poniedziałek, 15 października 2018

Rossmann -55% - Październik 2018

Promocja w drogerii Rossmann zawsze budzi wielkie emocje :) nic dziwnego, przecież możemy obkupić się w kosmetyki do makijażu z 55% zniżką! To niesamowicie kusząca opcja. I nie będziemy tu dyskutować o tym czy ceny proponowane w tym czasie przez sklep są faktycznie na tak niskim poziomie. Prawda jest taka, że niejedna z nas chętnie zrobi zakupy i wrzuci kilka produktów do koszyczka. Ja oczywiście też się skusiłam :) ale postawiłam na marki tańsze - Wibo i Lovely. To one najbardziej mnie ciekawiły i zachęciły pięknymi opakowaniami. 
Zobaczcie moje zakupy :)

Rossmann -55% - Październik 2018


Wibo, Photo Ready, prasowany puder do twarzy 2w1: primer pod makijaż i puder fiksujący 
W skład prasowanego pudru do twarzy Wibo Photo Ready 2 w 1 wchodzą 4 kolory w wymiennych insertach:
Zielony zawiera Maxnolię® - redukuje zaczerwienienia skóry.
Biały na bazie mączki ryżowej – rozjaśnia przebarwienia, poprawia koloryt oraz odżywia i nawilża skórę.
Różowy zawiera Phycocorail – działa ochronnie i matuje skórę.
Żółty zawiera Corneosticker DS.® - daje natychmiastowy efekt optycznego wygładzenia i maskuje niedoskonałości skóry.
Innowacyjna technologia otoczkowania cząstek stałych pudru ciekłymi silikonami – w trakcie procesu patentowego. Testowane dermatologicznie.

Wibo, tusz do brwi

Brązowy żel stylizujący do brwi.

Wibo, Unicorn Tears, odżywczy primer i serum do twarzy 2w1
Odżywczy primer i serum do twarzy 2 w 1 posiada bogatą formułę o podwójnym zastosowaniu: chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi oraz działa jako nawilżający primer pod makijaż. Zawiera 3 ekstrakty z owoców: acai, goji oraz żurawiny, znane z właściwości antyoksydacyjnych i intensywnego działania anti-aging oraz bogatych w witaminę C, która wpływa korzystnie na zdrowy koloryt skóry. Sprawia, że skóra wygląda zdrowo i świeżo nawet pod bardzo "ciężkim" makijażem. Idealnie sprawdza się również jako primer do ust pod matowe pomadki.

Lovely, Bamboo Losse Powder, matujący puder bambusowy do twarzy
Transparentny, matujacy puder bambusowy do twarzy zawiera 35% ekstraktu z pędów bambusa, który silnie absorbuje sebum. Formula Talc Free zapewnia efekt matowej cery na wiele godzin.
Lovely, HD Loose Powder, matujący puder mineralny do twarzy
Transparentny, matujący puder mineralny do twarzy z olejem jojoba optycznie zmiejsza niedoskonałości i wygładza rysy dzięki minerałom dającym efekt Soft Focus. Gwarantuje aksamitne i trwałe wykończenie makijażu.

Lovely, Mineral Loose Powder, silnie matujący fikser mineralny do twarzy

Transparentny, silnie matujący fikser mineralny do twarzy, dedykowany dla cery tłustej lub mieszanej. Dzięki zawartości glinki i krzemionki intensywnie absorbuje sebum. Wyrównuje koloryt cery, zapewnia jedwabistą gładkość i efekt Soft Focus. Formuła Talc Free.

Lovely, Banana Chocolate, bananowy- czekoladowy puder do twarzy
Bananowo-czekoladowy puder do twarzy z ekstraktem z nasion kakao. Koryguje i wyrównuje koloryt skóry, nadając jej delikatne, ciepłe tony. Drobno zmikronizowane pigmenty gwarantują równomierną aplikację i długotrwały efekt. Nadaje skórze aksamitną gładkość i zdrowy promienny wygląd. Zawiera Nanocacao o działaniu głęboko relaksującym, które w połączeniu z przyjemnym czekoladowo-bananowym zapachem sprawia, że stosowanie tego pudru jest czystą przyjemnością.

Wszystkie opisy pochodzą ze strony Rossmanna.
I to wszystko co kupiłam :) Poszłam mocno w pudry, ale co tu zrobić jak każdy z nich tak bardzo mnie ciekawi :) Zobaczymy jak się sprawdzą. Może już któraś z Was je testowała i może napisać kilka słów jak się sprawdzają? Czytałam już kilka opinii na moim Instagramie,ale jestem ciekawa również opinii osób, które zaglądają tu.

Promocja w Rossmannie trwa do 19 października 2018, a więc jest jeszcze trochę czasu, aby skorzystać. Planujecie jeszcze na coś się skusić czy jesteście już po zakupach?

I jak nie przepadam za komentarzami typu "zapraszam do mnie", tak teraz bardzo chętnie spojrzę na Wasze promocyjne zakupy :) więc śmiało można zapraszać, a nawet zostawiać linki.

piątek, 31 sierpnia 2018

Nivea - Lekki mus do pielęgnacji ciała

Co tam u Was? U mnie wiele się dzieje. Ten rok zdecydowanie dużo wnosi do mojego życia. Chciałam powrócić do regularnego publikowania postów, ale brak czasu mnie ciągle trzyma. To takie dziwne! Cztery miesiące mnie tu nie było, a ja czuję jakby minął maksymalnie jeden. Tak ten czas goni... no ale teraz do rzeczy ;-) Dziś kilka słów o musach do pielęgnacji ciała od Nivea.
Pamiętacie musy pod prysznic? To teraz poznajcie musy do ciała :)

Mus do ciała Nivea

Ciesz się rozpieszczającą chwilą z nowym musem NIVEA®. Delikatny i lekki jak chmurka szybko się wchłania i zapewnia natychmiastowe nawilżenie. Puszysty mus nasycony kuszącym połączeniem zapachów (...).

Na początku na uwagę zasługuje fakt, że te produkty są w sprayu! :) Oczywiście ich opakowanie jest metalowe, tak typowo dla produktów aplikowanych w ten sposób. Pojemność pojemnika to 200ml
Szata graficzna - bardzo ładna. Kolorowa, ale nieprzesadzona. Barwami nawiązuje do zapachu jaki oferuje nam produkt.
Musy mają bardzo delikatną i puszystą konsystencję. Podczas smarowania skóry mam wrażenie, że stają się trochę bardziej treściwe i zaczynają przypominać delikatny krem. Ktoś jeszcze ma takie spostrzeżenia? Produkt dzięki swojej formule, oczywiście szybko się wchłania, ale przez pewien czas czuję na ciele tłustawą powłoczkę. Na szczęście ona znika i można cieszyć się nawilżoną skórą :) A co z nawilżeniem? Nie jestem pewna czy musy poradzą sobie z bardzo przesuszoną skórą... ale pozostali powinni być zadowoleni. Po aplikacji produktu skóra jest miękka i gładka. Bardzo przyjemna w dotyku. 
I ostatnia kwestia, czyli zapach :) A one są wprost rewelacyjne! Od samego początku wiedziałam, że wersja "świeży ogórek i herbata matcha" będzie moim faworytem. Jest to bardzo świeże połączenie. Natomiast "dzika malina i biała herbata" to zapachy trochę słodsze, jednak nie aż tak mocno jak przypuszczałam. Biała herbata robi robotę :) Nadaje musowi świeżości i delikatności. 

Musy do ciała od Nivea dzięki swojej delikatności to zdecydowanie idealna opcja na lato. Zapachy również przywodzą na myśl tę porę roku. Zimą mogą niezbyt dobrze radzić sobie z nawilżeniem naszej skóry, która staje się bardziej wymagająca.
Myślę, że warto spróbować musów Nivea. To może być ciekawa odskocznia od standardowych produktów.

czwartek, 31 maja 2018

Le Petit Marseillais - truskawkowy żel pod prysznic

Sezon na truskawki trwa, więc i ja wpasuję się w ten czas i opowiem Wam o truskawkowym żelu pod prysznic od Le Petit Marseillais. Produkt poznałam dzięki akcji promocyjnej marki, więc jestem pewna, że recenzje żelu widzieliście już na niejednym blogu. Cóż, natłok codziennych spraw, który zmusił mnie do przerwy w blogowaniu, spowodował, że mam duże zaległości w temacie recenzji. Cała akcja testowania żelu również się skończyła, ale i tak chciałabym Wam go pokazać bo warto o nim wspomnieć.

