czwartek, 10 sierpnia 2017

Denko Lipiec

Dzień dobry :-) Jak mijają Wasze wakacje? Mam nadzieję, że korzystacie ze słońca i ładujecie baterie. Ponownie zaproszę Was na mój Instagram, gdzie możecie podejrzeć co u mnie :) KLIK
Tradycyjne Denko być musi! A więc lecimy :)



1. Apart, żel pod prysznic - co jakiś czas w mojej kosmetyczce pojawiają się żele tej firmy. Mają niską cenę, nie wysuszają i dobrze myją. Oczywiście nie oszałamiają, ale nie są takie złe. Możliwe, że kupię ponownie. Pewnie tak się stanie :) ale tak, jak mówię - na kolana nie powala.

2. GlySkinCare, masło do ciała z olejkiem arganowym - bardzo treściwy produkt, który super nawilża. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Brakuje mu trochę do masełek z The Body Shop, ale i tak jest nieźle :) Kupię ponownie.

3. Fa, żel pod prysznic - jestem zakochana w tym zapachu! Świetny żel, idealny na lato. Zdecydowanie polecam a sama kupię ponownie.

4. Avon Anew Aqua Youth, żel-krem - byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego produktu. Raczej nie lubiłam się z kremami z Avon, a tu zaskoczenie! Krem jest bardzo lekki, trochę żelowy. Szybko się wchłania i bardzo dobrze nawilża. Super! Polecam.

5. Dove, żel pod prysznic - zdecydowanie ulubieniec! Pełna recenzja tu: KLIK Kupię ponownie

6. Nivea Care, lekki krem odżywczy - więcej tu: KLIK Kupię ponownie bo bardzo lubię

7. Montibello, HDs Lux Gloss, nabłyszczacz do włosów - niestety nie zauważyłam spektakularnego efektu nabłyszczania... produkt miał ładny zapach, pomagał w rozczesywaniu włosów, nie sklejał ich ani nie przetłuszczał. Stosowałam go bardziej jako odżywkę po myciu włosów i osuszeniu ich ręcznikiem. Jest to dobry produkt, ale nie wrócę do niego, ponieważ uważam, że znajdę coś tańszego. 

8. Eveline, delikatny krem - żel do mycia twarzy - wspominałam już wiele razy, że lubię produkty Eveline. Ten nie był zły - zmywał wszelkie zanieczyszczenia z buzi i w sumie tyle... ja jednak lubię, gdy produkt robi coś więcej, np. walczy z niedoskonałościami. Tylko z tego względu nie wiem czy do niego wrócę.

9. La Roche-Posay, kojący balsam po opalaniu - potrafi przynieść ulgę :) fajnie łagodzi skórę po kąpielach słonecznych. Niestety jego cena jest dość wysoka... nie wiem czy kupię ponownie. Może, gdy będę już bogata... krem działa, mogę go polecić, ale to już wyższa połka.

10. La Roche-Posay, woda termalna - u mnie gościła miniaturka. Produkt dobry, ale denerwuje mnie to, że trzeba osuszać po nim twarz. Nie wiem czy kupię, chyba wygodniejsza jest dla mnie woda Uriage.

11. Venus, regenerujący balsam do ciała - myślałam, że będzie to mój niezbędnik na wyjazdach... mały format i wygodna aplikacja - to mogło być coś! Niestety okazał się totalnym bublem! Nie dość, że pompka się zacinała to w dodatku wydostanie produktu z buteleczki nie było takie proste. Konsystencja balsamu powodowała to, że po kilku psiknięciach robił się w kremie dołek i pompka już nic nie mogła zassać. Trzeba było potrząsnąć opakowaniem, aby znowu krem opadł. Wiecie o co chodzi? To uciążliwe... nie kupię ponownie!

12. Marion, olejek orientalny, migdały i dzika róża - stosowałam go do wygładzenia włosów. Dobrze się sprawdzał :) Kupię ponownie

13. Eveline, Big Volume Explosion, tusz do rzęs - świetny! Szczerze i z czystym sumieniem mogę Wam go polecić. Daje cudowny efekt na rzęsach - wydłuża i pogrubia. Polecam!

14. Optrex, nawilżające krople do oczu - niestety moje oczy często są suche i potrzebują dobrych kropel. Nie czułam, aby te przynosiły mi ulgę. Nie kupię ponownie.

I to wszystko :) Dajcie znać czy znacie te produkty.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Denko Czerwiec

Cześć :) Jestem, żyję! Pozwalam na siebie nakrzyczeć za to, że tak rzadko publikuję nowe wpisy. Należy mi się... Brak czasu oraz niemałe problemy z komputerem robią swoje. Jeżeli ktoś za mną tęskni (są tu tacy?) to zapraszam na mój Instagram, tam znacznie częściej można mnie spotkać.
A teraz przechodzimy do Denka, którego nie może zabraknąć :)

Denko Czerwiec

1. Nivelazione, dezodorant do butów i stóp - nie mam większego problemu z potliwością czy nieprzyjemnym zapachem stóp, ale ze względu na konieczność noszenia potężnych buciorów w ostatnich miesiącach po prostu musiałam sięgać po tego typu produkty. Spray sprawdzał się całkiem dobrze i dbał o obuwie. Myślę, że kupię ponownie.

2. Organique, żel do mycia twarzy - już ładnych parę miesięcy temu była akcja prowadzone przez firmę Organique, w której można było otrzymać ten żel. Skorzystałam, wypróbowałam i muszę powiedzieć, że mi się spodobał :) Ze względu na pojemność towarzyszył mi głównie podczas wyjazdów. Był delikatny dla twarzy, a jednocześnie dobrze oczyszczał i nie wysuszał. Polecam! ale ja raczej do niego nie wrócę. Regularna cena po prostu mnie powala. Cieszę się, że mogłam go wypróbować i mam nadzieję, że kiedyś będę zarabiała na tyle dużo by bez żalu kupić pełnowymiarowe opakowanie. Nie wiem czy kupię.

