wtorek, 7 lutego 2017

Garnier Moisture + Aqua Bomb - maseczka w płacie

Jakiś czas temu Garnier wypuścił na rynek nowe maseczki w płacie. Musiałam jedną wypróbować, no nie mogło być inaczej!
Ostatnio borykam się z suchą skórą twarzy, która się łuszczy i jest bardzo kapryśna. Kremy nie bardzo pomagają, więc trzeba było sięgnąć po coś mocniejszego. Czy Garnier podołał?

Garnier Moisture + Aqua Bomb - maseczka w płacie

Maska Kompres AQUA BOMB Super Nawilżenie do skóry odwodnionej to sposób na intensywne nawilżenie skóry - ekwiwalent tygodnia nawilżania w zaledwie 15 minut. Skóra staje się pełna blasku i wygląda zdrowo.

Produkt oczywiście zamknięty jest w saszetce. Opakowanie ma ładną grafikę, kojarzy się ze świeżością i nawilżeniem. Zapowiada się fajnie :) W środku znajduje się jedna maseczka, która z jednej strony jest biała, a z drugiej niebieska. Płat jest dość spory, ale bardzo dobrze trzyma się na naszej twarzy. Maseczka ładnie przylega i nie zsuwa się, nawet gdy siedzimy. Produkt jest bardzo mocno nasączony! W saszetce zostaje jeszcze sporo żelu.
Maseczkę nakładamy na twarz białą stroną, a następnie powoli ściągamy niebieską warstwę. 

A co z działaniem?
Producent zaleca, aby nakładać produkt na 15 minut. Ja przyznaję, że trzymałam go trochę dłużej. Nie wystąpiło żadne podrażnienie, pieczenie czy dyskomfort. Po zdjęciu maseczki możemy przetrzeć twarz wacikiem lub wmasować pozostałość kosmetyki. Wybrałam drugą opcję, po co ma się marnować ;)
W pierwszych chwilach miałam wrażenie, że moja twarz bardzo się lepi. Czułam po prostu pozostałości maseczki. Po pewnym czasie to uczucie zniknęło i pojawiło się naprężenie skóry. Nie, nie ściągnięcie.
Jeśli chodzi o nawilżenie to faktycznie jest ono mocne, ale nie jest to efekt mięciutkiej skóry, który miałam po niektórych produktach. Mam wrażenie, że maseczka zadziałała głębiej. Suche skórki zniknęły, a twarz stała się gładsza. 
Jedyne co mi przeszkadzało to zapach... w saszetce był całkiem przyjemny, jednak po zdjęciu płata, gdy serum już zostało wchłonięte, pozostał nieprzyjemny zapaszek. Sztuczny i trochę drażniący. Poza tym efekt nawilżenia jaki dała maseczka był krótkotrwały. Utrzymał się jeden dzień, a później powoli zaczęły wracać suche skórki.

Maseczki w płacie z pewnością mają dobry wpływ na naszą skórę. Problem w tym, że musimy wydać kilka złotych na jednorazową kurację. Czy to się opłaca? Od czasu do czasu czemu nie :) Jednak wtedy liczę na długi efekt działania.

Jestem ciekawa co Wy sądzicie o maseczkach w płacie? A może znacie już tą z Garnier?

18 komentarzy:

  1. Chętnie ją wypróbuje w przyszłości, bo z Twojego opisu jawi się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tylko działanie było dłuższe...

      Usuń
  2. Stosowałam te z Sephory i były całkiem dobre :) Jednak te 10-15 zło wolę dołożyć do olejku do twarzy, który jest niezastąpiony w mojej codziennej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. widzialam ją na innych blogach ale jeszcze mnie nie skusila :D mam troche w zapasie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam wszystkie maski w płacie z tej serii od Garniera i każda bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam gigantyczne zapasy maseczek wiec póki co się nie skusze:)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam tę maskę i była całkiem dobra, nawilżyła skórę i lekko zmiękczyła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. maska wygląda zachęcająco ale czytałam już, że jest kiepska i widzę po kolejnej recenzji to raczej się na nią nie skuszę - szkoda właśnie, że te maski w płacie są znacznie droższe ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ją już - żadnych efektów nie zauważyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz spotykam się z tą maseczką

    OdpowiedzUsuń
  10. będę musiała wypróbować :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zdecydowanie wolę robić sama takie maseczki kupuję te suche skompresowane i moczę w różnych specyfikach domowej roboty :) efekty są bardziej i lepiej widoczne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja z zapachem nie miałam problemów, ale dla mnie była za duża i nie mogłam jej dobrze dopasować do kształtu twarzy. Nawilżeniem też mnie nie zachwyciła. Wolę Bielendę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że to trochę drogi zabieg no ale czego się nie robi dla urody :P

    OdpowiedzUsuń