Le Petit Marseillais - truskawkowy żel pod prysznic

Delikatny żel pod prysznic Le Petit Marseillais Truskawka dzięki lekkiej pianie łagodnie oczyszcza skórę, otulając ją delikatnym, apetycznym zapachem. Twoja skóra po prysznicu staje się nawilżona i odświeżona. 

Żel znajduje się w prostokątnym opakowaniu, tak typowym dla marki Le Petit Marseillais :) Czy odpowiada Wam ten kształt? Gdy poznawałam kosmetyki LPM to uważałam, że takie opakowania nie są dobrym rozwiązaniem i sprawiają problem z wydostaniem produktu. Teraz chyba się przyzwyczaiłam bo jest mi to zupełnie obojętne.
Sama konsystencja żelu jest dość rzadka co może rzutować na jego wydajność, ale należy tu wspomnieć, że produkt dobrze się pieni. Kosmetyk nie podrażnia i dobrze myje, jednak z tym nawilżeniem to bym nie przesadzała... Fakt, nie wysuszył mojej skóry, ale też jej nie nawilżył.
Przejdźmy teraz do ostatniej kwestii, czyli zapachu. A jest on po prostu niesamowity! Tak, wpasował się w mój gust i uwielbiałam jego woń podczas kąpieli. Jest to zapach słodki, ale nie zbyt intensywny. Jednocześnie czujemy się odświeżeni i pełni energii. Niestety nie jest to woń prawdziwego, soczystego owocu. Wyczuwalne są nuty czegoś sztucznego. Po prostu moje wyobrażenie i oczekiwania co do tego zapachu może były troszkę inne. Podkreślam jednak, że zapach jest przepiękny i bardzo przyjemny. Myślę, że warto go niuchnąć.

Marka Le Petit Marseillais kojarzy mi się z produktami o wspaniałych zapachach. Myślę, że żel truskawkowy jest warty poznania. Przypadł mi do gustu zdecydowanie bardziej, niż na przykład wersja brzoskwiniowa. Zapachy produktów LPM są wyraźne i intensywne, ale nie męczące. Żałuję jedynie tego, że na skórze wyczuwalne są przez tak krótki czas... za to łazienka pachnie jeszcze długo, długo po kąpieli.

Dajcie mi znać jakie jest Wasze zdanie na temat żelu truskawkowego. Co myślicie o jego zapachu? A może macie swoich faworytów w produktach Le Petit Marseillais?

sobota, 12 maja 2018

Denko Listopad / Grudzień

"No co ona, oszalała? Za oknem takie słońce, a tu zdjęcie w śniegu? Denko Grudnia, przecież mamy już maj!". Fakt kochani, mam MEGA zaległości jeśli chodzi o bloga. No nie wiem, doba stała się krótsza czy coś? Może ktoś coś wie na ten temat...
A prawda jest taka, że ostatnie miesiące przyniosły u mnie dużo zmian, które przy okazji wymagały ode mnie sporego zaangażowania. Nowa praca, ślub... Tak, wyszłam za mąż! I jestem szczęśliwą żoną :)

Denko Listopad / Grudzień

Zdjęcie do tego posta zostało zrobione już dawno, ale pracowite popołudnia nie pozwoliły mi napisać pełnego wpisu. Ojoj takie zaległości! A ile ja mam jeszcze innych fotek, które czekają na publikacje! Mam jednak nadzieję, że to zdjęcie nikogo nie zmroziło oraz że mnie rozumiecie i pozwolicie powoli nadrobić zaległości, przy okazji chętnie czytając nowe wpisy ;-) No to teraz Denko:

1. Isana, żel pod prysznic - tak, tak - zimowa wersja. Żele z Isana zna chyba każdy :) Uwielbiam kupować ich wersje limitowane. Lovely Winter było udaną kombinacją zapachów, bardzo mi się podobał, ale jednak z całej zimowej edycji moim ulubieńcem okazał się inny żel. Więcej o nim w kolejnym denku (które będzie ogromne). Kupię ponownie.

2. Farmona Herbal Care, suchy szampon - dobry, ale chyba nie będzie moim ulubieńcem. Po prostu niczym nie zachwycił, ale w swojej roli sprawdzał się dobrze. Podczas jego potrząsania słychać było coś grzechoczącego w środku, coś jak w puszkach ze sprayami do malowania ścian ;-) Produkt oceniam dobrze, może jeszcze kiedyś kupię.

3. Dove, żel pod prysznic - zdecydowanie moje ulubione żele. Gęste, kremowe i pięknie pachnące. Pisałam o nich wiele razy, a pełna recenzja do przeczytania tu: KLIK  Kupię ponownie

4. Schwarzkopf, szampon do włosów  - już tak dano nie używałam szamponu tej marki. Nie wiem sama dlaczego bo uważam, że są świetne :) Dobrze myją i w dodatku pięknie pachną! Polecam spróbować konkretnie wersji, którą zużyłam - Mediterranean Olive Oil & Aloe Vera. Kupię ponownie.

5. Rexona, antyperspirant - Rexona i Nivea goszczą u mnie najczęściej. Dobra ochrona, przyjemny zapach no i nie pozostawia śladów na ubraniach :) Kupię ponownie.

6. Nivea Hairmilk, odżywka do włosów. Pełną recenzję odżywki oraz pozostałych produktów z serii Hairmilk możecie przeczytać tu: KLIK Kupię ponownie.

7. Nicole, perfumy - również pojawiła się pełna recenzja tego produktu: KLIK  Przy okazji będziecie mogli przeczytać o sprytnej buteleczce :)

8. BingoSpa, maska błotna do twarzy - zużyłam całe opakowanie, ale zajęło mi to bardzo dużo czasu. Ogólnie produkt działał dobrze, oczyszczał i nie podrażniał skóry, ale... po nałożeniu twarz bardzo szczypała! Ten efekt utrzymywał się około minuty. Chyba było to działanie glinki. Pomimo początkowego dyskomfortu, twarz nie była czerwona. Czuć było to odświeżenie i oczyszczenie. Nie wiem czy kupię ponownie. Właśnie ze względu na początkowe pieczenie.

9. Krople do oczu - mam suche oczy i potrzebuję dobrych kropli. Te początkowo przynosiły ulgę, ale później ich działanie osłabło. A może to moje oczy potrzebowały czegoś innego? Niestety efekt naiwlżenia był za krótki. Nie wiem czy kupię ponownie.

10.Carex, żel antybakteryjny do rąk - uwielbiam te żele i zawsze muszę mieć jakiś w torebce. Niestety zapachem nie powalają jak te z BBW, ale  pozostawiają przyjemne uczucie odświeżenia, a to najważniejsze. Kupię ponownie.

11. Lepetit Marseillais, żel pod prysznic - uwielbiam ich żele za cudowne zapachy! Ta wersja również zachwyciła. Piękny, soczysty zapach truskawek unosił się w całej łazience. Szkoda tylko, że na skórze nie utrzymuje się tak długo. Produkt dobrze myje, przyjemnie się pieni. Kupię ponownie.

12. Eveline, oczyszczający żel do twarzy - zawiera węgiel aktywny. Jak markę Evelinę uwielbiam, tak ten żel to totalna klapa! Wysusza twarz i śmierdzi alkoholem, a podobno nie zawiera go w składzie. Mały koszmarek, nie polecam. Ze względu na węgiel żel jest czarny. Niestety poza wysuszeniem i uczuciem ściągnięcia nie zauważyłam żadnych oczyszczających właściwości. Nie kupię ponownie!    

sobota, 24 lutego 2018

Nivea - Hairmilk

Cześć :) Czy ktoś tu jeszcze o mnie pamięta? Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Mam nadzieję, że tak :) Na pewien czas porzuciłam bloga. Ciągły brak czasu nie pozwalał mi publikować nowych postów. Winna była również pora roku - szybko robiło się ciemno i gdy już miałam wolny wieczór to po prostu nie miałam możliwości zrobić dobrego zdjęcia. Chyba to doskonale znacie :) Tak czy inaczej, chciałabym nadrobić zaległości. Na pierwszy rzut idą produkty do włosów od Nivea z serii Hairmilk.
Pewnie już o nich słyszeliście :) Produkty, które miałam okazję wypróbować przeznaczone są do włosów o strukturze normalnej.