3. Miravena Cosmetics, preparat żelowy hipoalergiczny do higieny intymnej - wersja z maliną i jabłkiem. Wprawdzie produkt przeznaczony jest dla młodych dziewcząt i kobiet, no ale bez przesady... bardzo mi pasował :) Jest to łagodny kosmetyk i przyjemnym zapachu. Nie podrażnia. Chętnie kupię ponownie.

5. Pilomax, szampon do włosów ciemnych - dobrze myje, jest wydajny :) ma przyjemny, lekko ziołowy zapach. Łagodny dla skóry głowy. Niby ma podkreślać ciemny kolor włosów, nic takiego nie zauważyłam, ale też nie liczyłam na taki efekt. Ogólnie pozostawił po sobie bardzo przyjemne uczucie :) Możliwe, że kupię ponownie.

6. No. 36 - Jedwab w Spray'u - nie jestem do końca pewna czy działa tak jak obiecuje producent. Teoretycznie jest to produkt, którego zadaniem jest nie tylko chronić przed potem, ale również przed otarciami i pęcherzami. Fakt, żaden bąbel na mojej stopie się nie pojawił, ale czy to zasługa sprayu? Nie wiem. Prawdą jest natomiast, że tworzy jedwabistą osłonę. Sam produkt jest delikatnie śliski, ale szybko się wchłania. Bardzo przyjemnie pachnie. Czy jest to coś niezbędnego lub bardzo pomocnego? Mam jeszcze jedno opakowanie - postaram się wyrobić jakąś konkretną opinię na jego temat. Nie wiem co myśleć :-)

7. Nivea, invisible antyperspirant - bardzo lubię :) przyjemnie pachnie, pozostawia uczucie świeżości i oczywiście chroni pachy oraz ubrania. Naprawdę nie pozostawia śladów na ciuszkach i to wielki plus! Kupię ponownie.

8. Essence, baza lakieru do paznokci - jednym z jego zadań jest przedłużenie trwałości lakieru. W to akurat nie wierzyłam. Produkt traktowałam jako ochronę płytki, na przykład przed zafarbowaniem od lakieru - wiecie pewnie co mam na myśli. Baza dawała radę, ale obecnie na rynku jest wiele tego typu produktów, więc nie wiem czy kupię akurat taką samą.

9. Yves Rocher, dwufazowy płyn do demakijażu - mój ulubieniec! Wspominałam o tym już wiele razy. Świetny jest :) Kupię ponownie.

10. Yves Rocher, żel pod prysznic Mango i Kolendra - wow, jaki to ma cudowny zapach! Zakochałam się i chyba nazwę go hitem lata :) Bardzo energetyzujące połączenie. Nie wiem czy jest jeszcze dostępny w sklepach, ale jeżeli na niego trafię to kupię!

11. Avon, PlanetSpa, peeling enzymatyczny z minerałami z Morza Martwego - niestety kompletnie się u mnie nie sprawdził. Efekt peelingu był znikomy. Nie czułam by w jakikolwiek sposób spełniał swoją rolę. Poza tym zapach średni, podobnie jak wydajność. Nie kupię ponownie.  

Dajcie znać czy znacie te produkty. Ciekawa jestem Waszego zdania na ich temat :)  

czwartek, 22 czerwca 2017

Denko Maj

Dopiero pojawia się Denko Maja, a tu już powoli trzeba myśleć o czerwcowym... no tak jakoś mi zeszło. Czy w ogóle ktoś z Was zauważył jak długo mnie nie było? Może przynajmniej ktoś zatęsknił? 
Ok, ok - już przechodzę do konkretów.

Denko Maj

1. Isana, olejek pod prysznic - gościł u mnie pierwszy raz i w sumie mam mieszane odczucia... z jednej strony sprawdza się całkiem dobrze. Myje, nawilża, ale... strasznie śmierdzi! Nie mogłam się przyzwyczaić do tego zapachu. Co myślicie? Wiem, że ten olejek ma wielu zwolenników i podobno dobrze sprawdza się do mycia pędzli. Z pewnością jeszcze będę go próbowała, ponieważ w zapasach czeka jedna buteleczka. Jeżeli mam wystawić mu ocenę, to na ten moment - nie wiem czy będzie z tego miłość.

2. Iwostin, oczyszczająca pianka na naczynka - pełna recenzja tu: KLIK Jako pianka jest ok, ale z naczynkami nic nie robi. Nie wiem czy kupię ponownie mimo, że to dobry produkt to jednak cena trochę mnie zniechęca.

3. Dove, żel pod prysznic - różne wersje pojawiały się u mnie już niejednokrotnie. Więcej szczegółów do przeczytania tu: KLIK Uwielbiam! Kupię ponownie.

4. Herbal Care, ekspresowa odżywka do włosów z pokrzywą - dobry produkt, z którego byłam zadowolona :) Stosowałam po każdym myciu, aby ułatwić sobie rozczesywanie. I faktycznie odżywka okazała się w tej kwestii pomocna. Jest to produkt do włosów przetłuszczających się, a więc nie powodował obciążenia i ciężko było z nią przesadzić. Zapach całkiem przyjemny, ziołowy. Nie wiem do czego się przyczepić, więc... kupię ponownie.

5., 6. Aleterra, szampon i odżywka - wersja z granatem. Kupiłam miniaturki, które świetnie sprawdzają się podczas podróży. Produkty mają ładne zapachy i są całkiem wydajne :) Kupię ponownie.

7. Isana, żel pod prysznic - witaminy i jogurt - bardzo fajna wersja, którą poznałam po zakupie wersji mini. Z przyjemnością zużyłam produkt pełnowymiarowy. Żele z Isana chyba każdy zna :) są tanie i dobrze się sprawdzają. Kupię ponownie.

8. Hyal-Drop, krople do oczu - moje ulubione! Pojawiły się już w niejednym Denku. Dobrze służą moim oczom. Kupię ponownie. A jakie krople Wy polecacie?

