich. Chętnie kupię ponownie.

4. Żel pod prysznic, Bath&Body Works - cudowny zapach. Można się w nim zakochać :) Nie wysusza ciała. Bardzo umila kąpiel. Kupię ponownie.

5. Tender, Oriflame - kolejne zużyte przeze mnie opakowanie. Uwielbiam ten uniwersalny kremik. Tym razem pojawia się klasyczna wersja. Kupię ponownie.

6. Żel antybakteryjny, Bath&Body Works - wspaniały! Ślicznie pachnie truskawkami. Nie pozostawia żadnej warstwy na dłoniach. Przyjemnie je odświeża. Kupię ponownie.

7. Żel do golenia, Joanna - po niego sięgam najczęściej. Zdecydowanie bardziej odpowiadają mi żele niż pianki. Kupię ponownie.

8. Peelingujący żel pod prysznic, Oriflame - złuszczający żel pod prysznic o zapachu mięty i maliny. Posiada małe peelingujące drobinki. Nie ściera za mocno, ale efekt jest w porządku. Pachnie nieziemsko! Naprawdę uwielbiam ten zapach, czuć go nawet w łazience przez pewien czas po skończonym prysznicu. Szkoda, że na skórze nie jest tak intensywny. Pojawia się u mnie kolejny raz. Kupię ponownie.

9. Żel pod prysznic, BingoSpa - wersja brzoskwiniowa. Niestety nie przypadł mi do gustu. Praktycznie się nie pienił. Zapach również nie powala, niestety nie potrafiłam wyczuć w nim brzoskwini... Nie kupię ponownie.

Musze przyznać, że Denko udane. Sporo pozycji się u mnie sprawdziło. 
A jak Wasze zużycia? :)