Szampon pielęgnujący (...) Hairmilk zapewnia skuteczną regenerację włosów, bez ich obciążania, wyraźnie poprawiając ich kondycję, a tym samym – wygląd. Formuła mlecznego szamponu delikatnie oczyszcza włosy i wzmacnia je od wewnątrz. Najważniejszym składnikiem szamponu są uzyskane w naturalny sposób proteiny mleka – to one sprawiają, że włosy są mocniejsze, wyraźnie odżywione i bardziej miękkie w dotyku. Proteiny mleka jako substancje aktywne w bardzo efektywny sposób poprawiają kondycję włosów - mają zdolność wypełniania ubytków w strukturze włosa i dzięki temu chronią go przed dalszym zniszczeniem. Zawarty w szamponie Eucerit® zamyka strukturę włosów, chroniąc Twoje suche i zniszczone włosy przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych (...). 

Mleczna odżywka pielęgnująca (...) Hairmilk z naturalnymi proteinami mleka pielęgnuje każdy kosmyk włosów, bez ich obciążania. Włosy zyskują wspaniały wygląd i zupełnie nowe życie. Formuła mlecznej odżywki zawiera proteiny mleka oraz Eucerit, dzięki czemu intensywnie regeneruje włosy i wzmacnia je od wewnątrz (...).

Ekspresowa odżywka regenerująca (...) Hairmilk z naturalnymi proteinami mleka pielęgnuje i odbudowuje każdy kosmyk włosów, bez ich obciążania (...). Odżywka głęboko pielęgnuje włosy i ułatwia ich rozczesywanie (...). 

To tyle ze strony producenta :) A co ja myślę o produktach?
Zacznę od szaty graficznej, która moim zdaniem jest ładna, charakterystyczna dla marki Nivea. Podobnie jest z zapachem, tak dobrze znanym fanom marki.
Szampon i odżywka tworzą idealny duet. Oba produkty znajdują się w bardzo podobnych opakowaniach, zamykanych na klik. Konsystencja szamponu jest zdecydowanie lżejsza niż odżywki - to jasne. Szampon bardzo dobrze myje i ładnie się pieni. Nie powodował u mnie żadnych podrażnień. Włosy nie były obciążone.
Równie dobrze sprawdziła się u mnie odżywka. Bez problemu trzymała się na włosach. Nie powodowała obciążenia ani przetłuszczenia. Jak już wspomniałam, odżywka ma gęstą konsystencję, z tego względu jej dodatkowym atutem jest opakowanie, które stoi na zakrętce. Ułatwia to zużycie produktu do końca.

A teraz przejdźmy do największej zalety produktów Nivea Hairmilk. Nawilżenie! Zdecydowanie szampon i odżywka świetnie się uzupełniają, a ich systematyczne stosowanie wpływa na poprawę nawilżenia włosów. I jest to zauważalne! Moje włosy są suche, szeleszczące i sianowate... i powiem Wam, że seria Hairmilk poprawiła ich stan. Po kilku użyciach stały się one bardziej mięsiste. I z tego jestem najbardziej zadowolona :) Producent wspomina o regeneracji i odżywieniu włosów. Nie potrafię się do tego odnieść, ale jeżeli wchodzi w to poprawa nawilżenia to mogę się zgodzić z obietnicami.

Jeśli chodzi o ekspresową odżywkę w sprayu to jeszcze się nie wypowiem. Na razie czeka ona na swój czas, ponieważ w użyciu jest GlissKur.

Ciekawa jestem czy znacie produkty Hairmilk i jak sprawdził się u Was :)

środa, 27 grudnia 2017

Denko Październik

Jak to Denko Październik? Mamy już końcówkę grudnia! Prawda, ale tak to bywa, gdy narobimy sobie zaległości. Trzeba później wszystko nadrabiać. A więc do dzieła! Zaczynam od październikowych zużyć.
Dlaczego nie pokazuję denka od ranu z dwóch miesięcy? Dlatego, że zdjęcie z tego wpisu zrobiłam już dawno, a opakowania zostały wyrzucone. Niestety brakło czasu, aby w terminie napisać kilka słów.


1. Isana, olejek pod prysznic - bardzo fajny produkt :) Dobrze sprawdza się do mycia ciała, ale również świetnie radzi sobie w czyszczeniu pędzli do makijażu. Niestety olejek ma okropny zapach! Nie mogę się do niego przekonać i bardzo mi przeszkadza. Możliwe, że kupię ponownie. Śmierdzi, ale znając życie sięgnę jeszcze po niego, skuszona niską ceną.

2. Nivea, mleczny szampon do włosów - dla mnie bomba :) Włosy po jego użyciu są bardzo miękkie i miłe w dotyku. Nie są obciążone. Mam wrażenie, że regularne stosowanie szamponu wpływa na lepsze nawilżenie włosów - stają się mniej "sianowate". Kupię ponownie.

3. Le Petit Marseillais, żel pod prysznic - produkty LPM są godne polecenia ze względu na wspaniałe zapachy :) żele nie wysuszają i dobrze myją. Kupię ponownie.

4. Vianek, olejek do ciała - hit wakacji, o którym pisałam tu: KLIK Super się sprawdzał i dbał i moją suchą skórę. Kupię ponownie.

5. Selfie Project, lekki krem nawilżający - pełną recenzję możecie przeczytać tu: KLIK Polecam

6. Ziaja, oliwkowy płyn do higieny intymnej - uważam, że Ziaja robi dobre produkty do higieny intymnej. Nie podrażniają, są łagodne i w dodatku mają niską cenę. Kupię ponownie.

Jak widzicie to był dobry miesiąc pod względem jakości zużytych produktów. Hmm... chyba muszę być bardziej krytyczna :) Chętnie poznam Wasze zdanie na temat tych kosmetyków :) 

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Wesołych Świąt!

By Ci wszystko pasowało, 
by kłopotów było mało. 
By się wiodło znakomicie, 
by wesołe było życie. 
Sto całusów na dodatek, 
by smaczniejszy był opłatek.


~Karolina

środa, 18 października 2017

Denko Wrzesień

Jak to się mówi... "Lepiej późno niż wcale". W takim razie lecimy z zaległym Denkiem :-) Nie przedłużając, zapraszam Was na zużycia miesiąca września.

Denko Wrzesień

1. Mus pod prysznic, Nivea - wersja z rabarbarem i malinami pojawiła się w Kosmetycznych ulubieńcach lata Musi to o czymś świadczyć :) Kupię ponownie. Jeżeli jesteście ciekawi pełnej recenzji musów pod prysznic to zapraszam tu: KLIK

2. Balsam pod prysznic, Nivea - była to wersja chłodząca, która naprawdę świetnie się sprawdzała w cieplejsze dni. Dodatkowo balsam posiadał małe drobinki peelingujące. Ciekawa opcja, takie dwa w jednym. Jeżeli chodzi o balsamy pod prysznic to chyba wolę te kremowe wersje. Tylko z tego względu nie wiem czy kupię ponownie.

3. Peeling do rąk, Yver Rocher - pewnie niektóre z Was powiedzą, że to zbędny kosmetyk bo przecież peelingi do dłoni można zrobić samemu. I owszem. Jednak ja jestem leniuchem i wolę mieć gotowy produkt, po który wystarczy sięgnąć na półkę. Ten produkt sprawdza się u mnie super! Idealne połączenie olejki i drobinek. Kupię ponownie.

4. Instant matte finish, puder transparentny,  Miss Sporty - pełna recenzja tu: KLIK Nie wiem czy kupię ponownie, ponieważ na rynku jest wiele transparentnych pudrów w kamieniu, które chętnie przetestuje.

5. Zmywacz do paznokci, Isana - bardzo dobry produkt. Wiele o nim nie trzeba pisać bo jest bardzo popularny. Kupię ponownie.  Wiecie czym różni się wersja zielona od różowej?

6. Podkład, Lasting Finish, Rimmel - jest to kosmetyk, który cieszy się dużą popularnością. Nie był zły, ale chyba do niego nie wrócę. Po prostu jest średni dla mojej cery. Nie wiem czy kupię ponownie.