9. AA, żel micelarny do demakijażu - niby standardowe opakowanie, niby micel, a jednak ma formę żelu! W Biedronce też kiedyś (nie wiem jak teraz) były dostępne żele micelarne, ale ten z AA to coś pośredniego między płynem, a typowym żelem. Jest dość rzadki, ale na tyle gęsty by nazywać go żelem ;-) Tak czy siak, sprawdzał się dobrze. Był łagodny i nie podrażniał oraz bezproblemowo zmywał makijaż. Nie pozostawiał tłustej warstwy. Kupiłam go w drogerii Rossmann, gdy był w CND. Nie wiem czy jeszcze można go dostać, ale ok - daję Tak.

10. Kallos, Blueberry, odżywka do włosów - mój pierwszy Kallos! W końcu się zdecydowałam, wypróbowałam i... jestem zadowolona :) Bardzo fajna odżywka, którą polubiły moje włosy. Mam ochotę na więcej! Jaką wersję teraz polecacie? Kupię ponownie.

11. Nivea, antyperspirant - jakoś ostatnio często sięgam po antyperspiranty Nivea. Mają ładne zapachy i dobrze chronią. Lubię i polecam :) Kupię ponownie.

I to wszystko :) Z małym poślizgiem czasowym, ale tradycji stało się zadość. Denko musi być! :)  

wtorek, 23 maja 2017

Wyniki rozdania!

Uwaga, uwaga! Rozdanie z okazji 3 urodzin bloga zostało zakończone!
Nadeszła pora na wyłonienie zwycięzcy. Pewnie wszyscy czekają w napięciu :-) I mimo, że chciałabym obdarować Was wszystkie to jednak główna nagroda jest tylko jedna...


Dziękuję wszystkim za wspólną zabawę i miłe słowa :) Jesteście wspaniali!
A teraz pora na wyłonienie głównej zwyciężczyni rozdania... a została nią... Pingwinowa! Gratuluję!

Zgodnie z obietnicą mam jeszcze jedną, małą nagrodę pocieszenia - niespodziankę :) a powędruje ona do... psychodelax3! Gratuluję!
Dziewczyny, dziś otrzymacie ode mnie wiadomości :) w odpowiedzi czekam na adresy, na które mają zostać wysłane paczki. Brawo Wy! :))

Jest mi miło, że znalazło się tylu chętnych na wzięcie udział w zabawie. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną :) Za jakiś czas pojawi się kolejne rozdanie.

środa, 10 maja 2017

Denko Kwiecień

Tradycyjnie miesiąc rozpoczynam projektem Denko. W sumie słowo "rozpoczynam" może nie jest najlepszym określeniem, biorąc pod uwagę, dzisiejszą datę. Wiem, wiem... powinnam się wstydzić! ale kurcze, tyle rzeczy się ostatnio dzieje. Brakuje mi czasu, a jeśli już czas mam to po prostu budzi się we mnie leniwiec i dosłownie nic mi się nie chce.
Już nadrabiam!

Denko Kwiecień

1. Carex, antybakteryjne mydło - zużyłam go do mycia pędzli. Dobrze się sprawdzało i liczę, że faktycznie radzi sobie z bakteriami. Pędzle po nim było doczyszczone, a włosie nie zostało uszkodzone. Kupię ponownie.

2. Bioxsine DermaGen, szampon do włosów - byłam zadowolona :) jakiś czas temu pojawiła się jego recenzją, więc po szczegóły zapraszam tu: KLIK Kupię ponownie

3. Eveline, wodoodporny tusz do rzęs - wydaje mi się, że trochę skleja rzęsy. Ma małą szczoteczkę, co dla niektórych jest wadą, a dla innych zaletą. Ogólnie powiedziałabym, że to bardzo przeciętny produkt. Nie kupię ponownie. Uważam, że istnieją lepsze tusze.

4. Avon PlanetSpa, maseczka nawilżająca - wspominałam już, że lubię kosmetyki PlanetSpa? Szczególnie maseczki. Mają niskie ceny i są całkiem niezłe. Ta wersja sprawdziła się u mnie nawet nieźle, ale niestety moja skóra potrzebuje czegoś mocniejszego. Maseczka oczywiście nawilża, ale jest to efekt krótkotrwały. Polecam, ale ja na ten moment szukam czegoś o bardziej konkretnym działaniu, więc na ten moment nie wiem czy kupię ponownie.

5. Biotanic, olej arganowy - super produkt o szerokim wachlarzu zastosowań. Więcej tu:  KLIK Kupię ponownie,

6. Yves Rocher, krem do rąk - tutaj mamy wersję limitowaną, jeszcze świąteczną. Uwielbiam te kremy za ich zapach :) O innej wersji zapachowej pisałam tu: KLIK Kupię ponownie

7. Yves Rocher, dwufazowy płyn do demakijażu - mój ulubieniec! Ile ja już buteleczek zużyłam to nie zliczę :) Świetnie sobie radzi z usunięciem makijażu, jest łagodny. Zdecydowanie zasługuje na polecam!

8. Lee Stafford Coco Loco, szampon do włosów - niestety u mnie się nie sprawdził... po więcej szczegółów zapraszam tu: KLIK Nie kupię ponownie.

9. Nicole, 063 - bardzo ładny zapach, który jest trwały. Byłam zadowolona. Świetna opcja do torebki i ma sprytną buteleczkę! Więcej tu: KLIK 

10. Avon, Cherish - lubię wody toaletowe z Avonu. Można trafić na ładne zapachy w dobrych cenach :) poza tym ich trwałość jest dobra :) 

11. Fusswohl, dezodorant do butów - nie mam problemów z brzydkim zapachem stóp, ale uważam, że taki spray to dobra sprawa. Pomaga zachować świeżość butów na dłużej. Kupię ponownie.

