poniedziałek, 5 grudnia 2016

TianDe - owocowy balsam do ust

Wraz ze zmianą pory roku, zmienia się także nasza pielęgnacja. Grudzień to czas, kiedy zaczynami dokładniej dbać o dłonie, twarz oraz usta. Mimo, że u mnie pomadki ochronne goszczą cały rok to właśnie teraz jestem bardziej systematyczna w ich używaniu i po prostu o nich nie zapominam. 
Wiatr i niskie temperatury robią swoje. Moje usta wymagają ochrony i nawilżenia. Obecnie towarzyszy mi pomadka ochronna z TianDe. Znacie?

TianDe pomadka ochronna

Kilka słów na temat TianDe:
Korporacja TianDe, która powstała zaledwie w 2007 roku w Rosji jest obecnie najszybciej rozwijającym się tradycyjnym networkiem w Europie. Firma TianDe oferuje kosmetyki według receptury stworzonej przez starożytnych chińskich uzdrowicieli. Od samego początku do produkcji kosmetyków TianDe zastosowano tylko wybrane surowce wysokiej jakości – rośliny uprawiane w ekologicznie w czystych regionach Tybetu i Chin oraz wodę morską wyodrębnioną z głębin.

Krótka informacja o pomadce ze strony producenta:
Balsam stanowi delikatną pielęgnację i pewną ochronę. Skutecznie niweluje suchość ust, chroni przed wiatrem, nadaje lekki połysk.

TianDe - owocowy balsam do ust

Pomadka, a raczej balsam do ust sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Polubiłam ją za idealne wyważenie konsystencji, która jest woskowa. Nie jest za bardzo miękka, ani też zbyt twarda. Dzięki temu nie łamie się, ale pod wpływem ciepła ust bezproblemowo się aplikuje i gładko sunie.
Występuje w 11 wersjach. Moja to Jabłko. Kolor pomadki różni się w zależności od wybranego zapachu, ale oczywiście na ustach jest bezbarwna.
Produkt ma delikatny zapach. Nie jest to woń typowo pomadkowa. Wiecie o czym mówię? :) Nie nazwałabym tego zapachu "zielonym jabłuszkiem", ale i tak nie jest zły. 
To prawda, że pomadka pozostawia delikatny połysk. Dobrze chroni nasze usta i radzi sobie z ich suchością. Należy ją aplikować kilka razy dziennie.
Bardzo przyjemny produkt.

13 komentarzy:

  1. TianDe poznałam ok 2 tyg. temu na naszym Opolskim Spotkaniu Blogerek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam - ale recenzję odbieram jak najbardziej na plus. Dla mnie ważny jest też zapach, żeby pomadka ochronna nie pachniała jakąś parafiną czy woskiem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz widzę tą markę :) Opakowanie ma całkiem przyjemne

    OdpowiedzUsuń
  4. Skusiłabym się na zielone jabłuszko, szkoda tylko, że zapach nie do końca jabłkowy.

    OdpowiedzUsuń
  5. O firmie słyszałam, ale produktów nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze nic z tej marki

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja musiałabym wybrać inną wersję zapachową, same w sobie jabłko lubię ale nie np w cukierkach, lodach i kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się "smaczna" i jest na pewno urocza ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wersję pomarańczową, ale dla mnie jest zdecydowanie za słaba. Owszem, doraźnie może być, ale po tego typu produktach oczekuję długotrwałego nawilżenia, nie tylko, gdy produkt jest na ustach. Tutaj niestety tego nie dostałam.

    OdpowiedzUsuń