7. Plastry do depilacji twarzy, Joanna - po raz kolejny w moim Denku. Kupię ponownie bo jeszcze nie znalazłam niczego innego co mogłoby je zastąpić.

8. Płyn micelarny, Dermedic - świetny! Był dodatkiem do gazety. Po wypróbowaniu stwierdzam, że kupię pełne opakowanie. Płyn jest delikatny dla oczu i bardzo skuteczne usuwa makijaż. 

9. Żel myjący, Ziaja - sławna seria liście manuka :) żel był dobry i łagodny, ale nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego oddziaływania na moją skórę. Wiem, że dobrze mył, ale co więcej? Na pewno nie zaszkodził.  Nie wiem czy kupię ponownie. 

10. Maska do włosów, Wax Pilomax - produkt przeznaczony dla włosów ciemnych. Mega duże opakowanie, które jest również bardzo wydajne. Maska jest gęsta, może trochę masełkowa. Pięknie pachnie! Wydaje mi się, że moje włosy się z nią polubiły. Kupię ponownie.

poniedziałek, 2 października 2017

Nivea Urban Skin Detoks

Dziś przedstawiam Wam nową linię kosmetyków od marki Nivea :) Poznajcie Urban Skin Detoks! Znajdziecie tu maseczkę do twarzy oraz dwa kremy - na dzień i na noc. Głównym zadaniem tych nowych kosmetyków jest zapobieganie przed szkodliwym oddziaływaniem czynników zewnętrznych. Poza tym produkty gwarantują nawilżenie skóry, ochronę przed oznakami wczesnego starzenia, przywrócenie skórze równowagi fizjologicznej. Kosmetyki zawierają także detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty.

Nivea Urban Skin Detoks

Linia Urban Skin Detoks została stworzona z myślą o aktywnych kobietach, między dwudziestym a trzydziestym rokiem życia.
Nowe kosmetyki Nivea zapowiadają się bardzo ciekawie, nie sądzicie? U mnie na samym początku w ruch poszła maseczka do twarzy. Kremy muszą trochę poczekać na swoją kolej... ale zobaczcie co obiecuje producent:

Nivea Urban Skin Detoks krem na dzień i na noc

NIVEA® Essentials URBAN SKIN OCHRONA +48H BOOSTER NAWILŻENIA Krem na dzień z kwasem hialuronowym, antyoksydantami i ekstraktem z bio zielonej herbaty. 
Zapewnia dodatkową ochronę antyoksydacyjną i wzmacnia naturalny system ochronny  cery. Pomaga chronić cerę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, zanieczyszczeniem powietrza i szkodliwym działaniem promieni słonecznych dzięki ochronie UVA/UVB (SPF 20). Zapewnia skórze obfite, 48-godzinne nawilżenie. Lekka formuła i orzeźwiający zapach sprawia, że poczujesz wspaniałe odświeżenie.
 
NIVEA® Essentials URBAN SKIN DETOKS +48H BOOSTER NAWILŻENIA Żel-krem na noc z kwasem hialuronowym, antyoksydantami i ekstraktem z bio zielonej herbaty.
Pomaga oczyszczać skórę z toksyn każdego wieczoru - dla widocznie udoskonalonej, zdrowo wyglądającej cery. Przywraca zdolność antyoksydacyjną skóry i wzmacnia jej naturalny system ochronny. Pomaga cerze zregenerować się podczas snu. Wypełnia cerę obfitym, 48-godzinnym nawilżeniem. Lekka formuła i orzeźwiający zapach sprawiają, że poczujesz wspaniałe odświeżenie.

Nivea Urban Skin Detoks 1 minutowa maska

NIVEA® Essentials URBAN SKIN DETOKS Maska 1-minutowa z białą glinką i aktywnym ekstraktem z magnolii.
Oczyszcza skórę z toksyn, redukując stresory środowiskowe. Zapewnia ekstra – głębokie oczyszczenie i złuszcza martwe komórki naskórka dzięki peelingującym drobinkom. Udoskonala cerę i wspiera jej piękny wygląd.

Nivea Urban Skin Detoks maseczka

Pierwsze na co zwróciłam uwagę w przypadku maseczki jest fakt, że już po JEDNEJ (!) minucie maseczka może zostać zmyta. Czy to nie ekspresowo? Mi ta opcja bardzo się podoba, świetne uzupełnienie codziennego rytuału. Zazwyczaj maseczki stosowałam, gdy miałam więcej wolnego czasu, a tu nie muszę na nic czekać :)
Produkt znajduje się w 75ml tubce. Opakowanie jest wygodne, a szata graficzna bardzo przyjemna dla oka. Maseczka jest kremowa, dobrze się ją nakłada i nie spływa z twarzy. Posiada peelingujące drobinki i za ich sprawą buzia staje się przyjemnie gładka. Skóra jest również dobrze oczyszczona. Minuta faktycznie wystarczy, aby zobaczyć różnicę. Pory są oczyszczone. Niestety u mnie tej efekt nie utrzymuje się długo i po niedługim czasie ponownie pojawiają się czarne kropki... Mi już chyba nic nie pomoże. Bezpośrednio po nałożeniu kosmetyku pojawia się delikatne pieczenie, ale nie jest to bardzo uciążliwe. Maska nie podrażnia skóry ani nie powoduje zaczerwienienia.
Tak czy inaczej... lubię używać tej maseczki. Moim zdaniem sprawdza się dobrze i z pewnością skóra jest mi wdzięczna, że po nią sięgam. 
Dodatkowo produkt bardzo przyjemnie pachnie. Miło mi się ten zapach kojarzy :) Jako nastolatka używałam kremów Nivea Young (chyba już nie są dostępne, nie wiem) i właśnie ta maseczka ma bardzo podobny zapach do jednego z nich. Jest to woń świeża, ale jednocześnie kremowa - oj ciężko jest to opisać.

Zdecydowanie mogę Wam polecić 1-minutową maskę. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby za jej pomocą zrobić domowe spa i pozwolić sobie na dłuższą chwilę relaksu. 
Ciekawa jestem jak sprawdzą się u mnie kremy. Może już ich próbowałyście? Chętnie poczytam :)

piątek, 22 września 2017

Kosmetyczni ulubieńcy lata

Jesień już zawitała do nas na dobre. Z szafy powoli wyłaniają się swetry, a w domu z pewnością w ruch poszedł kocyk i ciepła herbata z cytryną. Ok, kubek z ciepłym napojem przygotowany? Więc zapraszam na krótki podsumowanie moich kosmetycznych ulubieńców lata. Taki wpis pojawia się na blogu po raz pierwszy :)

Kosmetyczni ulubieńcy lata

Chcę Wam pokazać trzy kosmetyki, które umilały mi wakacyjną pielęgnację. Można powiedzieć, że to takie podium :)
Pierwszy z nich to krem ochronny SPF 50 od Dermedic. Chyba wszyscy wiedzą, że ochrona skóry przed działaniem promieniowania UVA i UVB jest mega istotna! A kremy do twarzy z filtrami powinny być stosowane cały rok. Przyznaję się bez bicia - często nie przywiązuję uwagi czy krem posiada jakiś SPF. Większą wagę przywiązuje do ich działania pielęgnacyjnego. Jednak w te wakacje postawiłam na filtry! I ten produkt sprawdzał się świetnie :) Ma treściwą konsystencję, ale ładnie się rozprowadzał i nie bielił. Jego cienka końcówka pozwala dozować odpowiednią ilość produktu. I kto by pomyślał, że taki fajny krem będzie dodatkiem do gazety ;-) Kremu jeszcze sporo mi zostało, więc będę sięgała po niego również w tych zimnych miesiącach, może naprzemiennie z innymi produktami. W końcu będzie czekał roku do kolejnego lata...

Kolejny produkt to pianka pod prysznic od Nivea. Pewnie ją znacie :) Rabarbar i maliny, super połączenie. Zdecydowanie ten zapach kojarzy się z latem. Choć prawdę mówiąc, trochę kojarzy mi się z wonią kwiatową. Mniejsza z tym, zapach piękny :) Miałam również okazję stosować poprzednie wersje - po pełną recenzję kliknijcie tu: KLIK Lubię te pianki - są gęste i wcale nie znikają tak szybko z ciała. Przyjemnie się ich używa. 