Dziś to wszystko. Mam nadzieję, że kolejny wpis pojawi się szybciej niż ostatnio. Trzymajcie kciuki i dajcie moc! ;-)  

sobota, 29 kwietnia 2017

Rossmann -49% / -55%

Promocja w drogerii Rossmann na kosmetyki do makijażu już za nami. Czas na podsumowanie zakupów oraz na małą refleksję na temat całej akcji. Jak pewnie wszyscy wiedzą, tym razem promocja wyglądała trochę inaczej - taniej mogłyśmy kupić od razu wszystkie produkty do makijażu. Nie było podziału na kategorie. Czy to dobrze? Niestety nie do końca... W pierwszych dniach promocji w sklepach były dzikie tłumy! Ciężko było dostać się do szaf, nie mówiąc już o kupnie interesujących nas produktów. Sama zdecydowałam się na zakupy on-line, ale niestety moje zamówienie nie zostało skompletowane w całości. Mimo to w ciągu tego tygodnia udało mi się dostać wszystkie produkty, które sobie założyłam :)) Poza planem wpadł jedynie olejek do ust AA - brawo ja! Silna wola level milion :D

Rossmann -49% / -55%

Wibo, puder ryżowy - Puder sypki, idealnie matuje cerę, znacznie wydłuża trwałość makijażu. Transparentny, nadający się do każdego rodzaju cery. 

Lovely, bronzerCzekoladowy, matowy puder brązujący do twarzy i ciała z ekstraktem z nasion kakao. Bardzo drobno zmikronizowane pigmenty gwarantują komfortową i równomierną aplikację. Formuła zawiera NANOCACAO o działaniu głęboko relaksującym, które w połączeniu z przyjemnym czekoladowym zapachem sprawia, że stosowanie tego pudru jest czystą przyjemnością. 

Lovely, Matte Top Coat - idealne rozwiązanie dla osób chcących cieszyć się matowym wykończeniem swojego ulubionego błyszczącego lakieru o dowolnym kolorze. Lakier przedłuży trwałość Twojego manicure i pokryje go matową mgiełką.

Wibo, Million Dollar Lipsmatowa pomadka do ust z formułą długotrwałą do 4 godzin. 

Lovely, K'lips - Zestaw do wykonywania makijażu ust. Zawiera płynną pomadkę o matowym wykończeniu i konturówkę do ust w tym samym kolorze.

Rossmann -49% / -55%

AA, Caring Lip Oil - upiększający olejek do ust, który nadaje im miękkość, gładkość i połysk. Drogocenne olejki: achiote, z awokado i ze słodkich migdałów intensywnie odżywiają i nawilżają usta. Ekstrakt z moreli regeneruje i wygładza, nadając im piękny wygląd. Kompleks hydroaktywny doskonale nawilża i chroni przed przesuszeniem oraz sprawia, ze usta są aksamitne i miękkie. 

Rimmel, Lasting Finish - Aplikuje się łatwo jak puder, kryje jak podkład natychmiast maskując niedoskonałości. Lekki i jedwabisty, idealnie stapia się ze skórą i wyrównuje jej koloryt, dając naturalny efekt bez uczucia obciążenia, który trwa do 25 godzin.

Isana, zmywacz - dokładnie i szybko usuwa lakier do paznokci. Przyjemny migdałowy zamach, olejek pielęgnacyjny i substancje natłuszczające są idealne dla zachowania pięknych paznokci.

Opisy produktów zostały skopiowane ze strony Rossmann.
Jakie jest Wasze odczucie o minionej promocji? Osobiście uważam, że Rossmann chyba nie spodziewał się aż takiego oblężenia, a problemy z dostawami i dostępnością produktów są tego dobrym przykładem.
Była grupa kosmetyków, które kupował prawie każdy i to właśnie ich brakowało na półkach. Tym razem marka Wibo rządziła :) Moje zakupy też są bardzo typowe. Chyba nie jesteście zaskoczone moimi wyborami?
Ja biorę się za testowanie, a Was zachęcam do podzielenia się swoją listą zakupów :)

sobota, 22 kwietnia 2017

3 lata! Rozdanie

Dzisiaj świętujemy 3 lata bloga!
Czas mija bardzo szybko... pamiętam jak dopiero zastanawiałam się nad dołączeniem do blogosfery, a tu już minęło tyle lat! Cieszę się, że wytrwałam i nie porzuciłam pisania. Pomimo mojej zmniejszonej aktywności nadal jestem :) a Wy razem ze mną, dziękuję! Z tej okazji zapraszam Was na tradycyjne, urodzinowe rozdanie.

Krótkie  statystyki
Liczba obserwatorów: 522
Liczba wyświetleń: 167 960
Liczba postów: 280

Tym razem chciałabym nagrodzić 2 osoby. Jedna z nich dostanie zestaw kosmetyków ze zdjęcia, a druga paczkę niespodziankę :)

Rozdanie
 
Regulamin:
1. Organizatorem rozdania oraz sponsorem nagród jestem Ja, czyli autorka bloga globalnie.blogspot.com/
2. Wszystkie nagrody są nowe i nieużywane.
3. Aby wziąć udział w rozdaniu należy prawidłowo wypełnić zgłoszenie (według wzoru) i umieścić je w komentarzu pod tym postem.
4. Rozdanie trwa od 22.04.2017r. do 18.05.2017r. do godziny 23.59.
5. Zwycięzca zostanie wybrany w drodze losowania.
6. Wyniki zostaną ogłoszone na moim blogu w nowym poście, najpóźniej w terminie 7 dni od daty zakończenia przyjmowania zgłoszeń.
7. Po ogłoszeniu wyników do zwycięzcy zostanie wysłana wiadomość e-mail z informacją o wygranej. Po jej wysłaniu czekam 3 dni na dane do wysyłki. Jeśli ich nie otrzymam, losowanie zostanie powtórzone. 
8. Nagrodę wysyłam na swój koszt i jedynie na terenie Polski.
9. Prawidłowe zgłoszenie do rozdania jest równoznaczne z zapoznaniem się i zaakceptowaniem niniejszego regulaminu.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)
 
Co należy zrobić, aby wziąć udział w rozdaniu?
Obowiązkowo:
 - być publicznym obserwatorem mojego bloga
 - udostępnić informację o rozdaniu (baner w pasku bocznym lub na facebook)
Dodatkowo:
 - polubić fanpage bloga KLIK
 - polubić profil na instagramie KLIK
 - podać adres e-mail (jeśli chcesz, abym to ja skontaktowała się w sprawie wygranej)
 
Wzór zgłoszenia:
Obserwuję jako:
Baner: link
Adres e-mail:
Lubię na fb jako: Imię + 2 literki nazwiska lub nazwa
Obserwuję na Instagramie: nazwa

~Powodzenia!

wtorek, 18 kwietnia 2017

Nivea Invisible Black & White

Nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez użycia antyperspirantu. Jest to produkt, który po prostu zawsze musi być na łazienkowej półce. To nie dlatego, że mam duże problemy z poceniem, ale po prostu chcę czuć się pewnie. Moją ulubioną formą aplikacji antyperspirantu jest spray. Wtedy szybko mogę się ubrać i nie muszę długo czekać aż produkt się wchłonie. Niestety czasem bywa tak, że kosmetyk pozostawia ślady na naszych ubraniach. Pewnie to znacie... właśnie dlatego cieszę się, że coraz więcej firm wprowadza produkty, które mają zapobiegać powstawaniu białych i żółtych plam.
Przyjrzyjmy się Invisible Black & White od Nivea :)

Nivea Invisible Black & White

NIVEA® Antyperspirant INVISIBLE Fresh spray for Black&White to produkt opracowany we współpracy z ekspertami z dziedziny tekstyliów, by zapewnić Ci mocną i niezawodną ochronę przed poceniem się, bez ryzyka pobrudzenia ubrań. Antyperspirant ma nowy, orzeźwiający zapach i nie pozostawia żółtych plam na czarnych ubraniach ani białych śladów na czarnych koszulkach. Czarne bluzki i sukienki pozostają czarne, a białe – białe, bez przebarwień i smug. Unikalna formuła chroni Cię przed nadmiernym poceniem się przez 48 godzin i pomaga zachować pierwotny kolor ubrań. Przezroczysta ochrona nie pozostawia śladów – cokolwiek na siebie założysz. To antyperspirant, który jest delikatny, a jednocześnie bardzo skuteczny. Został opracowany we współpracy z Międzynarodowym Instytutem Tekstylnym Hohenstein.
 
Nivea Invisible Black & White

Jeśli chodzi o antyperspiranty to ich najważniejszym zadaniem jest ochrona i właśnie od tego zacznijmy :)
Markę Nivea lubię i cenię. Uważam, że tworzą świetne produkty. Powiem od razu, że z antyperspirantu jestem również zadowolona. Zapewnia bardzo dobrą ochronę przed potem oraz daje tą "pewność", o której wspominałam na początku. Pozwala po prostu cały dzień czuć się komfortowo. Czy działa 48h? No nie wiem, aż tyle to chyba nikt antyperspirantu nie testuje ;-)
Nivea Invisiblejest bardzo delikatny dla skóry, nie podrażnia jej. Ma także bardzo przyjemny, świeży zapach. Jest on delikatny, ale wyczuwalny a mimo to nie gryzie się z  naszymi perfumami :) Dobrze radzi sobie z ochroną przez nieprzyjemnym zapachem. Poza tym produkt łatwo się rozpyla, a dodatkowo nie dusi.
A co z tymi śladami na ubraniach? No właśnie nic... :) Na materiale nie widać żadnych plam. 
Wspomnę jeszcze, że pojemnik wyposażony jest w opcję zamknij/otwórz. 

Antyperspirant Nivea przypadł mi do gustu. Chroni - a to jest dla mnie najważniejsze. Ochrona przed plamami oraz przyjemny zapach są dodatkowymi atutami.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Wesołych Świąt!

Mówi zając do baranka -
jaka piękna ta pisanka!
Wtem z jajeczka wyszła kurka,
nastroszyła swoje piórka.
Biega, głośno krzyczy,
że wesołych Świąt życzy!


 ~Karolina

wtorek, 11 kwietnia 2017

Perfumy Nicole - Smart Filler Nicole

Pamiętacie perfumy Nicole, o których już Wam kiedyś pisałam? Jeśli nie to zapraszam do nadrobienia zaległości: KLIK Dowiecie się tam czegoś więcej o samej marce, ale również poznacie moją opinię o ich produktach. Od ostatniego wpisu forma bardzo mocno się rozwinęła. Ciągle poszerza swój asortyment oraz wprowadza nowe pomysły. Jednym z nich jest nowa buteleczka i napełniacz Smart Filler Nicole.

Perfumy Nicole - Smart Filler Nicole

A co to takiego?
Napełniacz (refill), który został nazwany SMART FILLER NICOLE to buteleczka całkowicie inna niż wszystkie. Jej wyjątkowość polega na fakcie, iż nie jest szklana, a plastikowa i ekonomiczna. Taka forma napełniacza to świetne rozwiązanie dla każdego perfumoholika. To oszczędność, ale i frajda, że Sama możesz napełnić szklaną buteleczkę swoimi ulubionymi perfumami Nicole. 

Jak to działa?
Bardzo prosto :) Wystarczy odkręcić naszą buteleczkę, napełnić ją wybranym zapachem i ponownie zakręcić. Możecie to zobaczyć na filmie tu: KLIK Taki sprytny flakonik oraz perfumy do napełniania dostaniecie oczywiście w sklepach Nicole sklep.eurokotra.com

Czy to potrzebne?
Myślę, że buteleczka, którą można napełnić znajdzie swoich zwolenników. Największą zaletą takiego rozwiązania są oczywiście wymiary flakoniku. Nie wiem jak Wy, ale ja uważam, że wygodniej jest nosić w torebce mniejszą buteleczkę, którą w razie potrzeby można uzupełnić niż taki duży, szklany flakonik. Oczywiście są też inne rozwiązania, a Smart Filler można nazwać gadżetem, ale kto czasem nie lubi się tak "pobawić" ;-)
Pojemność 9ml wystarczy na około 200 psiknięć :)

Perfumy Nicole - Smart Filler Nicole

Na koniec ponownie kilka słów na temat zapachów, które są odpowiednikami znanych perfum. Ich listę możecie zobaczyć tu: KLIK Tym razem wypróbowałam numer 063, który odpowiada D&G Light Blue. Klasyk! W wydaniu Nicole pachnie bardzo ładnie. Jest naprawdę bardzo podobny do oryginału, ale ma słabszą trwałość. To chyba nikogo nie zdziwi :) Drugi zapach to numer 004, czyli Coco Chanel Mademoiselle. Z niego również jestem bardzo zadowolona! 