Ostatnim kosmetykiem, który zasłużył na miano ulubieńca jest olejek do ciała Vianek. Posiada olej ze słodkich migdałów. W czasie wakacji ratował moją suchą skórę. To świetna forma regeneracji po kąpielach słonecznych. Fakt, dość długo się wchłania i pozostawia tłustą warstwę, jak to olejek. Nie każdemu może to odpowiadać. Uważam jednak, że w okresie letnim, gdy nosimy mniej ubrań, możemy sobie pozwolić na taki produkt, a w zamian cieszyć się nawilżoną skórą. Krótkie spodenki i bluzki na ramiączkach sprzyjają długiemu wchłanianiu kosmetyku na odsłoniętych fragmentach ciała.

A czy Wy macie jakiś ulubieńców lata?

sobota, 16 września 2017

Nivea Sun Protect & Moisture Nawilżający balsam do opalania

Lato nieubłaganie zbliża się ku końcowi. Słońce powoli nas opuszcza i chowa się za chmurami. Wypada powoli podsumować ten wakacyjny czas, dlatego dziś zaprezentuję Wam balsam do opalania, który towarzyszył mi w czasie tegorocznego urlopu, gdzie zdążyłam go dobrze poznać. Pewnie wiele z Was już zna ten produkt, więc zapraszam do wyrażania opinii na jego temat :-)

Nivea Sun Protect & Moisture Nawilżający balsam do opalania

NIVEA SUN Protect & Moisture Nawilżający balsam do ciała zapewnia natychmiastową i długotrwałą ochronę przed poparzeniem słonecznym oraz zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jego zaawansowana formuła pielęgnacyjna skutecznie chroni skórę i jednocześnie głęboko i długotrwale ją nawilża. Skuteczny system filtrów UVA/UVB zapewnia natychmiastową ochronę oraz redukuje ryzyko uczuleń słonecznych. Produkt dostępny jest w różnych wariantach ochrony przeciwsłonecznej: z faktorem 15, 20, 30 i 50+. 

Produkt znajduje się w opakowaniu o pojemności 200ml, zamykanym na klik. Kolorystyka jednocześnie nawiązuje do marki Nivea, ale i do słońca. Widzicie to żółte zamykanie i promyki wyłaniające się zza loga producenta? :) Ogólnie opakowanie podoba mi się pod względem graficznym, jest także wygodne.
Zapach kosmetyku jest przyjemny. Ma w sobie jednocześnie nutkę klasyki, czyli typowej woni dla balsamów Nivea, jak i czegoś "innego" - to pewnie składniki czyniące go produktem do opalania.
Szczególną uwagę należy zwrócić na aplikację balsamu, która jest bezproblemowa. Kosmetyk ładnie się rozprowadza i szybko wchłania. Przy okazji nie pozostawia na skórze tłustej i lepiącej warstwy, która tak potrafi denerwować. Dla mnie super! Skóra po aplikacji jest delikatnie błyszcząca, ale nie klei się. W dodatku balsam faktycznie poprawia nawilżenie.
Ochrona, którą ja stosowałam, czyli 30 bardzo dobrze sprawdziła się podczas wakacji nad morzem. Ja, osoba o jasnej karnacji, nie wyglądałam jak rak po kilku dniach na plaży.

NIVEA SUN Protect & Moisture to produkt wodoodporny, ale i tak musimy pamiętać o jego regularnej aplikacji podczas kąpieli słonecznych.

sobota, 9 września 2017

Denko Sierpień

I kolejny miesiąc szybko minął... Gdzie ten czas tak się spieszy? Ok, ale skoro nadeszła pora to podsumujmy zużycia sierpnia. Zapraszam :)

Denko Sierpień

1. Balea, trawa cytrynowa i mięta, szampon do włosów - wspaniale sprawdzał się w okresie wakacyjnym! Zwłaszcza w te gorące i upalne dni. Bardzo przyjemnie chłodził skórę głowy, pewnie to za sprawą mięty. Poza tym dobrze mył i nie plątał włosów. Polecam! Chętnie bym do niego wróciła, gdy znów pojawią się upały. Może go gdzieś spotkam :)

2. Indygo, krem do rąk - o jego działaniu przeczytacie tu: KLIK ogólnie krem nie był zły, ale niestety popsuła mi się w nim pompka i jego wykończenie było dla mnie bardzo męczące. Nie wiem czy kupię ponownie.

3. Schwarzkopf Essence Ultimate, szampon do włosów - o jego działaniu wiele nie powiem, ponieważ zużyłam jedynie wersję miniaturową. Bardzo podobał mi się zapach szamponu, który w dodatku utrzymywał się na włosach przez pewien czas. Pozostawiam bez oceny. Może kiedyś skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie.

4. Equilibra, Balsamo Disciplinante Idratante, odżywka do włosów - również wersja miniaturowa, więc pozostawię bez oceny. Mała pojemność dobrze sprawdziła się na wakacjach.

5. Long4Lashes, Serum przyspieszające wzrost rzęs - coś wspaniałego! Sprawiła, że moje rzęsy były długie i mocne. Chciałam napisać jej pełną recenzję i pokazać Wam efekty, ale niestety straciłam zdjęcia... myślę, że jeszcze kiedyś do niej wrócę, więc może uda mi się to nadrobić :) Kupię ponownie.

6. Venus, pianka do golenia - zazwyczaj preferuję żele do golenia, ale ta pianka okazała się bardzo dobra. Sztywna i konkretna, nie znikała szybko z nóg. Polecam.

7. Wibo, żel do stylizacji brwi - bardzo dobrze mi się z nim pracowało. Sięgałam po niego prawie codziennie. Bardzo prosty w użyciu, a efekt jaki pozostawia jest całkiem zadowalający. Moim zdaniem największą zaletą tego żelu jest szybkość aplikacji. Polecam.

8. La Roche-Posay, woda termalna - przynosiła ulgę w czasie wakacji :) Super koi skórę. Lubiłam ją stosować także do wykończenia makijażu. Niestety, po jej użyciu konieczne jest osuszenie skóry po kilku sekundach od aplikacji. Z tego względu nie wiem czy do niej wrócę. Uriage ma małą przewagę.

9. Diamond Cosmetics, aceton - chyba wiele osób go zna. Sprawdzał się bardzo dobrze, co więcej dodać :) Kupię ponownie.

10. Dove, żel pod prysznic - i kolejny raz w denku pojawia się żel z Dove :) Bardzo je lubię. Znowu odsyłam Was do pełnej recenzji: KLIK   

czwartek, 24 sierpnia 2017

ShinyBox Sierpień 2017

Oj już ładnych kilka miesięcy nie kupowałam pudełka ShinyBox. Zdecydowałam się jednak na najnowszą, sierpniową wersję - The Beauty Jungle. Przyznam, że motyw przewodni pudełka, jak i podpowiedzi publikowane na profilu ShinyBox bardzo mnie zaintrygowały i ostatecznie skusiły.
Założę się, że znacie to uczucie oczekiwania i zżerającą ciekawość "Co będzie w pudełku?". Czekasz... i w końcu jest! Otwierasz i... ;-)

ShinyBox Sierpień 2017

Na początku podzielę się moim małym spostrzeżeniem. Jak już wspomniałam, boxów nie zamawiałam kilka miesięcy. Bardzo lubiłam ich pudełka, które zawsze później mogłam w jakiś sposób wykorzystać. Później forma opakowania się zmieniła. Zostały wprowadzone pudełka z klapką, które moim zdaniem były bardzo tandetne, po prostu zbyt cienkie i mało trwałe. Teraz widzę, że jakość tektury poprawiła się :) Forma klapki pozostała, ale moim zdaniem samo pudełko jest bardziej solidne.
Ok... a jeśli chodzi o szatę graficzną sierpniowego boxa to musicie przyznać, że jest świetna! Bardzo mi się podoba :) A co z zawartością?

ShinyBox Sierpień 2017

1. Kueshi, Regenerująca emulsja do twarzy - wykorzystywana głównie do zapobiegania przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jego mieszanka aktywnych składników regenerujących, takich jak ekstrakt ze śluzu ślimaka i olejek różany przeciwdziałają oznakom starzenia się skóry i drobnym zmarszczkom, ukrywając plamy, blizny, oparzenia i inne niedoskonałości skóry (...). Cena: 76zł/50ml W pudełku znajdziemy opakowanie o pojemności 30ml.