Zachęcam Wam do zapisania się do Klubu Nicole, w którym możecie dostać 35% rabaty :) O szczegółach przeczytacie tu: KLIK

I najprzyjemniejsza część :) 
Mam dla Was kod rabatowy, upoważniający do 
20% rabatu na wszystkie produkty Nicole 
w sklepie internetowym eurokotra.com/sklep-nicole
Wystarczy podczas zakupów w okienko "Kod kuponu" wpisać "LoveNicole"
 Kod ważny do 15.04.2017

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Denko Marzec

Witam w kwietniu! Jak ten czas leci... Nadeszła pora na kolejne podsumowanie zużyć ostatniego miesiąca. Tym razem w  Denku trochę więcej produktów niż ostatnio :) Króluje oczywiście pielęgnacja, ale produkty z kolorówki również się znalazły.
Ciekawi?

Denko Marzec

1. Wibo, bibułki matujące - bardzo przydatne w torebce :) Dobrze ściągają nadmiar sebum. Jestem z nich zadowolona i z pewnością... kupię ponownie.

2. Bell, HYPOAllergenic, krem CC - byłam z niego zadowolona. Możecie chcecie jego recenzję? 

3. Bath&Body Works, balsam do ciała - cudowny, wspaniały zapach. Świetne nawilżenie i bardzo treściwa konsystencja. Zdecydowanie produkt godny polecenia. Niestety cena trochę odstrasza, ale myślę, że przynajmniej raz warto go spróbować. Polecam! Zapraszam też na recenzję innego balsamu BBW: KLIK

4. Isana, perłowy żel pod prysznic - bardzo lubię żele Isana. O jednym z nich możecie przeczytać tu: KLIK Zazwyczaj nieźle działają i ładnie pachną. Niestety... wersja perłowa kompletnie nie przypadła mi do gustu. Moim zdaniem jego konsystencja była jakaś glutowata. Zapach również nie zachwycał, a w dodatku żel był mało wydajny. Akurat tej wersji nie kupię więcej.

5. CD, żel do higieny intymnej - całkiem dobry produkt, nie mam do czego się przeczepić :) a więcej o produktach marki CD pisałam tu: KLIK myślę, że kupię ponownie.

6. Selfie Project, (3w1) żel, peeling, maseczka świetny produkt! Bardzo podobała mi się jego peelingująca opcja - bardzo dobrze radził sobie z suchymi skórkami. Szersza recenzja tu: KLIK  Kupię ponownie

7. Venus, żel do higieny intymnej - kolejny? Tak to jest jak się ma kilka produktów w użyciu w tym samym czasie :) Żel dobry. Nie podrażnia i jest bardzo wydajny. Plus za pompkę. Kupię ponownie.

8. Felicea, puder naturalny - mój ulubieniec! Uważam, że wszyscy, którzy borykają się z tłustym czołem powinni go wypróbować! Pisałam o nim tu: KLIK Polecam!

9. Dove, olejek pod prysznic - całkiem przyjemny produkt :) Ładnie pachnie i dobrze nawilża. Więcej do przeczytania tu: KLIK Kupię ponownie, gdy trafi się w promocji ;)

10. Oriflame, korektor w sztyfcie z drzewa herbacianego - jest w postaci "szminki", przedzielonej na pół: jedna strona ma kolor zielony (do maskowania niedoskonałości), a druga jest "cielista". Niestety w roli korektora sprawdza się słabo - przynajmniej u mnie. Jego odcień po prostu nie pasuje. Muszę jednak powiedzieć, że zielona strona wymiata! Świetnie sobie radzi z niedoskonałościami. Dobrze je "wyciąga" i zdecydowanie przyspiesza gojenie. Produktu używałam gównie na noc, stosując jedynie zieloną stronę. Żałuję, że nie można kupić produktu, który w całości byłby zielony :) Teraz chcę wypróbować coś innego, ale do tego produkty pewnie jeszcze wrócę.

środa, 29 marca 2017

Miss Sporty - So Matte, Instant matte finish - puder transparentny

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją białego pudru od Miss Sporty. Dokładnie jest to kolor 001 Universal. Jego głównym zadaniem jest matowienie skóry. Jak sobie radzi?

Miss Sporty - So Matte, Instant matte finish - puder transparentny

Marka Miss Sporty kojarzy mi się głównie z kosmetykami dla nastolatek. Może trochę mylnie, ponieważ w swoim asortymencie mają szeroką gamę produktów po które może sięgnąć każdy. Tak czy inaczej podczas jednej z promocji w Rossmannie zdecydowałam się na zakup transparentnego pudru tej właśnie firmy.
Mam problem ze świecącym się czołem. Po kilku godzinach od wykonania makijażu zaczynam się po prostu błyszczeć... Potrzebuję matu! Stwierdziłam, że puder Miss Sporty może okazać dobrym rozwiązaniem do torebki.
Produkt ma pojemność 9,4g. Ukryty jest w małym, poręcznym opakowaniu, które mimo, że jest wykonane z plastiku to jest mocne i nie pęka. Łatwo się otwiera, ale tylko wtedy, gdy tego chcemy. Nie ma obaw, że puder wysypie się w kosmetyczce. W środku mamy lusterko - na tej części bez "okienka". Dodatkowo do kosmetyku dołączona jest mała gąbeczka, która niestety jest strasznym niewypałem - bardzo cienka i giętka. Ogólnie opakowanie mi się podoba. Jest trwałe, lekkie i dobrze leży w ręce

Miss Sporty - So Matte, Instant matte finish - puder transparentny

Puder ma lekki, specyficzny zapach. Jest koloru białego i niestety trochę bieli... Można sobie z tym poradzić jeśli będziemy go w odpowiedni sposób aplikowały. Do tego zdecydowanie polecam pędzel - nabieramy mniej produktu, delikatnie oprószamy twarz i wtedy nie ma efektu, jakby ktoś na nas wysypał mąkę ;-) Dołączona gąbeczka niestety nie sprawdza się dobrze. Powoduje, że na twarzy powstają nam białe placki. Rozcieranie produktu nie jest wygodne przez to, że gąbka jest tak cienka.