2. Shefoot, domowe spa dla stóp: maska + peeling - peeling z naturalnymi składnikami peelingującymi zmiękcza i usuwa twardy naskórek, pozostawiając stopy gładkie i miękkie już po pierwszym zastosowaniu. Formuła dodatkowo wzbogacona o panthenol i glicerynę aby zapewnić skórze pielęgnację i odżywienie (...). Produkt pełnowymiarowy (w formie saszetki). Cena: 5,31 zł 

3.  Cztery pory roku,  krem do rąk - hypoalergiczny krem do rąk o właściwościach regenerujących, intensywnie odbudowuje skórę dłoni. Zawarty w recepturze bio ekstrakt z avocado chroni naskórek przed utratą wody i głęboko ją nawilża (...). Produkt pełnowymiarowy. Cena: 4,98zł Zamiennie można było otrzymać balsam do ciała.

4. Efektima, chusteczka brązująca do ciała - wyjątkowa, odpowiednio nasączona chusteczka brązująca o przyjemnym zapachu, do stosowania na twarz i ciało (...). Produkt pełnowymiarowy. Cena: 1,87zł

5. Dr Barbara, Voucher Dostęp do aplikacji - dostęp do aplikacji, która dopasuje spersonalizowaną dietę i pomoże w jej stosowaniu (...). Aplikacja przypomni i zbliżających się posiłkach, przygotuje listę zakupów oraz pozwoli obserwować zmiany wagi. Produkt pełnowymiarowy. Cena: 369zł za 3 miesiące.

6. AA, regenerujący balsam do ciała Tucuma - wyjątkowe właściwości pielęgnacyjne egzotycznego masła Tucuma z bardzo kremowym balsamem, którego aksamitna formuła szybko się wchłania i widocznie poprawia elastyczność i koloryt skóry (...). Produkt pełnowymiarowy. Cena: 15,99zł Zamiennie można było otrzymać kremową emulsję do mycia Tucuma.

7. Delia, farba do włosów Cameleo Omega - farba trwale koloryzująca. Przełomowa technologia High Conditioning Enhancer zapewnia intensywne wnikanie koloru we włosy i maksymalny efekt (...). Produkt pełnowymiarowy. Cena: 9,50zł

8. Produkt niespodzianka!
Vis Plantis, Betula Alba Care, serum do skóry głowy - do stosowania w przypadku problemów z łuszczycą skóry głowy owłosionej, łojotokowym zapaleniem skóry głowy, łupieżem tłustym. Z tego co znalazłam w internecie cena wynosi około 15zł

W pudełeczku dostajemy jeszcze próbkę kremu Mincer Pharma Vita C Infusion.

I to wszystko :) Dajcie znać co myślicie o zawartości pudełka The Beauty Jungle. Ja mam bardzo mieszane odczucia... Uważam, że farba jest złym pomysłem. Poza tym nie mam problemów ze skórą głowy, więc produkt niespodzianka okazał się mega słaby.
Czekam na Wasze wrażenia :)

czwartek, 10 sierpnia 2017

Denko Lipiec

Dzień dobry :-) Jak mijają Wasze wakacje? Mam nadzieję, że korzystacie ze słońca i ładujecie baterie. Ponownie zaproszę Was na mój Instagram, gdzie możecie podejrzeć co u mnie :) KLIK
Tradycyjne Denko być musi! A więc lecimy :)



1. Apart, żel pod prysznic - co jakiś czas w mojej kosmetyczce pojawiają się żele tej firmy. Mają niską cenę, nie wysuszają i dobrze myją. Oczywiście nie oszałamiają, ale nie są takie złe. Możliwe, że kupię ponownie. Pewnie tak się stanie :) ale tak, jak mówię - na kolana nie powala.

2. GlySkinCare, masło do ciała z olejkiem arganowym - bardzo treściwy produkt, który super nawilża. Dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Brakuje mu trochę do masełek z The Body Shop, ale i tak jest nieźle :) Kupię ponownie.

3. Fa, żel pod prysznic - jestem zakochana w tym zapachu! Świetny żel, idealny na lato. Zdecydowanie polecam a sama kupię ponownie.

4. Avon Anew Aqua Youth, żel-krem - byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego produktu. Raczej nie lubiłam się z kremami z Avon, a tu zaskoczenie! Krem jest bardzo lekki, trochę żelowy. Szybko się wchłania i bardzo dobrze nawilża. Super! Polecam.

5. Dove, żel pod prysznic - zdecydowanie ulubieniec! Pełna recenzja tu: KLIK Kupię ponownie

6. Nivea Care, lekki krem odżywczy - więcej tu: KLIK Kupię ponownie bo bardzo lubię

7. Montibello, HDs Lux Gloss, nabłyszczacz do włosów - niestety nie zauważyłam spektakularnego efektu nabłyszczania... produkt miał ładny zapach, pomagał w rozczesywaniu włosów, nie sklejał ich ani nie przetłuszczał. Stosowałam go bardziej jako odżywkę po myciu włosów i osuszeniu ich ręcznikiem. Jest to dobry produkt, ale nie wrócę do niego, ponieważ uważam, że znajdę coś tańszego. 

8. Eveline, delikatny krem - żel do mycia twarzy - wspominałam już wiele razy, że lubię produkty Eveline. Ten nie był zły - zmywał wszelkie zanieczyszczenia z buzi i w sumie tyle... ja jednak lubię, gdy produkt robi coś więcej, np. walczy z niedoskonałościami. Tylko z tego względu nie wiem czy do niego wrócę.

9. La Roche-Posay, kojący balsam po opalaniu - potrafi przynieść ulgę :) fajnie łagodzi skórę po kąpielach słonecznych. Niestety jego cena jest dość wysoka... nie wiem czy kupię ponownie. Może, gdy będę już bogata... krem działa, mogę go polecić, ale to już wyższa połka.

10. La Roche-Posay, woda termalna - u mnie gościła miniaturka. Produkt dobry, ale denerwuje mnie to, że trzeba osuszać po nim twarz. Nie wiem czy kupię, chyba wygodniejsza jest dla mnie woda Uriage.

11. Venus, regenerujący balsam do ciała - myślałam, że będzie to mój niezbędnik na wyjazdach... mały format i wygodna aplikacja - to mogło być coś! Niestety okazał się totalnym bublem! Nie dość, że pompka się zacinała to w dodatku wydostanie produktu z buteleczki nie było takie proste. Konsystencja balsamu powodowała to, że po kilku psiknięciach robił się w kremie dołek i pompka już nic nie mogła zassać. Trzeba było potrząsnąć opakowaniem, aby znowu krem opadł. Wiecie o co chodzi? To uciążliwe... nie kupię ponownie!

12. Marion, olejek orientalny, migdały i dzika róża - stosowałam go do wygładzenia włosów. Dobrze się sprawdzał :) Kupię ponownie

13. Eveline, Big Volume Explosion, tusz do rzęs - świetny! Szczerze i z czystym sumieniem mogę Wam go polecić. Daje cudowny efekt na rzęsach - wydłuża i pogrubia. Polecam!

14. Optrex, nawilżające krople do oczu - niestety moje oczy często są suche i potrzebują dobrych kropel. Nie czułam, aby te przynosiły mi ulgę. Nie kupię ponownie.

I to wszystko :) Dajcie znać czy znacie te produkty.

poniedziałek, 24 lipca 2017

Denko Czerwiec

Cześć :) Jestem, żyję! Pozwalam na siebie nakrzyczeć za to, że tak rzadko publikuję nowe wpisy. Należy mi się... Brak czasu oraz niemałe problemy z komputerem robią swoje. Jeżeli ktoś za mną tęskni (są tu tacy?) to zapraszam na mój Instagram, tam znacznie częściej można mnie spotkać.
A teraz przechodzimy do Denka, którego nie może zabraknąć :)

Denko Czerwiec

1. Nivelazione, dezodorant do butów i stóp - nie mam większego problemu z potliwością czy nieprzyjemnym zapachem stóp, ale ze względu na konieczność noszenia potężnych buciorów w ostatnich miesiącach po prostu musiałam sięgać po tego typu produkty. Spray sprawdzał się całkiem dobrze i dbał o obuwie. Myślę, że kupię ponownie.

2. Organique, żel do mycia twarzy - już ładnych parę miesięcy temu była akcja prowadzone przez firmę Organique, w której można było otrzymać ten żel. Skorzystałam, wypróbowałam i muszę powiedzieć, że mi się spodobał :) Ze względu na pojemność towarzyszył mi głównie podczas wyjazdów. Był delikatny dla twarzy, a jednocześnie dobrze oczyszczał i nie wysuszał. Polecam! ale ja raczej do niego nie wrócę. Regularna cena po prostu mnie powala. Cieszę się, że mogłam go wypróbować i mam nadzieję, że kiedyś będę zarabiała na tyle dużo by bez żalu kupić pełnowymiarowe opakowanie. Nie wiem czy kupię.

3. Miravena Cosmetics, preparat żelowy hipoalergiczny do higieny intymnej - wersja z maliną i jabłkiem. Wprawdzie produkt przeznaczony jest dla młodych dziewcząt i kobiet, no ale bez przesady... bardzo mi pasował :) Jest to łagodny kosmetyk i przyjemnym zapachu. Nie podrażnia. Chętnie kupię ponownie.

5. Pilomax, szampon do włosów ciemnych - dobrze myje, jest wydajny :) ma przyjemny, lekko ziołowy zapach. Łagodny dla skóry głowy. Niby ma podkreślać ciemny kolor włosów, nic takiego nie zauważyłam, ale też nie liczyłam na taki efekt. Ogólnie pozostawił po sobie bardzo przyjemne uczucie :) Możliwe, że kupię ponownie.

6. No. 36 - Jedwab w Spray'u - nie jestem do końca pewna czy działa tak jak obiecuje producent. Teoretycznie jest to produkt, którego zadaniem jest nie tylko chronić przed potem, ale również przed otarciami i pęcherzami. Fakt, żaden bąbel na mojej stopie się nie pojawił, ale czy to zasługa sprayu? Nie wiem. Prawdą jest natomiast, że tworzy jedwabistą osłonę. Sam produkt jest delikatnie śliski, ale szybko się wchłania. Bardzo przyjemnie pachnie. Czy jest to coś niezbędnego lub bardzo pomocnego? Mam jeszcze jedno opakowanie - postaram się wyrobić jakąś konkretną opinię na jego temat. Nie wiem co myśleć :-)

7. Nivea, invisible antyperspirant - bardzo lubię :) przyjemnie pachnie, pozostawia uczucie świeżości i oczywiście chroni pachy oraz ubrania. Naprawdę nie pozostawia śladów na ciuszkach i to wielki plus! Kupię ponownie.

8. Essence, baza lakieru do paznokci - jednym z jego zadań jest przedłużenie trwałości lakieru. W to akurat nie wierzyłam. Produkt traktowałam jako ochronę płytki, na przykład przed zafarbowaniem od lakieru - wiecie pewnie co mam na myśli. Baza dawała radę, ale obecnie na rynku jest wiele tego typu produktów, więc nie wiem czy kupię akurat taką samą.

9. Yves Rocher, dwufazowy płyn do demakijażu - mój ulubieniec! Wspominałam o tym już wiele razy. Świetny jest :) Kupię ponownie.

10. Yves Rocher, żel pod prysznic Mango i Kolendra - wow, jaki to ma cudowny zapach! Zakochałam się i chyba nazwę go hitem lata :) Bardzo energetyzujące połączenie. Nie wiem czy jest jeszcze dostępny w sklepach, ale jeżeli na niego trafię to kupię!

11. Avon, PlanetSpa, peeling enzymatyczny z minerałami z Morza Martwego - niestety kompletnie się u mnie nie sprawdził. Efekt peelingu był znikomy. Nie czułam by w jakikolwiek sposób spełniał swoją rolę. Poza tym zapach średni, podobnie jak wydajność. Nie kupię ponownie.  

Dajcie znać czy znacie te produkty. Ciekawa jestem Waszego zdania na ich temat :)  

czwartek, 22 czerwca 2017

Denko Maj

Dopiero pojawia się Denko Maja, a tu już powoli trzeba myśleć o czerwcowym... no tak jakoś mi zeszło. Czy w ogóle ktoś z Was zauważył jak długo mnie nie było? Może przynajmniej ktoś zatęsknił? 
Ok, ok - już przechodzę do konkretów.

Denko Maj

1. Isana, olejek pod prysznic - gościł u mnie pierwszy raz i w sumie mam mieszane odczucia... z jednej strony sprawdza się całkiem dobrze. Myje, nawilża, ale... strasznie śmierdzi! Nie mogłam się przyzwyczaić do tego zapachu. Co myślicie? Wiem, że ten olejek ma wielu zwolenników i podobno dobrze sprawdza się do mycia pędzli. Z pewnością jeszcze będę go próbowała, ponieważ w zapasach czeka jedna buteleczka. Jeżeli mam wystawić mu ocenę, to na ten moment - nie wiem czy będzie z tego miłość.

2. Iwostin, oczyszczająca pianka na naczynka - pełna recenzja tu: KLIK Jako pianka jest ok, ale z naczynkami nic nie robi. Nie wiem czy kupię ponownie mimo, że to dobry produkt to jednak cena trochę mnie zniechęca.

3. Dove, żel pod prysznic - różne wersje pojawiały się u mnie już niejednokrotnie. Więcej szczegółów do przeczytania tu: KLIK Uwielbiam! Kupię ponownie.

4. Herbal Care, ekspresowa odżywka do włosów z pokrzywą - dobry produkt, z którego byłam zadowolona :) Stosowałam po każdym myciu, aby ułatwić sobie rozczesywanie. I faktycznie odżywka okazała się w tej kwestii pomocna. Jest to produkt do włosów przetłuszczających się, a więc nie powodował obciążenia i ciężko było z nią przesadzić. Zapach całkiem przyjemny, ziołowy. Nie wiem do czego się przyczepić, więc... kupię ponownie.

5., 6. Aleterra, szampon i odżywka - wersja z granatem. Kupiłam miniaturki, które świetnie sprawdzają się podczas podróży. Produkty mają ładne zapachy i są całkiem wydajne :) Kupię ponownie.

7. Isana, żel pod prysznic - witaminy i jogurt - bardzo fajna wersja, którą poznałam po zakupie wersji mini. Z przyjemnością zużyłam produkt pełnowymiarowy. Żele z Isana chyba każdy zna :) są tanie i dobrze się sprawdzają. Kupię ponownie.

8. Hyal-Drop, krople do oczu - moje ulubione! Pojawiły się już w niejednym Denku. Dobrze służą moim oczom. Kupię ponownie. A jakie krople Wy polecacie?

9. AA, żel micelarny do demakijażu - niby standardowe opakowanie, niby micel, a jednak ma formę żelu! W Biedronce też kiedyś (nie wiem jak teraz) były dostępne żele micelarne, ale ten z AA to coś pośredniego między płynem, a typowym żelem. Jest dość rzadki, ale na tyle gęsty by nazywać go żelem ;-) Tak czy siak, sprawdzał się dobrze. Był łagodny i nie podrażniał oraz bezproblemowo zmywał makijaż. Nie pozostawiał tłustej warstwy. Kupiłam go w drogerii Rossmann, gdy był w CND. Nie wiem czy jeszcze można go dostać, ale ok - daję Tak.

10. Kallos, Blueberry, odżywka do włosów - mój pierwszy Kallos! W końcu się zdecydowałam, wypróbowałam i... jestem zadowolona :) Bardzo fajna odżywka, którą polubiły moje włosy. Mam ochotę na więcej! Jaką wersję teraz polecacie? Kupię ponownie.

11. Nivea, antyperspirant - jakoś ostatnio często sięgam po antyperspiranty Nivea. Mają ładne zapachy i dobrze chronią. Lubię i polecam :) Kupię ponownie.

I to wszystko :) Z małym poślizgiem czasowym, ale tradycji stało się zadość. Denko musi być! :)  

wtorek, 23 maja 2017

Wyniki rozdania!