A jak z efektem matu?
Zacznę od tego, że puder próbowałam nakładać pod makijaż, na makijaż oraz łącząc te dwie opcje. Kosmetyk dobrze matował. Jednak w każdym przypadku błyszczenie pojawiało się po kilku godzinach - około 3-4. Po tym czasie wypada powtórzyć aplikację. Wydaje mi się jednak, że opcja "tylko na makijaż" sprawdza się najsłabiej. Puder nałożony pod podkład przez pewien czas walczy z sebum.

Myślę, że mimo wad ten puder znajdzie swoich zwolenników. Sądzę jednak, że osoby z trochę wyższymi lub nawet średnimi wymaganiami nie będą z niego zadowolone. Jego największym minusem jest to, że może bielić. Z drugiej strony jest bardzo tani, więc to kusi.
Mnie puder nie zachwycił, ale cieszę się, że mam go w torebce. Taki przeciętniak, a jednak ratuje błyszczące czoło na kilka godzin, ale tak jak wspominałam, musimy nakładać go pędzlem. Poza tym opakowanie bardzo dobrze sprawdza się w ekstremalnych warunkach.

czwartek, 23 marca 2017

ShinyBox Marzec 2017

Ostatnie pudełko ShinyBox zamówiłam we wrześniu. Jak to zleciało! Marzec to miesiąc moich urodzin, a więc postanowiłam sobie sama zrobić prezent - niespodziankę i zamówić pudełko pełne kosmetyków. Poza tym podpowiedzi pokazywane przez ShinyBox jeszcze bardziej przekonały mnie do zakupu. Czy było warto? Zobaczcie sami

ShinyBox Marzec 2017

Pudełko ma śliczną grafikę. Tak, czuć to wiosnę! A w środku... aż 8 produktów, a w tym 7 pełnowymiarowych!
Od samego początku było wiadomo, że jednym z kosmetyków będzie:
1. LashVolution, Serum do rzęs - Rzędy długie i gęste jak u gwiazd Hollywood są w zasięgu ręki. Zawartość naturalnych składników pozwala na bezpieczną stymulację wzrostu rzęs, a zarazem dodaje im objętości oraz ograniczy ich wypadanie. Aplikacja zajmuje tylko 10 sekund, a efekty są widoczne już po 14 dniach stosowania. 
Jedynie to serum już przekracza wartość pudełka. Jest to oczywiście produkt pełnowymiarowy. Super, moje rzęsy teraz potrzebują takiego wzmocnienia!

ShinyBox Marzec 2017 zawartość

2. Schwarzkopf, Szampon do włosów Schauma z linii Nature Moments - Lekka formuła o wyjątkowo soczystym zapachu, która oczyszcza włosy bez ich obciążania. Naturalnie zadba o każdy rodzaj włosów dzięki zawartości esencji w 100% prosto z natury oraz braku sztucznych barwników i silikonów. Do mnie trafiła wersja przeznaczona do włosów zniszczonych. Produkt pełnowymiarowy.

3. Bielenda, Profesjonalna formuła: Hydrożelowa maseczka ultra nawilżająca "Efekt mezoterapii" - Hydrożelowa maseczka doskonale nawilży skórę i sprawi, że Twoja cera będzie wypoczęta i promienna. Zyska ładny, zdrowy koloryt. A wszystko dzięki zawartości cenionych składników aktywnych używanych w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych. Efekty w jakośći skóry widać już po jednym zastosowaniu. Produkt pełnowymiarowy. Można jeszcze było trafić na 3 - fazowy zabieg wygładzający "Mikrodermabrazja".

4. Bell, kremy róż do policzków - Dziewczęcy, wiosenny makijaż z efektem wypoczętej i rozpromienionej twarzy, przy wyjątkowo łatwej, przyjemnej aplikacji. Dzięki kremowej formule o lekkości pudru makijaż będzie naturalny, a zarazem długotrwały. Produkt pełnowymiarowy o różnych kolorach. Mi przypadł piękny, jasny odcień. 

5. Jadwiga, Polska papka do cery trądzikowej - Zmiany skórne, przebarwienia i rozszerzone pory odejdą w zapomnienie. Naturalny skład pozwala na szybkie rozwiązanie problemów, a zarazem nie podrażnia skóry. Produkt pełnowymiarowy. Bardzo mnie ciekawi :)

6. Delia, krem do stóp - Regulator potliwości z linii Good Foot - Skuteczne odświeżenie wraz z długotrwałym uczuciem świeżości. Dodatkowo likwidacja nieprzyjemnego zapachu i regulacja nadmiernej potliwości. Zawarta w produkcie alantoina działa łagodząco na podrażnienia i stymuluje odbudowę naskórka. Produkt pełnowymiarowy. 

7. Glov, Quick Treat Unicornection - Mini rękawica do poprawy makijażu - Jest wiele sytuacji, które powodują, że nasz makijaż oczu wymaga poprawek. Do tych zadań specjalnych przyda się mały, poręczny gadżet, który zmieści się nawet do małej torebki. Zagwarantuje poprawę makijażu w mgnieniu oka, w każdych okolicznościach. Produkt pełnowymiarowy.

8. Schwarzkopf, Suchy szampon Got2be - Za chwilę impreza, a włosy wymagają odświeżenia? Brak czasu nie musi ograniczać imprezowego look'u. Do zadań specjalnych przystępuje szampon, który bez użycia wody odświeża i unosi włosy u nasady. Daje im drugą świeżość na kolejne godziny. Idealny do torebki i do użycia w każdej chwili. I to jest jedyny produkt o niepełnej pojemności. 