Uwaga, uwaga! Rozdanie z okazji 3 urodzin bloga zostało zakończone!
Nadeszła pora na wyłonienie zwycięzcy. Pewnie wszyscy czekają w napięciu :-) I mimo, że chciałabym obdarować Was wszystkie to jednak główna nagroda jest tylko jedna...


Dziękuję wszystkim za wspólną zabawę i miłe słowa :) Jesteście wspaniali!
A teraz pora na wyłonienie głównej zwyciężczyni rozdania... a została nią... Pingwinowa! Gratuluję!

Zgodnie z obietnicą mam jeszcze jedną, małą nagrodę pocieszenia - niespodziankę :) a powędruje ona do... psychodelax3! Gratuluję!
Dziewczyny, dziś otrzymacie ode mnie wiadomości :) w odpowiedzi czekam na adresy, na które mają zostać wysłane paczki. Brawo Wy! :))

Jest mi miło, że znalazło się tylu chętnych na wzięcie udział w zabawie. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną :) Za jakiś czas pojawi się kolejne rozdanie.

środa, 10 maja 2017

Denko Kwiecień

Tradycyjnie miesiąc rozpoczynam projektem Denko. W sumie słowo "rozpoczynam" może nie jest najlepszym określeniem, biorąc pod uwagę, dzisiejszą datę. Wiem, wiem... powinnam się wstydzić! ale kurcze, tyle rzeczy się ostatnio dzieje. Brakuje mi czasu, a jeśli już czas mam to po prostu budzi się we mnie leniwiec i dosłownie nic mi się nie chce.
Już nadrabiam!

Denko Kwiecień

1. Carex, antybakteryjne mydło - zużyłam go do mycia pędzli. Dobrze się sprawdzało i liczę, że faktycznie radzi sobie z bakteriami. Pędzle po nim było doczyszczone, a włosie nie zostało uszkodzone. Kupię ponownie.

2. Bioxsine DermaGen, szampon do włosów - byłam zadowolona :) jakiś czas temu pojawiła się jego recenzją, więc po szczegóły zapraszam tu: KLIK Kupię ponownie

3. Eveline, wodoodporny tusz do rzęs - wydaje mi się, że trochę skleja rzęsy. Ma małą szczoteczkę, co dla niektórych jest wadą, a dla innych zaletą. Ogólnie powiedziałabym, że to bardzo przeciętny produkt. Nie kupię ponownie. Uważam, że istnieją lepsze tusze.

4. Avon PlanetSpa, maseczka nawilżająca - wspominałam już, że lubię kosmetyki PlanetSpa? Szczególnie maseczki. Mają niskie ceny i są całkiem niezłe. Ta wersja sprawdziła się u mnie nawet nieźle, ale niestety moja skóra potrzebuje czegoś mocniejszego. Maseczka oczywiście nawilża, ale jest to efekt krótkotrwały. Polecam, ale ja na ten moment szukam czegoś o bardziej konkretnym działaniu, więc na ten moment nie wiem czy kupię ponownie.

5. Biotanic, olej arganowy - super produkt o szerokim wachlarzu zastosowań. Więcej tu:  KLIK Kupię ponownie,

6. Yves Rocher, krem do rąk - tutaj mamy wersję limitowaną, jeszcze świąteczną. Uwielbiam te kremy za ich zapach :) O innej wersji zapachowej pisałam tu: KLIK Kupię ponownie

7. Yves Rocher, dwufazowy płyn do demakijażu - mój ulubieniec! Ile ja już buteleczek zużyłam to nie zliczę :) Świetnie sobie radzi z usunięciem makijażu, jest łagodny. Zdecydowanie zasługuje na polecam!

8. Lee Stafford Coco Loco, szampon do włosów - niestety u mnie się nie sprawdził... po więcej szczegółów zapraszam tu: KLIK Nie kupię ponownie.

9. Nicole, 063 - bardzo ładny zapach, który jest trwały. Byłam zadowolona. Świetna opcja do torebki i ma sprytną buteleczkę! Więcej tu: KLIK 

10. Avon, Cherish - lubię wody toaletowe z Avonu. Można trafić na ładne zapachy w dobrych cenach :) poza tym ich trwałość jest dobra :) 

11. Fusswohl, dezodorant do butów - nie mam problemów z brzydkim zapachem stóp, ale uważam, że taki spray to dobra sprawa. Pomaga zachować świeżość butów na dłużej. Kupię ponownie.

Dziś to wszystko. Mam nadzieję, że kolejny wpis pojawi się szybciej niż ostatnio. Trzymajcie kciuki i dajcie moc! ;-)  

sobota, 29 kwietnia 2017

Rossmann -49% / -55%

Promocja w drogerii Rossmann na kosmetyki do makijażu już za nami. Czas na podsumowanie zakupów oraz na małą refleksję na temat całej akcji. Jak pewnie wszyscy wiedzą, tym razem promocja wyglądała trochę inaczej - taniej mogłyśmy kupić od razu wszystkie produkty do makijażu. Nie było podziału na kategorie. Czy to dobrze? Niestety nie do końca... W pierwszych dniach promocji w sklepach były dzikie tłumy! Ciężko było dostać się do szaf, nie mówiąc już o kupnie interesujących nas produktów. Sama zdecydowałam się na zakupy on-line, ale niestety moje zamówienie nie zostało skompletowane w całości. Mimo to w ciągu tego tygodnia udało mi się dostać wszystkie produkty, które sobie założyłam :)) Poza planem wpadł jedynie olejek do ust AA - brawo ja! Silna wola level milion :D

Rossmann -49% / -55%

Wibo, puder ryżowy - Puder sypki, idealnie matuje cerę, znacznie wydłuża trwałość makijażu. Transparentny, nadający się do każdego rodzaju cery. 

Lovely, bronzerCzekoladowy, matowy puder brązujący do twarzy i ciała z ekstraktem z nasion kakao. Bardzo drobno zmikronizowane pigmenty gwarantują komfortową i równomierną aplikację. Formuła zawiera NANOCACAO o działaniu głęboko relaksującym, które w połączeniu z przyjemnym czekoladowym zapachem sprawia, że stosowanie tego pudru jest czystą przyjemnością. 

Lovely, Matte Top Coat - idealne rozwiązanie dla osób chcących cieszyć się matowym wykończeniem swojego ulubionego błyszczącego lakieru o dowolnym kolorze. Lakier przedłuży trwałość Twojego manicure i pokryje go matową mgiełką.

Wibo, Million Dollar Lipsmatowa pomadka do ust z formułą długotrwałą do 4 godzin. 

Lovely, K'lips - Zestaw do wykonywania makijażu ust. Zawiera płynną pomadkę o matowym wykończeniu i konturówkę do ust w tym samym kolorze.

Rossmann -49% / -55%

AA, Caring Lip Oil - upiększający olejek do ust, który nadaje im miękkość, gładkość i połysk. Drogocenne olejki: achiote, z awokado i ze słodkich migdałów intensywnie odżywiają i nawilżają usta. Ekstrakt z moreli regeneruje i wygładza, nadając im piękny wygląd. Kompleks hydroaktywny doskonale nawilża i chroni przed przesuszeniem oraz sprawia, ze usta są aksamitne i miękkie. 

Rimmel, Lasting Finish - Aplikuje się łatwo jak puder, kryje jak podkład natychmiast maskując niedoskonałości. Lekki i jedwabisty, idealnie stapia się ze skórą i wyrównuje jej koloryt, dając naturalny efekt bez uczucia obciążenia, który trwa do 25 godzin.

Isana, zmywacz - dokładnie i szybko usuwa lakier do paznokci. Przyjemny migdałowy zamach, olejek pielęgnacyjny i substancje natłuszczające są idealne dla zachowania pięknych paznokci.

Opisy produktów zostały skopiowane ze strony Rossmann.
Jakie jest Wasze odczucie o minionej promocji? Osobiście uważam, że Rossmann chyba nie spodziewał się aż takiego oblężenia, a problemy z dostawami i dostępnością produktów są tego dobrym przykładem.
Była grupa kosmetyków, które kupował prawie każdy i to właśnie ich brakowało na półkach. Tym razem marka Wibo rządziła :) Moje zakupy też są bardzo typowe. Chyba nie jesteście zaskoczone moimi wyborami?
Ja biorę się za testowanie, a Was zachęcam do podzielenia się swoją listą zakupów :)