Co myślicie o pudełku? Ja jestem z niego bardzo zadowolona :) Każdy z tych produktów z pewnością wykorzystam. Serum do rzęs to oczywiście hit pudełka, ale pozostałe produkty też są dobrze dobrane. Bardzo ciekawi mnie marka Jadwiga, ponieważ pierwszy raz mam z nią do czynienia. Mini rękawica Glov również mi się podoba - mam ją po raz pierwszy.
ShinyBox zrobiło mi bardzo udany prezent urodzinowy :) Poza tym popatrzcie na te kolory opakowań... to chyba już wiosna!

wtorek, 21 marca 2017

Sylveco - Rumiankowy żel do twarzy

Pewnie znacie markę Sylveco :) Ich naturalne kosmetyki podbiły niejedno serce, a szeroki asortyment sprawia, że każdy u nich znajdzie coś dla siebie. Warto również zaznaczyć, że Sylveco to polski producent.
Jakiś czas temu miałam okazję wypróbować rumiankowy żel do twarzy. Jak się sprawdził?

Sylveco - Rumiankowy żel do twarzy

Na początku warto wspomnieć o składzie produktu. Od razu widać, że jest on bardzo krótki, a to dobrze.

Skład:
Glycerin, Lauryl Glucoside, Panthenol, Salicylic Acid, Sodium, Sodium Bicarbonate, Aqua 

Żel znajduje się w buteleczce o pojemności 150ml, wyposażonej w pompkę. Taki sposób aplikacji jest bardzo wygodny i nie sprawi, że przesadzimy z ilością produktu. Etykieta na opakowaniu jest estetyczna, a grafika delikatna i od razu wskazująca na to, że mamy do czynienia z rumiankiem.
Kosmetyk ma żelową konsystencję, jednak niezbyt gęstą. Z łatwością sunie po skórze. Bardzo słabo się pieni, jedynie w kontakcie z wodą powstaje delikatna emulsja. Nie jest to wada, analizując skład możemy się spodziewać, że tak właśnie produkt będzie się zachowywał. Żel dobrze myje naszą buzię i pozbywa się sebum. Rewelacyjnie łagodzi wszelkie niedoskonałości. Nie zapycha ani nie podrażnia. Nie wysusza skóry, ale i tak o kremie wypada pamiętać :)
Żel ma bardzo delikatny zapach, prawie niewyczuwalny. Nie jest drażniący, ale bardzo specyficzny. Czy jest to woń rumianku? No nie wiem... ale z pewnością nie jest to zapach, który może komuś przeszkadzać. Poza tym jest wyczuwalny tylko przez chwilę.
Wydajność produktu oceniam bardzo dobrze.

Uważam, że jest to żel, który zdecydowanie warto wypróbować. Myślę, że osoby z wrażliwą cerą będą również z niego zadowolone. Jest delikatny, łagodny, a jednocześnie skuteczny. Biorąc pod uwagę skład, działanie oraz cenę - nie można przejść obok niego obojętnie.

wtorek, 14 marca 2017

Dove Nourishing Care - olejek pod prysznic z Marokańskim Olejkiem Arganowym

Bardzo lubię kremowe żele pod prysznic od Dove. Uważam, że świetnie pachną i dobrze nawilżają. Możecie o nich przeczytać tu: KLIK Jakiś czas temu zdecydowałam się na wypróbowanie nowego produktu, który wprowadziła firma, czyli olejku pod prysznic. A jak wypadł?

Dove Nourishing Care - olejek pod prysznic z Marokańskim Olejkiem Arganowym

Od producenta:
Olejek pod prysznic Dove Odżywcza Pielęgnacja z Marokańskim Olejkiem Arganowym nawilża, zmiękcza i wygładza skórę, nie zostawiając na niej tłustej warstwy. Ten nawilżający olejek pod prysznic pozostawia skórę bardziej miękką i gładką już po pierwszym prysznicu. Ten doskonały olejek pod prysznic do bardzo suchej skóry oczyszcza i nawilża – dzięki zawartości 55% odżywczych olejków pomaga chronić skórę przed utratą wilgoci już podczas mycia. Jeżeli więc chcesz mieć aksamitnie gładką skórę, sięgnij po olejek pod prysznic Dove Odżywcza Pielęgnacja z Marokańskim Olejkiem Arganowym i patrz, jak zmienia się w bogatą, pachnącą pianę, nawilżając nawet najbardziej suchą skórę.

Dove Nourishing Care - olejek pod prysznic z Marokańskim Olejkiem Arganowym

Olejek znajduje się w buteleczce o pojemności 200ml, która ma delikatną szatę graficzną. Z boku jest przezroczysta, a więc wiemy ile produktu już zużyliśmy. Bardzo dużą zaletą opakowania jest jego specjalna zakrętka, która zabezpiecza olejek przed niepożądanym wylaniem. Chodzi o to, że gdy buteleczka jest przechylona to nic z niej nie wypływa. Dopiero delikatne jej przyciśnięcie powoduje wydostanie się olejku. Dzięki temu możemy też kontrolować ilość jaką chcemy użyć.
Olejek jest trochę bardziej gęsty niż klasyczne tego typu kosmetyki, ale to dobrze - nie spływa z rąk. W kontakcie z wodą kosmetyk tworzy delikatną, kremową pianę. To lekkie zaskoczenie, ale bardzo pozytywne. Produkt dobrze myje i łatwo się rozprowadza. A jak z nawilżeniem? Olejek faktycznie poprawia jego poziom. Skóra jest miękka i gładka. Jestem w stanie czasami odpuścić sobie nałożenie balsamu :) Uważam jednak, że osoby z bardzo suchą skórą nie będą zadowolone poziomem nawilżenia jakie daje sam olejek.
Produkt bardzo ładnie pachnie - słodko. Jest to zapach "zdecydowany" i konkretny, ale nie utrzymuje się na skórze jakoś specjalnie długo... 
I na koniec kwestia wydajności. Powiem, że nie było tak źle :) Myślałam, że zużyje go znacznie szybciej. 

Stwierdzam, że olejek od Dove jest wart wypróbowania. Zalecam jednak kupienie go w czasie jakiejś promocji bo cena regularna jest raczej średnia ;)